poniedziałek, 7 maja 2018

„Scarlet” - Marissa Meyer



Poprzedni miesiąc zakończyłam drugim tomem serii Slammed. Kolejny miesiąc rozpoczynam Scarlet, czyli drugim tomem sagi księżycowej. Moje palce wbijające literki na klawiaturze mają ogromną ochotę zrobić porównanie obu tytułów. Główną tematyką porównawczą byłaby: Drugim tom drugiemu nie równy? Otóż wiedząc, że mam do czynienia z kompletnie innymi autorami oraz gatunkiem literackim pozostanę przy prostych przemyśleniach. Czy cokolwiek jest w stanie przebić Cinder




Tytuł oryginału: Scarlet 
Tłumaczenie Magdalena Grajcar 
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc 
Rok wydania: 2018 
Seria: Saga księżycowa – tom drugi 

Liczba stron: 466 


Co może łączyć Scarlet, Wilka, Kaia oraz Cinder? Czy ta czwórka ma jakiekolwiek szanse na spotkanie się i rozstrzygnięcie jednego, lecz najważniejszego sporu? Czy okrutna królowa z Księżyca zaatakuje Ziemię i doprowadzi do krwawej śmierci milionów ludzi? Czy nawiązanie do kolejnej baśni, tym razem Czerwonego Kapturka, jest dobrym wyjściem? Zastanawiające pytania, prawda? Mnie natomiast zainteresowało, dlaczego akcja przeniosła się do Francji. Zapewne w Chinach działo się wystarczająco wiele, aby móc przejść do Europy. Kolebki współczesnej cywilizacji. 

Przejmująca historia pełna ciepła, namiętności i latających śrubek miłości? Ojć, to nie ten tytuł. Owszem latające narzędzia były na porządku dziennym, lecz to nie sercowe miłostki są głównym polem manewrowym akcji. Zdecydowanie jest nim tajemnica, intryga i wiele splotów między bohaterami. Chociaż zaskoczenia nie łapały mnie na okrągło, to byłam mile usatysfakcjonowana lekturą. Otrzymałam moc interesujących dialogów, ciekawostek ze świata przyszłości, prosto sformułowaną fabułę oraz fantastyczne zabiegi w akcji. Zapewne zapytacie, co to za prosta fabuła? Przecież szybko sami dojdziemy do tego jak będzie wyglądać zakończenie. I co się będzie dziać w środku i po bokach i w ogóle wszędzie indziej gdzie wcisną się moje myśli też. Mniej więcej takie miałam myśli w trakcie czytania. Jednakże pozbyłam się ich. Prawdą jest, że Scarlet oparta jest na dobrej i strasznej (w oryginalnym przekładzie) baśni o Czerwonym Kapturku i Wilku. To jest jedynie inspiracja, lecz wiele elementów zostaje wykorzystanych. Dlatego stąd (zgaduję) wzięły się moje myśli. Szybko je ukierunkowywałam na pozytywne aspekty powieści. Otóż skłamałabym mówiąc, że czytało mi się z trudem. Wręcz pochłaniałam strony masowo! 

Od samego początku nie marudziłam na zapoznanie sięz nowymi bohaterami. Owszem zastanawiałam się, gdzie podziała się Cinder i co robi, jednakże to Scarlet stała się tu główną postacią. Może niektórym osobom może to przeszkadzać. Mnie zdecydowanie zadowoliło i pozwoliło skupić na innych aspektach całej intrygi, zawiłości i tajemnicy. Takie oddalenie perspektywy jest czymś, co lubię i staram się doceniać. Zwłaszcza, że każdy niecierpliwy może przekartkować nieco do przodu i dostrzec, że nie tylko Cinder powraca na łamy powieści. Powracając do Scarlet, jest ona postacią wykreowaną na podstawie Czerwonego Kapturka. Tylko zamiast peleryny ma bluzę z kapturem (ciekawe wyjście). Wilk jest wilkiem, ale za to nieco innym, bardziej przebiegłym, mającym twarz aktora lub pokerzysty (w zależności od sytuacji). Mnie nieco obawiały me myśli, czyli zapędy wilkołaków. Nie! Nie ma tam takich stworzeń, ale w głowie mi one pozostały (jeszcze tego by brakowało!). Scarlet, bo to na niej skupiona jest uwaga, jest typową, prostą dziewczyną ze wsi. Wie jakie ma obowiązki, co musi zarobić, aby zrobić pieniądze oraz zapomina o swoim niewyparzonym języku. Tutaj nieco przypomniały mi się amerykańskie filmy z lat dziewięćdziesiątych, gdzie nastolatki ze wsi miały niezłą gadkę. Scarlet zdecydowanie do takich należy. Tupnie nogą, rzuci pomidorem, rozwali skrzynkę i jeszcze otrzyma zapłatę za wykonaną robotę. Po prostu twarda babka! Chociaż ma nieco podobnych cech do Cinder, to i tak nad nią góruje. Czasami nawet zastanawiałam się, czy to właśnie ona jest lepszą postacią? Wilk to facet macho, który nie powie do nas zbyt wiele. Woli milczeć, słuchać, wąchać (nic zbereźnego!) i skupiać na wykonaniu zadania. Sceny pomiędzy tą dwójką są urocze. Ze względu na pomidory oczywiście. 

Byłam tak zauroczona całą historią aż porobiłam zdjęcia, przyglądałam się okładce, dotykałam i porównywałam fakturę, ba! nawet wąchałam (całkiem ciekawy zapach, nie taki typowo drukarski tylko ładny książkowy). Wydawnictwo zrobiło kawał dobrej roboty. Pięknie wydana powieść na pewno będzie zdobić półkę na wiele dni i nie wiem, czy ktokolwiek ją przebije. Skoro już chwalę wszystkich odpowiedzialnych za KREACJĘ, to przesyłam wirtualne oklaski dla tłumacza. Stanowczo nie czułam się zniesmaczona, co niestety czasami zdarza się w sci-fi. Nie myślałam o żadnych pomyłkach, dziwnych zwrotach, czy niezrozumiałych, długich zdaniach. Wszystko było na miejscu. Cóż dobrze wykonana robota plusuje. Zwłaszcza, gdy można wyczuć klimat baśni. 

Podsumowując: Baśnie braci Grimm są jednymi z moich ulubionych, dlatego wszelakie zaczerpnięcie z tego źródła jest dla mnie intrygujące. Wizja Czerwonego Kapturka oraz łakomego Wilka jest mi znana od bardzo dawna. Wszelakiego rodzaju ekranizacje mają w sobie własny zalążek braci Grimm. Scarlet natomiast pokazuje jak baśń można przerodzić w fantastyczną przygodę ku zapomnianym historiom z dzieciństwa.


Za możliwość odkrycia baśni przyszłości, dziękuję:

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

„Point of retreat” - Collen Hoover



Bywają kontynuacje, które nie powalają swoją oryginalnością. Ba! Są kontynuacje jakich nie chcemy nawet czytać. Czasami zdarzają się wyjątki. Czujemy się tak zachęceni, że nawet kiepski początek nie jest dla nas ostrzeżeniem przed przestaniem czytania. Zastanawiam się, na ile Nieprzekraczalna granica została przekroczona? 



Tytuł oryginału: Point of retreat 
Tłumaczenie: Jarosław Mikos 
Wydawnictwo: YA! 
Rok wydania: 2018 
Seria: Slammed 

Liczba stron: 297 


niedziela, 22 kwietnia 2018

„Wróżka z gwiezdnego pyłu” - Lena Wolska


Zainteresowanie literaturą dziecięcą powstało na wskutek wielu wydarzeń, które nie miały ze sobą nic wspólnego. Jednakże świadomość tego jak wiele dzieje się w małym umyśle niezmąconym siłami wszechogarniającego zła, zwyciężyła nad wszelkimi innymi możliwościami mych postanowień. W końcu dziecko ma w sobie moc, która może przesuwać góry, malować na nowo oraz rozświetlać, to co utracone. W takim razie, czy bycie wróżką jest możliwe? 




Tytuł: Wróżka z gwiezdnego pyłu 
Autor: Lena Wolska 
Wydawnictwo: NovaeRes 
Rok wydania: 2018 
Liczba stron: 132 


środa, 18 kwietnia 2018

„Ułamek sekundy” - Douglas E. Richards




Różnego rodzaju spiski i spekulacje zazwyczaj są interesujące. Muszą jednak spełniać chociaż jeden warunek: być jakkolwiek możliwe do zrealizowania. Jeśli nie jest to realne, to trzeba tak zakręcić czytelnika, aby w to uwierzył. Czy autorowi udało się mnie przekonać do kolejnej, tajemniczej teorii fizycznej? Czy przypadkiem skoki w czasie nie są już nudne? 





Tytuł oryginału: Split second 
Tłumaczenie: Marcin Żuchowski 
Wydawnictwo: NieZwykłe 
Rok wydania: 2018 

Liczba stron: 452 ( + bonusik) 



czwartek, 12 kwietnia 2018

„Dwór skrzydeł i zguby” - Sarah J. Maas


Czytałam sporo wzmianek na temat trzeciego tomu. Wyraźnie na jednym tle kontrastowały trzy obozy: nienawiści i uwielbienia jednocześnie, miłości do serii aż po kres oraz rozczarowania. Od pierwszej części tej hipnotyzującej przygody czułam, że będą podobać mi się inne aspekty. Zastanawiałam się nad tym, co stanie się na Dworze Skrzydeł i Zguby. Sens moich poszukiwań odpowiedzi odnalazłam mniej więcej w połowie czytania. 





Tytuł oryginału: A court of wings and ruin 
Tłumaczenie: Jakub Radzimiński 
Wydawnictwo: Uroboros 
Rok wydania: 2017 
Seria: Dwór Cierni i Róż 

Liczba stron: 842 



Interesujące jak miłość może przerodzić się w nienawiść. Jak więź godowa może być nierozerwalna, a zarazem tak krucha. Czy piękno, dobro i prawda mogą wygrać z bezwzględną zemstą, nienawiścią i czystym złem? Dlaczego to Rhys, Feyra oraz ich przyjaciele, a nawet sojusznicy, muszą walczyć o wszystko sami? Jak to się stało, że Dwór Nocy na nowo staje w szranki z Dworem Wiosny? Czy w Prythianie nie ma już miejsca na ciszę i pokój? Czemu Fae tak nie znoszą ludzi, a ludzie boją Fae? Tyle pytań, lecz odpowiedzi znajdują się między wierszami. 

UWAGA MOGĄ BYĆ SPOILERY (chociaż starałam się je omijać szerokim łukiem). 

sobota, 7 kwietnia 2018

„Slammed” - Colleen Hoover


Przyznaje się, że książki Hoover czytałam jakiś (dość dłuższy) czas temu. Podobały mi się pod względem oryginalności oraz sposobu wykreowania ogólnej fabuły. Young Adult zazwyczaj łączy ze sobą to, co najlepsze z Young, dodając nieco zakazanych kawałków z Adult. Kiedy dwie miłośniczki książek (w tym Hoover) zaczęły sprzeczać się pod względem, czy mam czytać tę trylogię, postanowiłam sama zadecydować. Dość szybko zrozumiałam, skąd takie kontrowersje. Ponieważ Slammed kompletnie różni się od innych powieści autorki. Ma w sobie młodzieńczą miłość oraz bolesną dorosłość. 




Tytuł oryginału: Slammed 
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian 
Wydawnictwo: YA! 
Rok wydania: 2018 
Seria: Slammed -tom 1 

Liczba stron:  282 


niedziela, 1 kwietnia 2018

„Milion światów z Tobą” - Claudia Gray


Oficjalnie, w tym momencie, ogłaszam wszystkim, że Firebird zostaje moją kolejną, ulubioną trylogią! Serie gdzie każdy tom jest lepszy od kolejnego są rzadkością. Claudia Gray udowodniła, iż wiara w autorów jest warta czekania. Książkowe mniam! 




Tytuł oryginalny: A milion worlds with You 
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska 
Wydawnictwo: Jaguar 
Rok wydania: 2018 
Seria: Firebird – tom 3 

Liczba stron: 416 


sobota, 31 marca 2018

Wydarzenie kulturalne – Tortilla, czyli jazz w pigułce


Rzadko piszę o takich rzeczach, jednakże to jedno wydarzenie urzekło mnie całkowicie. W marcu miałam przyjemność wziąć udział w koncercie. Zazwyczaj unikam głośnej muzyki, wrzasków, ścisków i alkoholowych amorów publiczności. Tym razem, to było przeciwieństwo wszystkiego. 


Zdjęcie użytkownika Daria Żmuda.


Miejsce, w którym się znalałam było ciche, spokojne, tajemnicze i nieco ekscentryczne. Publiczność natomiast wesoła, rozmowna i cierpliwie czekająca na występ. To rzadkość przy takich okazjach. W końcu nie zawsze jest możliwość usiąść wygodnie, wypić coś dobrego i mieć możliwość wręcz luksusowego oczekiwania. 
Ciemność odstąpiła światłom na scenie. Zaczęła się muzyczna sielanka. Gitara chociaż nieco za głośna i ogłuszająca, była możliwa do przeżycia. Jednakże skupiłam się na muzyce płynącej od całego zespołu. Harmonijka z nutką trąbki dała niezapomniane dreszcze, basista ogarniał brzmienie, a perkusista dawał czadu. 
Nie byłabym jednak sobą, gdybym w pełni nie skupiła się na wokalu. Toć jedyna kobieta w zespole, a ma większego powera niż nie jedno z nas. Może ma specyficzny image, lecz nie można zabrać jej oryginalności. Doskonale znałam brzmienie głosu, ale dopiero teraz mogłam usłyszeć go w pełnej krasie. 
Wróciłam nastrojona pozytywną energią. Zwłaszcza, że następny dzień był dla mnie bardzo ważny. Choć pora już prawie nocna, do północy nuciłam zagrane utwory. 

Warto było! 

Singer by Feirei
rysunek mojego autorstwa - wokalistka ;)


Uczestniczyliście w marcu w czymś ciekawym?

wtorek, 20 marca 2018

[WYNIKI] KONKURS PATRONACKI - Pieśni dawnej Jonki


Z okazji PATRONATU LADY DEVI, serdecznie wszystkich zapraszam na konkurs. Do wygrania świeżutka, prosto z drukarni KSIĄŻKA: Pieśni dawnej Jonki Michała Kamińskiego. Dla przypomnienia możecie przeczytać post dotyczący powieści.



Co trzeba zrobić, aby wygrać książkę? 


niedziela, 18 marca 2018

[POST SPECJALNY] #3 TOP OF, czyli moi ulubieńcy: Połączenie ala Średniowiecza z fantasy.


Kolejny raz zapraszam Was na post specjalny "Połączenie Średniowiecza z fantasy"**. Na pomysł wpadłam, kiedy pisałam o  patronacie Lady DeVi "Pieśni dawnej Jonki". Dostrzegłam, że wielu z Was lubi tego rodzaju klimaty. Trochę tajemniczości, mroku, niecodzienności, dziwnych zjawisk, mnóstwo rycerzy i dam w opałach. Przygoda, honor, braterstwo, romanse, magia. Konstelacja gwiazd to czasami zbyt mało, by móc opisać te nieziemskie światy. Dlatego zapraszam do przeczytania i obejrzenia wybranych tytułów. 


czwartek, 15 marca 2018

„Córka pedofila” - Ewa Pirce



Czasami mam problem z określeniem danej książki. Wynika to z tematu, sposobu przedstawienia problemu, języka, bohaterów, czy tła. Znając siebie, zapewne jeszcze kilka innych drobiazgów mogłabym wcisnąć na tę listę. Moje wyobrażenie o Córce pedofila było nieco inne. Czy czułam się rozczarowana? A może przełknęłam tę gorycz i brnęłam dalej? Może… może warto przekonać się o tym czytając ciąg dalszy? 


Zdjęcie pochodzi z: facebook.com/EwaPircestronaautorska/
Zdjęcie książki z biblioteki nie nadawało się na publikację ;)


Tytuł: Córka pedofila 
Autor: Ewa Pirce 
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksieznika 
Rok wydania: 2017 

Liczba stron:  314 




„Książkę dedykuję wszystkim tym, którzy przeżywają swój ból w samotności” 


Więc ja dedykuję moje słowa każdemu, kto ten ból próbuje przezwyciężyć. 



czwartek, 8 marca 2018

Co w trawie piszczy #4


Serdecznie zapraszam na kolejną odsłonę Co w trawie piszczy. Tym razem znalazły się aż trzy trylogie. Zapewne brzmi to dość mocno fanatycznie, ale nie ma się co martwić. To same dobrocie. Nawet rodzynek się znalazł! Co piszczy w mojej trawie?







Znacie? Czytaliście? Co sądzicie?

piątek, 2 marca 2018

[PRZEDPREMIEROWO] „Korneliusz i Incendium” - Tomasz Raksa



Jak zauważyliście, ostatnimi czasami, Średniowiecze i fantasy przeplata się na blogu w dużej ilości. Ogólnie świat wyimaginowany pełen niemożliwych rzeczy, to aktualnie najpopularniejsza tematyka w mojej czytelniczej przygodzie. Zapraszam na małe co nieco.



Tytuł: Korneliusz i Incendium 
Wydawnictwo: Novae Res 

Liczba stron:  323 


środa, 21 lutego 2018

[PRZEDPREMIEROWO] „Present Perfect” - Alison G. Bailey


Zastanawiające jest to, jak bardzo potrafimy znienawidzić siebie samego, byle tylko nie przyznać się do strachu. Ile umiemy znieść i przetrwać, aby to co kochamy było nadal obok nas. Jak wiele wmówimy sobie kłamstw, a prawdę ukryjemy zapominając o niej. Myślałam nad tym skąd wziął się tytuł. Z pomocą przyszła mi wiedza na temat języka angielskiego. Lecz to sama opowieść odpowiedziała mi na wszystkie, kłębiące się w mej głowie, pytania.




Tytuł oryginału: Present Perfect
Tłumaczenie: Dorota Lachowicz
Wydawnictwo: NieZwykłe
Rok wydania: 2018
Seria: Perfect – Tom 1

Liczba stron: 407 + dwa bonusy



piątek, 16 lutego 2018

„Cinder” - Marissa Meyer



Nauczyłam się czytać na bajkach oraz baśniach. Dłuższe zdania oraz bardziej skomplikowane wyrazy spowodowały, że moja umiejętność odczytywania liter stała się doskonała. Jako dziecko uwielbiałam historię Kopciuszka. To jedyna powieść, którą mogłam wysłuchiwać z audiobooka czytanego przez Pana Tik-Taka. Czy „Cinder” jest wstanie przekonać mnie, że Kopciuszek wyjdzie z każdej opresji, bez względu na tę samą wersję wydarzeń, lecz inny świat?



Tytuł oryginału: Cinder
Tłumaczenie: Magdalena Grajcar
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Seria: Saga Księżycowa - Tom 1
Rok wydania: 2017

Liczba stron:  413


niedziela, 11 lutego 2018

[PATRONAT - PRZEDPREMIEROWO] „Pieśni dawnej Jonki” - Michał Kamiński



Kiedy napotykam na fantasy ciesze się, że mam możliwość przeczytania czegoś nowego. Lecz jeśli cała akcja odbywa się w ala Średniowieczu, moje czujniki radości wzrastają. Gdy okazuje się, że powieść napisana została przez Polaka, na mojej twarzy rośnie banan. Jak zakończyła się ta historia?





Tytuł: Pieśni dawnej Jonki
Wydawnictwo: Novae Res
Seria: Tom pierwszy

Ilość stron: 422


wtorek, 6 lutego 2018

„Dziesięć tysięcy słońc nad Tobą” - Claudia Gray



Świat składający się z nieskończonej ilości wymiarów jest całkiem prawdopodobny. Znamy fizykę na tyle dobrze, by wiedzieć, że Einstein wiedział o wiele więcej niż społeczność XXI wieku. Napisanie powieści, gdzie nie tylko skoki międzywymiarowe są możliwe, ale i wplecenie w to intrygi wartej przyjrzenia się bliżej, zasługuje na pochwałę. Lecz zawsze w głowie tkwi pytanie: czy tom drugi sprostał wymaganiom?





Tytuł oryginału: Ten Thousand Skies Above You
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczorowska
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2017

Liczba stron:  430


środa, 31 stycznia 2018

„Droga do piekła” - Przemysław Piotrowski


Ostatnimi czasy trudne tematy, wręcz tabu, a także niesmaczne, wręcz obrzydliwe sceny są dla mnie chlebem powszednim. Nie robią na mnie większego wrażenia, ale potrafię docenić kunszt z jakim zostały one opisane. Trzeba potrafić, chcieć. Wręcz czasami doświadczyć, aby móc pokazać to, co rzeczywiste. Tym razem prawdę, która nie zawsze jest dobra. 




Wydawnictwo: Videograf
Rok wydania: 2016
Liczba stron:  336


czwartek, 25 stycznia 2018

„Masz na imię Camille” - Agnieszka Stabro



Biografie zazwyczaj pisane są przez osoby, które są zainteresowane życiem konkretnej osoby. Tym razem autorka miała nie lada problem ponieważ bohaterka żyła dość dawno, w czasach gdzie bycie samodzielną kobieta było abstrakcją. Czy podołała zadaniu?




Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2017
Liczba stron:  394



piątek, 19 stycznia 2018

„Dwór mgieł i furii” - Sarah J. Maas



Nie zawsze możemy mieć to, co chcemy. Nie zawsze jesteśmy w stanie by wziąć, to co się nam należy. Nie zawsze los, chce nam pomóc. Czasami jesteśmy skazani tylko na siebie. Na ciemność. Łzy. Nienawiść. Oraz magiczną więź.




Tytuł oryginału: A court of mist and fury
Tłumaczenie: Jakub Radzimiński
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Dwór cierni i róż – tom 2
Rok wydania: 2017

Liczba stron: 764


wtorek, 16 stycznia 2018

„Listy do utraconej” - Brigid Kemmerer



Uwielbiam listy. Niestety w XXI wieku korespondencja tego typu praktycznie nie istnieje. Nawet rachunki wysyłane są już elektronicznie! Pocztówki zaginęły, tak samo jak cała reszta. Ale listy można pisać różnorodnie. Chociażby tak jak robiła to Juliet. Kto pomyślałby, jak wielką moc mogą mieć listy, w świecie gdzie elektronika wygrywa ze wszystkim?




Tytuł oryginału: Letters to the lost
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Ya!
Rok wydania: 2017

Liczba stron:  410



wtorek, 9 stycznia 2018

„Conviction” - Corinne Michaels


Mówi się, że romansidła erotyczne nie mogą niczym zaskoczyć. Bo jakże tak? Jest kobieta. Spotyka przystojniaka. Potem jest wielka radość i wielki smutek rozstania. Na końcu wszyscy są szczęśliwi. Tylko, że Consolation kończy się kompletnie inaczej. Mamy jedno wielkie „Cooo?”. Takie powieści o wielkiej miłości to ja mogę czytać! Zwłaszcza, gdy Conviction uporało się z wyzwaniem, jakie ma przed sobą każdy drugi tom serii. Jak tego dokonało? Zapraszam!




Tytuł oryginału: Conviction
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Seria: Consolation duet


ZMYSŁOWO!

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Post urodzinowy - mam trzy latka!

8 stycznia 2015 roku pojawił się pierwszy post na blogu. Mam trzy latka i czuję się wyśmienicie! Blogowy świat zmienił się, lecz nadal znajdziemy sporo dobrych słów, przyjaznych gestów i wspaniałej atmosfery! Przeszłam przez hejty, olewactwo, ignorancje. Teraz cieszę się każdym małym sukcesem, miłym słowem oraz konstruktywną krytyką. Czyli: dalej dojrzewam. Jeśli chodzi o blog był to doskonały rok, ponieważ rozwinął się niesamowicie. Jest fantastycznie!!



Jeśli miałabym streścić cały rok zabrakłoby miejsca. Najlepszym, co mogło mi się przytrafić były nowe współprace z wydawnictwami jak i autorami oraz pierwszy patronat. Poza tym sporo dobrych książek, mnóstwo postów i bonusy. Ogromna liczba tytułów dzięki różnorodności. Jak dla mnie to bajka.

Mogłabym się rozpisywać, jednak doszłam do wniosku, że zrobię Wam obiecany prezent urodzinowy. Pokażę część moich zbiorów! Wiem, iż nie wygląda to cudnie, a zdjęcie nie jest mega, super, hiper wyczesane, ale tu chodzi o piękno książek. I tyle. Kiedyś opowiadałam Wam, że układam wedle wzorów. Proszę bardzo. Te trzy półki zwinęłam podczas remontu. Nie mogły się przecież marnować! Chociaż niedawno dostałam propozycje dodatkowego regału. Weeeeeeeeeeeeeeeeeeee!


Klasyka, fantastyka i obyczajówki


Mogłabym zrobić listę statystyk. Ale po co? Owszem mam ogólną jak każdy z nas. Jednak mnie cieszy każdy komentarz, każde wejście, obserwacja. Możliwość zobaczenia, że ze mną jesteście. Liczby mówią wiele, ale fakt bycia ze mną jeszcze więcej. Dziękuję!

Byliście ze mną w tych dobrych chwilach, jak i tych złych. Przyznaje się, że rok temu pisałam, iż 2016 był koszmarem. Ha! 2017 to piekło na ziemi. Zastanawiam się jaki będzie 2018? Nie wiem, chociaż już same początki dają w kość. Ale mam blog i Was wszystkich. To dodaje mi pozytywnej energii! Ukończyłam kolejne dwie książki i zastanawiam się jak zacząć ten rok: pikantnie, czy o przemyśleniach nastolatków o śmierci. Kek. Myślę od numerze dwa. Nie ma to jak zacząć z innego kopyta niż reszta Blogerów? Więc... Conviction czy Listy do utraconej? Możecie wybrać! :)


Dziękuję, że ze mną jesteście. Czytacie, komentujecie, lajkujecie, czy tweetujecie
Dziękuję wydawnictwom i autorom za zaufanie i możliwość pokazywania caaaaaaaaałemu światu swoich dobroci!
To cudowne móc dzielić się tym, co się bardzo, bardzo lubi.
Rozwijam się również dzięki Wam! Czytelnikom i blogerom!
I chociaż wiem, że jestem specyficzna i tak odwiedzacie mój twór wyobraźni!
DZIĘKUJĘ!!



PS: Tak, nadal myślę nad insta dla bloga, ale jakoś średnio czuje się w robieniu zdjęć. A prawdopodobieństwo pobrania programu jest nikłe, bo to już nie to zdjęcie, co było. Co sądzicie??