wtorek, 12 września 2017

„Plan B” - Post specjalny



Zebraliśmy się tutaj aby przedyskutować... moment to nie ta uroczystość?



Tak rozpoczęła się moja dyskusja z Białym Notesem na temat książki Karoliny Nowek pt. Plan B. Jeśli jesteście ciekawi o czym rozmawiałyśmy zapraszam do dalszej lektury. Będzie wesoło, a czasem wręcz za gorzko. Zapraszam.




Uwaga możliwe mini spoilery! Nie martwcie się! Główne wydarzenia nie zostały tknięte! Nie chciałyśmy sprawić Wam przykrości, a jedynie pokazać możliwości. 




Lady DeVi (LD)
Powiem Ci, że jak przeczytałam zaledwie wzmiankę o książce, nie sadziłam jak bardzo mi się spodoba fabuła powieści. Byłam też zaskoczona, bo główną role odgrywał Jarek, który (o dziwo!) chce ratować wszystko, co utracił. Przecież w większości książek jest odwrotnie! Szkoda tylko, że ja kto zwykle bywa kobieta musiała znów cierpieć przez faceta. Z drugiej strony chęć poprawy… Ech. Wydawało się to lepszym pomysłem niż bieganie za kimś, kto Cię nie chce.


Biały Notes (BN)
Moim zdaniem Wiola postępowała bardzo źle. Nie chodzi o to żeby za nim biegała, ale sama również nie mówiła wprost o co jej chodzi. Znaczący tez był moment opisu wakacji. Jarek chce do ciepłych krajów, ale ona nie, bo kocha morze. Jak on nie chce jechać, to jedzie sama. Bardzo egoistyczna postawa!

LD: Bieganie za nim jak mówisz nie jest najlepszym wyjściem, ale granie w gierki, bo może się uda jest skazane na porażkę. Nie mówienie tego wprost tylko dodatkowo wszystko komplikowało. Natomiast z tymi wakacjami to sama nie rozumiałam co Wiola wyprawia. Dlaczego Jarek musi za każdym razem jechać nad morze? Czemu jego zachcianki nie są spełniane? Gdzie tu partnerstwo? Kompromis?

BN: Odejście od męża bez wytłumaczenia mu czegokolwiek to był bardzo głupi pomysł. Facet nie rozumuje jak kobieta i się nie domyśla. Dla niego odejście bez słowa = rozstanie.

LD: Natomiast dla niej to dopiero początek, wstęp do decyzji o rozstaniu. Przyznam, że to bardzo ładnie zostało pokazane. Idealnie pasuje to do "kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa". Mnie osobiście dało to do myślenia. Niby człowiek wie, ale jednak popełnia te głupie błędy. A co sadzisz o postawie Jarka i tym co zrobił później? Niby dorosły facet, a zachowuje się jak nastolatek.

BN: I tak i nie. Mało który chłop oprze się kobiecie, która sama pcha się do łóżka. Ale póki pozostawał w związku małżeńskim nie powinien tego robić.

LD: Trudno jest mi zaprzeczyć. Z jednej strony pokazuje jak bardzo jest rozgoryczony i chętny do zmiany, a z drugiej łamie serce kobiecie, która go jednak kocha. Ta druga kobieta! Tez była zaślepiona, a zarazem strasznie wyrafinowana.

BN: Chciała mieć rodzinę za wszelką cenę I była skłonna zrobić wszystko, aby to osiągnąć To też nie była z gruntu zła osoba, tylko przyzwyczajona do tego, że ma wszystko czego chce.

LD: Ale różnica wieku, poglądów. Już wcześniej widziała jego zachowanie ale brnęła w to dalej. Kolejna egoistyczna postawa urażonego dziecka.

BN: Z tego co ja widziałam wydawał się jej odpowiedzialny. Dopiero wiadomość o ciąży ujawniła prawdziwe oblicze Jarka.

LD: Czyli największą słabością Jarka jest ciąża, bo to przez nią wszystko się stało skomplikowane? Jeśli nie potrafi sobie z czymś takim poradzić to nie jest raczej osobą odpowiedzialną. Co sądzisz o zakończeniu? Zaskoczyło Cię?

BN: Czy ja wiem czy zaskoczyło? Bardziej zaskoczyły mnie chyba nowe dzieci.



< przerwa na śmiech>



LD: To już dla mnie było kompletnym odlotem. Takiej głupoty się nie spodziewałam.

BN: To była właściwie głupota Jarka, który sam nie zadbał o zabezpieczenie.

LD: Bo to kobieta musi, nie wiedziałaś? Jak to tak aby facet o tym myślał! 



< przerwa na śmiech>



LD: Powiem tak: nie spodziewałam się, że to się tak skończy. Miałam czystą nadzieje na coś innego.

BN: A na co konkretnie? Moim zdaniem czasem autorka wpadała w trochę za bardzo moralizatorski ton.


[SPOILER]



LD: Że dostaną kopa w tyłek i będzie to nauczka dla wszystkich.





[KONIEC]


BN: Ale tak się zdarza przy opisywaniu uczuć bohaterów. Natomiast ja spodziewałam się happy endu. Tylko te dzieci mi tam nie pasowały. 

LD: Zgadzam się. Autorka chciała bardzo dokładnie opisać, co czują, a jednocześnie pokazać swoje przemyślenia. Co oczywiście skutkowało tekstami tego typu. 

BN: Właśnie wyszło na to, że to rozstanie im posłużyło

LD: Owszem. Ale z drugiej strony to trochę jakby namawiało do rozstania by spełnić siebie by potem wrócić. A nie powinno być na odwrót? 

BN: A ja to odebrałam zupełnie inaczej. Moim zdaniem taki był zamysł. Oni obydwoje strasznie skupiali się na szczęściu rodziny, zapominając o swoich potrzebach. Co ich męczyło i tak naprawdę rodzina cierpiała.

LD: Mnie się koncepcja nie podobała, ale rozumiem. Może to był zamysł, bo jednak trzeba było jakoś pokazać dobre i złe strony związku.

BN: I dopiero jak zrozumieli, że są osobowymi jednostkami tworzącymi całość to wtedy zaczęło grać.

LD: W życiu nie chciałabym czegoś takiego ale w książce jest idealne. I tak, cierpieli wszyscy zamiast żyć w szczęściu.

BN: Bo będąc szczęśliwym jako jednostka mogli być szczęśliwi jako rodzina.

LD: Tylko, że ja na miejscu Wioli olałabym faceta, który poleciał w długą...

BN: Nie wiadomo. Nie masz dzieci. A jak się ich nie ma, to ciężko to zrozumieć.



<minuta ciszy dla mnie>



LD: Właśnie powiedziałaś kwintesencje wszystkiego.

BN: Zresztą miłość się nie kończy ot tak, bo ktoś zdradził. Pamiętaj, że tak naprawdę ona go do tego pchnęła. Odeszła i to był ogromy błąd, bo facet rozumie to inaczej.

LD: Wiola zachowała się jak kobieta, a Jarek jak typowy facet. Ale trzeba pamiętać, że oni nie potrafili ze sobą rozmawiać. Oboje burczeli, narzekali, wyzywali. Sami doprowadzili do tego. Ani jedno ani drugie się nie starało. 


Podsumowanie.
Każdy kto przeczyta niech weźmie sobie przeżycia Jarka i Wioli za lekcje życia, ażeby nie popełnił podobnego błędu i nie musiał przechodzić katusze rozłąki. 



UDZIAŁ WZIĘLI

Forma rozmowy i wymiany myśli jest pomysłem Kasi z Białego Notesu. Serdecznie zapraszam na jej blog :)

18 komentarzy:

  1. Świetnie napisane, z przyjemnością czytałam. Po Plan B pewnie nie sięgnę, chociaż kto wie, często czytam powieści, które prowadzą do rozmyślań. Zdrada, temat trudny, ostatnio na blogu podałam ćwiczenie. Wiele osób twierdzi, że zdrada to koniec miłości, czym więc jest miłość, kiedy jest tak krucha, że zdrada jest ja w stanie zniszczyć. Chyba jednak przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa forma przekazania informacji o książce, ma się chęć sięgnąć po tę przygodę czytelnicza, aby dołączyć do dyskusji. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetnie napisane, podoba mi sie taka forma recenzji! Czuję się naprawdę zachęcona do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy opis.
    No zaciekawiło mnie to.
    i z chęcią przeczytam tą książkę.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  5. czasami rozłąki są potrzebne lD

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie nietypowe wpisy, zawsze to coś innego, pomysłowego, inspirującego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny pomysł na taką nietypową recenzję :) Wiele można było się dowiedzieć w taki inny sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy wpis- podoba mi się! Czekam na więcej takich nietypowych recenzji. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nietypowa forma recenzji, ale podoba mi się taka innowacyjność :)
    Co do samej książki, to zastanowię się nad nią jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah dziekuje takie wyrazy spod twych palcow :D miooood na serce

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!