niedziela, 23 września 2018

„Wyśniona jedenastka” - Paweł Fleszar


Pamiętam jak będąc dzieckiem czytałam książki do poduszki. Wiem, wiem. Niezły żart. Czytałam o każdej możliwiej porze dnia. Między graniem w Mario, oglądaniem Reksia, a bieganiem na świeżym powietrzu (kopanie w piłkę <3). Bajkowe seriale kryminalno-przygodowe również były mi bliskie. Dobro zwycięża, ale bohaterowie ponownie nie mogą złapać największego łotra. Ech, ale naciągam! Przecież te realistyczne seriale z aktorami były o wiele ciekawsze! Więc… o czym będzie ciąg dalszy mej wypowiedzi? 


Tytuł: Wyśniona jedenastka
Autor: Paweł Fleszar
Liczba rozdziałów: 10


Według tytułu powinnam zacząć opowiadać o pewnej wyśnionej jedenastce. Jednakże zaczęłam od przydługawego wstępu, który może niektórych z Was nakierował na pewne odkrycie. Jeśli ktoś lubi tego typu wyrazowe zagadki to zapraszam do wykombinowania rozwiązania. Tymczasem nadeszła chwila, aby wspomnieć, o najważniejszej kwestii. Opowiadaniu nietypowemu w swojej typowości. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości i podobnie zakończyłam z nią przygodę. Wszystko wynikało z zastanowienia się nad jednym, lecz rozlazłym, faktem. Dlaczego książka opowiadająca o piłkarzach oraz dziennikarzowi łączy w sobie nieco kryminalnej przygody, dramatu oraz thrillera? Nie wiem skąd taki pomysł. Są ważniejsze rzeczy do omówienia. Fabuła. 

Z założenia typowy, prosty facet. W praniu? Maciej jest raczej irytującym typkiem, któremu wydaje się wiele rzeczy. Jako dziennikarz daje sobie radę całkiem dobrze. Jest znanym i cenionym człowiekiem w świecie sportowych pismaków. Wydaje się, że jest ideałem w nie idealności. Może nie ma wszystkiego, ale ma to co lubi. Wszystko zmienia się po poznaniu Agnieszki. Kobiety o wiele ciekawszej od jej lubego. Mniej sztampowej. Mało nudnej. O wiele żywszej. Mającej większego powera. Nagle ich życie jest zagrożone, w pracy co raz więcej konfliktów. Na dodatek pojawia się pewien przedmiot, który chociaż nie jest w zasięgu ręki, nadal pojawia się w rozmowach dwójki bohaterów. Tutaj następuje mój osobisty problem. Przez kilka rozdziałów nie do końca wiedziała, w jaką stronę płynie fabuła. Czułam się dość mocno zagubiona, dlatego trudno jest mi nawet opisać początki. Dopiero później dotarło do mnie coś więcej. 

Jak widać pomimo pewnych zawiłości nadal starałam się nie stracić nadziei oraz chęci do dalszego czytania. Myślę, że wynikało to z pierwszego wrażenia. Otóż podobała mi się ta różna od dotychczasowych forma. Nieco dziennikarskiego slangu połączona z obyczajowym życiem Macieja oraz akcją mknąca ku czemuś. Los chciał, że po którymś rozdziale byłam zmęczona już ciągłymi dywagacjami o sporcie. Zawsze wolałam uczestniczyć niż słuchać/oglądać/czytać. Nie wiedziałam, że tyle może się tego znaleźć w książce. Myślałam raczej o pojedynczych stronach pełnych entuzjastycznych wymian zdań. Otrzymałam cząstkowy esej o wszystkim, co wydarzyło się w świecie sportu podczas trwania całej czasu akcji powieści. 

Tu przychodzi do mnie pewne rozmyślenie. Czy to aby na pewno powieść? Cóż, tak. Ale taka typowa? Nie. Zdecydowanie spodoba się komuś, kto lubi czytać oraz kocha sport. Sam przeszukuje różnych informacji o sukcesach i porażkach ulubionych zawodników. Śledzi wzloty i upadki klubów. Nie pogardzi długim rozmowom między dziennikarzami, ani szybkiej akcji. Bo tej akurat tutaj nie brakuje. Te dwa elementy przeplatają się między sobą na okrągło. Właściwie to ten zabieg trzymał mnie nadal w garści i powodował, że chciałam poznać zakończenie. Tajemnica może nie była dla mnie interesująca, lecz sposób dotarcia do jej odkrycia już tak. Jak się okazało dostałam totalny zawrót dla mojej głowy.

Ale, ale...o co chodzi z tym ostatnim rozdziałem?! Dla mnie to się nie trzyma niczego. Owszem gdyby to zekranizować i dobrze nagrać można by osiągnąć jedno wielkie WOW. Widziałam już takie zabiegi. Lecz co z napisaniem tego typu konfuzją dla czytelnika? Chyba nie do końca pojęłam zamysł autora. Jednakże uważam, że trzeba mieć nieco odwagi aby zrobić coś tak nieoczekiwanego. 

Podsumowując: Myślę, że sama powieść mogłaby znaleźć wielu fanów. Tych lubiących sport, piłkę, siatkówkę, zagadki i wszystko inne krążące w tej tematyce. Osobiście brakowało mi paru rozwinięć niektórych sytuacji. Wolałabym, aby fabuła rozciągnęła się na boki. Opowiedziała nieco więcej niż o najnowszych wydarzeniach z życia sportowców. Czy Wyśniona jedenastka jest zostanie odkryta ze wszelakich tajemnic? Jaka niespodzianka czeka na czytelnika? Czy znalazłam właśnie książką odpowiednią dla pewnego rodzaju odbiorców? Czytelników od dawna zaniedbywanych w tej kategorii? Oczekujcie i sprawdźcie sami!




Za możliwość przeczytania Wyśnionej jedenastki, dziękuję autorowi.

Dla oczekujących : Link do książki

poniedziałek, 17 września 2018

„Analityk”

Spodziewać się niespodziewanego. Tak powinnam określić tę historię. Trudno mi było stwierdzić do jakiego gatunku mogłabym ją wrzucić. Fantasy? Obyczajówka? Sci-fi? Pomieszane coś z czymś? Byłam zdezorientowana. Dość mocno na dodatek. Czy można przeczytać taką powieść? Tak dziwną, pomieszaną, pełną… właściwie pełną czego? Zaciekawieni? Zapraszam na ciąg dalszy! 




Tytuł: Analityk 
Wydawnictwo: Novae Res 
Rok wydania: 2018 

Liczba stron: 263 



Bycie niewyobrażalnie inteligentnym wydaje się nam czymś niemożliwym. Zazwyczaj coś co jest nieosiągalne, przeraża nas. Gdy się czegoś boimy, to próbujemy zwalczyć. Dlatego Koro nie przyznaje się do swoich umiejętności. Wystarczy, że już wszyscy wiedzą o jego zdolnościach. Potrafią patrzeć i widzieć jak łatwo przychodzi mu wykonywanie jego obowiązków. Lecz jest inny. Różni się znacznie podejściem do życia. Woli plażę od imprezy. Spokój ducha niż adrenalinę. Wszystko się jednak zmienia, gdy poznaje pewną osobę. Świat zaczyna nabierać zdecydowanie nieznanych barw. 

Za to moje barwy również uległy zmianie. Najzwyczajniej nie wiedziałam, co mam myśleć o tej książce. Czy w ogóle mogę to tak nazwać? Kompletnie oniemiałam zastanawiając się nad tym zagadnieniem. Początek był dla mnie kompletnym nie nie rozumieniem. Jednak czytałam dalej, ponieważ chciałam wiedzieć jedno: czy to tak specjalnie zostało napisane, czy to tylko chwilowe odejście od reguł? Gramatyka jakby nie istniała. Zasady jakiekolwiek również. Może nie należę do polonistek, ale coś tam wiem. Czytanie takiego tekstu nie należało do prostych zadań. Potrafiłam się zmęczyć. Kiedy minęły pierwsze wrażenia, miałam nadzieję na zmiany. A co otrzymałam? Ciąg dalszy tego samego. Po prostu oniemiałam. Przejrzałam całą książkę i zadałam sobie pytanie: jak ja to przetrwam? Taka mała ilość dialogów. Wiele przemyśleń. Dostane fioła nim to skończę! 

Jak się okazało po czasie (bo nie postanowiłam zaprzestać czytania) zaczynałam przyzwyczajać się (nie wiem sama jak, pewnei to jest jak z klasykami) do języka użytego przez autora. Jest on bardzo specyficzny i przypominał mi nieco podwórkowy. Tylko ten sprzed wielu lat, kiedy odpowiadało się coś więcej niż noooo, taaaak, ahaaaaa (jednocześnie oglądając tv, grając na PC i wysyłając sms). Bo kiedyś się rozmawiało jak się potrafiło, a nie pokazywało obrazki na Instagramie. Tak więc przyzwyczaiłam się do zaistniałego stanu rzeczy. Skoro się udało postanowiłam poszukać fabuły. Póki co dowiadywałam się tego i owego o bohaterze, ale akcja nie porywała. Zaczynałam mieć różne myśli o Koro, lecz zachowam je dla siebie. Widzielibyście moje zdziwienie, kiedy nagle nie mogłam oderwać się od kolejny stron? Sama sobie nie wierze. Po prostu siedziałam i czytałam dalej byle tylko wiedzieć jak się skończy całość (Chociaż wiedziałam, bo przeczytałam ostatnią stronę. ZONK.). 

Kiedy już skończyłam, zaczęłam zastanawiać się co jest nie tak? Czemu minęło tyle stron nim zaczęłam interesować się całą powieścią? Dochodzę do wniosku, że jest to związane z gramatyką oraz początkiem. Ani nie porywało, ani nie zatrzymywało. Miało coś w sobie, ale nie na tyle by zostać. Jednak wracałam, bo widziałam jak się wszystko powoli zmienia. Zmienia, lecz nie do końca. Raczej moje podejście. 

Myślę, że było to wynikiem paru zdań (tu: cytatów). I to właśnie z nimi pozostawię Was, drodzy czytelnicy. Oto moje podsumowanie:


„Sukces to jest mały wysiłek, ale powtarzany codziennie. Umiem. Mogę. Dzisiaj. (…) Jestem kowalem swojego losu.”

„Ludzie są coraz bardziej znerwicowani, coraz bardziej się śpieszą, coraz więcej chcą mieć, tylko po co? (…) Czasami warto zwolnić i popatrzeć z boku na ten pędzący świat, aby zrozumieć, aby usłyszeć kroki postępującego globu.” 


Cytaty pochodzą z Analityk, Novae Res, 2018, str. 31 i 112


Za coś niecodziennego, dziękuję:

czwartek, 13 września 2018

„Dom na jeziorze” - Sarah Jio




Przyznam się szczerze, że po pierwszej przeczytanej książce tej autorki byłam pod wielkim wrażeniem. Po prostu wiedziałam, iż muszę przeczytać kolejne pozycje. Udało mi się zapisać w bibliotece na listę i oto jestem! Nie mogłam się doczekać. Tylko jaki był efekt mej cierpliwości?

Dom na jeziorze - Sarah Jio | okładka
źródło: www.znak.com.pl






Tytuł oryginału: Morning glory
Tłumaczenie: Lucyna Wierzbowska
Wydawnictwo: Między słowami
Rok wydania: 2015

Liczba stron: 314










środa, 5 września 2018

„Żyj Wabi-Sabi” - Julie Pointer Adams


Poradniki nie są moją ulubioną lekturą. Podchodzę do nich raczej na zimno nie oczekując zbyt wiele. Zazwyczaj czytuje je dla zabawy lub dla zdobycia informacji, które mogą mnie zadowolić i umilić czas. Oczywiście jak zobaczyłam tytuł poniższej lektury, pierwszą moją myślą było: taaaaak. Ale po zastanowieniu doszłam do wniosku, że jednak nie. Dopiero po zaczerpnięciu informacji z internetu zmieniłam zdanie. Wabi-Sabi może stać się ciekawą alternatywą. Zwłaszcza, że w niektórych aspektach nieświadomie stosuję parę zasad tejże estetyki.




Tytuł oryginału: Wabi-Sabi welcome 
Tłumaczenie: Malina Drasek-Kańska 
Wydawnictwo: Znak literanova 
Rok wydania: 2018 
Liczba stron: 265 


czwartek, 30 sierpnia 2018

„Galicja, sterowiec i złoto” - Przemysław Wszędybył


Dawanie szansy powieściom przygodowym jest zdecydowanie opłacalne. Jest szansa na poznanie historii, wartej wciągnięcia się na kilka ładnych godzin. Za każdym razem zastanawiam się, czy właśnie ta książka pozwoli mi na taką przyjemność? Nie chciałabym czuć nudy, lecz ekscytację i chęć dokończenia powieści. Jak było tym razem? Zapraszam na ciąg dalszy!



Tytuł: Galicja, sterowiec i złoto
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 


poniedziałek, 20 sierpnia 2018

„Szklany tron” - Sarah J. Maas


Kiedy byłam po lekturze ostatniej części Dworów postanowiłam, że nadszedł czas na konfrontację z kolejną serią autorki. Fani kochają i nienawidzą książki, które tak naprawdę pochodzą spod z tej samej ręki. Jak się okazuje można nieźle namieszać w świecie fantasy. Wystarczy napisać coś podobnego, lecz zupełnie różnego. Nieco zabawnego z nutką romansu. Tylko czy powtórka z rozrywki ma sens? Czy pisanie o czymś, co już było jest prawidłowym rozwiązaniem na wołania fanów? Trudne pytania, lecz odpowiedzi zostały odnalezione! 




Tytuł oryginału: Throne of glass 
Tłumaczenie: Marcin Mortka 
Wydawnictwo: Uroboros 
Rok wydania: 2012 

Liczba stron: 512 


sobota, 11 sierpnia 2018

„Demon Luster” - Martyna Raduchowska


Zaczynając kolejny cykl myślę sobie: Ha! Fantasy z nutką humoru? To ma niby przejść? Cieakwe co wymyśli autorka, skoro praktycznie wszystko już było? Mniej więcej coś takiego. Trudno mi stwierdzić co dokładnie. Zwłaszcza, że pierwszy tom połknęłam na szybko a drugi złapał mnie w pułapkę. Nie. Nie w czytelniczego kaca. Ani w szał książkoholika. Po prostu, najzwyczajniej, ot tak z radości. Dlaczego? Zapraszam na ciąg dalszy! 




Tytuł: Demon Luster 
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Szamanka od umarlaków – tom II 
Rok wydania: 2018 

Liczba stron: 415 


poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Mamma mia: Here We Go Again!

Źródło z www.universalpictures.com

Powyższego filmu prawdopodobnie nie muszę nikomu przedstawiać, jednakże ze względu na pewne zamiłowanie postanowiłam podzielić się moimi wrażeniami. Otóż zapewne ktoś pomyśli: obejrzała Mamma mia, a potem kolejną część i szaleje na punkcie soundtracku, a także paru aktorów. Ha! Moja kolejka do lubienia, jednego z według mnie najlepszych musicali filmowych, była kompletnie inna. Od dziecka uwielbiałam wsłuchiwać się w winylową płytę z utworami ABBY. Pomimo kompletnego braku rozumienia słów, nie mówiąc już o tworzeniu własnego języka obcego zwanego potocznie angielskim, śpiewałam i tańczyłam godzinami na pokojowym dywanie. Kiedy ujrzałam trailer nowego musicalu z aktorką, którą aktualnie uważam za jedną z najwybitniejszych, wcale nie oczekiwałam na kinową premierę.

poniedziałek, 30 lipca 2018

„Idiota” - Fiodor Dostojewski


Powieści klasyczne mają to do siebie, że mogą doprowadzać do czytelniczego kaca. Tylko troszkę innego rodzaju. Chociażby zmęczenie materiałem może przyjść dość szybko. Albo zapomnienie się o istnieniu czasu i spędzić nad książka stanowczo zbyt długo. Czasami trzeba włączyć myślenie na dość długo, a innym razem wyłączyć szare komórki na wiele stron. Zazwyczaj jednak, biorąc pod uwagę całość, klasyk wygrywa pod wieloma względami. Czy i tym razem tak się stało? 




Tytuł oryginału: Идіотъ 
Tłumaczenie: Helena Grotowska 
Wydawnictwo: MG 
Rok wydania: 2016 

Liczba stron: 649 



niedziela, 22 lipca 2018

„Zwiadowcy. Klan Czerwonego Lisa”- John Flanagan

Kiedy era bohaterów mija, nadchodzi czas na rozpoczęcie nowej historii pełnej przygód. Postacie mające swoje korzenie w dawnych czasach są w stanie odtworzyć w czytelnikach emocje. Emocje jakie towarzyszyły przez ostatnie kilka lat. Pytanie jednak brzmi czy można napisać coś nowego, skoro przerobiono praktycznie już wszystko? Czy da się ponownie zachwycić czytelników? Może czegoś zabrakło? Zapraszam na ciąg dalszy! 



Tytuł oryginału: Ranger's Apprentice The Royal Ranger. The Red Fox Clan 
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska, Michał Zacharzewski 
Wydawnictwo: Jaguar 
Rok wydania: 2018 
Seria: Zwiadowcy – tom 13 

Liczba stron: 400 


czwartek, 12 lipca 2018

„Pamiętnik diabła” - Adrian Bednarek


Czytałam wiele książek, jednakże nigdy nie sięgnęłam po powieść tego typu. Prawdopodobnie nie byłam nawet świadoma, że trafię na tak pełną wrażeń i zarazem psychologiczną historię seryjnego zabójcy. Można by stwierdzić: też mi nowość. Dla mnie było to odkrycie (prawdopodobnie) roku. Dlaczego? Zapraszam do dalszej części moich zagwozdek. 




Tytuł: Pamiętnik diabła 
Wydawnictwo: Novae Res 
Rok wydania: 2017 
Seria: Kuba Sobański 

Liczba stron: 435 


sobota, 30 czerwca 2018

#3 TOP OF, czyli moi ulubieńcy: Książki pierwszego półrocza 2018


Dokładnie dzisiaj mija sześć miesięcy 2018 roku. Jest to idealna okazja, aby zrobić zestawienie najlepszych książek tego półrocza. Te miesiące były dla mnie dość twardym orzechem do zgryzienia, ale jak widać dałam radę. Czytam o wiele więcej książek niż widać w pojawiających się postach. Zapisałam się na DKK, gdzie mam możliwość poznać naprawdę ciekawą literaturę, trochę podyskutować i wymienić ploteczki ze świata książkoholika. Dlatego dłuższa wersja powieści znajduje się na LC lub GR. Chętnych zapraszam do zajrzenia! Wracając do tematu TOP OF zamierzam zaprezentować Wam książki, które najbardziej przypadły mi dotychczas do gustu. 

Kolejność całkowicie losowa! 



wtorek, 19 czerwca 2018

„Gwiazd naszych wina” - John Green


Książki o chorobie są zazwyczaj bardzo trudne w odbiorze. Jakiś czas temu pisałam o Moja mama jest aniołem. Tym razem miałam przyjemność przeczytać powieść, która łączy się tematyką, lecz kompletnie różni podejściem do niej. Odkrywcze? Nie. Zaskakujące? Na pewno. Nadające znaczenia chorobie? Możliwe. Ujmujące? Częściowo. Jeśli poszukujecie więcej odpowiedzi zapraszam na ciąg dalszy. 




Tytuł oryginału: Fault in our stars 
Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Wydawnictwo: Bukowy Las 
Rok wydania: 2014 

Liczba stron: 320 



czwartek, 14 czerwca 2018

„This girl” - Colleen Hoover


Nie do końca rozumiałam, o czym piszą inni mając na myśli tę książkę. Jak się później okazało nie miałam kompletnie pojęcia, że trzeci tom nie oznacza tego, co jest mi znane. Ta dziewczyna to ani kolejne przygody bohaterów, ani ogólne przypomnienie tego, co już było. To po prostu zlepek wspomnień opowiadanych w łóżku. Tak, w łóżku. (Uwaga: możliwe małe spoilery!).





Tytuł oryginału: This girl 
Tłumaczenie: Jarosław Mikos 
Wydawnictwo: YA! 
Seria: Slammed - tom 3
Liczba stron: 282

czwartek, 7 czerwca 2018

„Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes

Czekałam w bibliotece jakiś czas, aż książka trafi w moje ręce. Oczekiwania miałam wielkie. W końcu to Jojo Moyes i wielki film. Tiaaaa. Filmu zdecydowanie brakuje do książki. O tak, bo wiele pomija. Jest jaki jest. Przyjemniej czyta się zakończenie historii Lou. Historii, która rwie za serce.


Znalezione obrazy dla zapytania zanim sie pojawiles
Zdjęcie ze zwiastunu z YT ;)

Tytuł oryginału: Me before you
Tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska
Wydawnictwo: Świat książki
Rok wydania: 2013

Liczba stron: 382



czwartek, 31 maja 2018

„Radykalni. Rebelia” - Przemysław Piotrowski


Książka to przedmiot, który posiada ogromną moc oddziaływania. Chociaż nie każdy potrafi ją docenić, to ta papierowa rzecz jest wstanie doprowadzić do zagłady ludzkości. Wielu pisarzy starało się przekazać w swoich dziełach jaka przyszłość czeka świat, jeśli nie zaczniemy uczyć się z kart przeszłości. Jednakże społeczeństwa nie potrafią tych książek odpowiednio wykorzystać, aby szerzyć kaganek oświaty. Dlatego zastanawiam się: Czy poniższa pozycja jest przełamaniem politycznego tabu, a może jedynie zwykłą wyimaginowaną powieścią dla osób o mocnych nerwach? 




Tytuł: Radykalni. Rebelia. 
Wydawnictwo: Videograf 
Rok wydania: 2018 
Seria: Radykalni – tom drugi 

Liczba stron: 380 




Kiedy największe stolice Europy Zachodniej walczą z zamieszkami na tle religijnym, zdajesz sobie sprawę w jak kiepskiej sytuacji znajduje się Stary Kontynent. Kuba, Krzysiek i Monika przetrwali najtrudniejsze dni w ich życiu. Jednakże nadal nie mają nawet najmniejszego wyobrażenia tego, co czeka ich w przyszłości. Zastanawiają się jak żyć dalej z myślą o przetrzymywanym przez nieprzyjaciela druhu. Chociaż rzeczywistość ich przerasta, postanawiają zawalczyć o lepsze jutro. Decydują się na walkę ze złem. Wkraczają na teren grząski, śliski i piekielnie niebezpieczny. Czy są wstanie przezwyciężyć własne lęki, aby uratować dobro skażone przez muzułmańską rebelię? Czy polska dewiza: Bóg, honor i ojczyzna będą stanowić trzon europejskiej zemsty? 

Zatopiłam się w lekturze pełnej gwałtów, agresji, oburzeń, niedomówień, fanatyzmu i żądzy krwi. Gdzie nienawiść rodzi wieczną zemstę, a Bóg jest wymówką za każde dokonane zło. Nieprzenikniona mgła ogłupienia owija się wokół umysłów ludzi, którzy oszołomieni sytuacją nie potrafią prawidłowo zareagować. Europejczycy zasiedli się na laurach przeszłości. Pozwolili na powolną, lecz jakże bolesną inwigilacje. Nikt nie zdawał sobie nawet sprawy, że śmierć stanie się marzeniem milionów. 

Takie myśli (oraz inne) przemykają przez moją głową w trakcie czytania. Nawet teraz, gdy ochłonęłam nieco z emocji. Wizja świata przedstawiona przez autora może wydawać się absurdalna, niemożliwa, wręcz surrealistyczna. Jednakże dokładność opisywanych miejsc oraz zjawisk pozwala wyobrazić sobie wszystkie wydarzenia. Jakby były wyjęte prosto z filmu akcji dla dorosłych. Albo historycznego przekleństwa Europejczyków. Zdumiewało mnie jak szczegółowe opisy pełne gniewu, bólu, smutku i tlącej się nadziei są w stanie stworzyć tak wiarygodny obraz. Obraz rozpaczy. Oglądałam wiele filmów, czy dokumentów odnośnie Drugiej Wojny Światowej. Jednakże tylko jedna książka wywarła na mnie jakiekolwiek mocniejsze wrażenie: Medaliony Zofii Naukowskiej. Myślałam, że trudno będzie mi odnaleźć współcześnie coś tak niewiarygodnie realistycznego. Silnego. Walącego jak obuchem w głowę. 

A jednak. 

Udało się. 

Współczesna literatura (będąca podkreślana jako całkowicie fikcyjna) kopnęła moje czujniki alarmowe. Owszem. Przyznaje się. Myślałam, że w drugim tomie dostanę kolejną mocną jatkę i historię nieco jak z horroru z akcją. Moje przewidywania ziściły się, jednak otrzymałam coś jeszcze. Otóż dodatkowe fragmenty wyjaśniające myślenie obu stron konfliktu. Wręcz przekrojowe przemyślenia na temat działań innych krajów, kultur, nacji, frakcji, czy po prostu szarego człowieka. Ogrom konsternacji jaki odnalazłam w samej książce dotknął również i mnie. Gdzie podziała się ludzka spostrzegawczość? Gdzie logiczne myślenie? Analiza i synteza połączona z naukami sprzed stu lat? Dlaczego nikt nie zareagował, kiedy jeszcze była taka możliwość? Czy ludzie są aż tak naiwni? Pytania gromadziły się przez wszystkie godziny czytania. I chociaż otrzymałam nie jedną odpowiedź i tak czuję niedosyt. 

Jeden fragment napawał mnie dumą, żalem, smutkiem oraz wyrzutami sumienia. Kiedy w lesie spotykają się trzy pokolenia. Kiedy przeszłość czuje gorzki smak zawiedzenia się na (nie)promienistej przyszłości. W mojej wyobraźni tworzą się znamienite obrazy tej sytuacji. Muzyka rozbrzmiewa w wyimaginowanych uszach, a rozsądek woła: słuchaj i ucz się. Zdecydowanie mój ulubiony element całej fabuły tej książki. 

Jest natomiast jedna, maleńka rzecz, która wierciła mi dziurę w umyśle. Nie potrafiłam dojść do ładu, dlaczego? Dlaczego ponownie wykorzystano ten sam schemat. Porwania są nieprzyjemne, można stworzyć genialną strategię, logiczne myślenie wstępuje na poziomy abstrakcji, ale… poczułam zmęczenie tym tematem. Poza tym małym mankamentem mam nadzieję, że trzecia część całkowicie roztroi moje szare komórki. 

Podsumowując: Na koniec chciałabym odnieść się do Posłowia. W moim sercu i duszy rozpaliło się nowe ognisko. Żar płynący od niego jest pełen niepewności i niepokoju. Mam wrażenie, że przedstawiony scenariusz owija w mych myślach jak pętla na gardle samobójcy. I mam ogromną nadzieję, że ten koszmar nie odnajdzie realistycznego odbicia. Ale nie poddam się i razem z Kubą, Krzyśkiem oraz Moniką przetrwam przez trzeci tom. Pełnego dźwięków szyderstwa z umiłowania do życia oraz tlącej się nadziei na odzyskanie tego, co utracone. Wolności. 




Za niesamowitą opowieść dziękuję autorowi. 

niedziela, 27 maja 2018

„Sześć. Cztery - Hideo Yokoyama


Z kryminałami jest jak z ruletką. Nigdy nie wiesz, czy dobrze trafisz. Uśmiechnęłam się kiedy dostrzegłam, że na rynek wydawniczy ma trafić kolejna książka japońskiego autora. Ostatnio stały się modne poradniki, ale to nie one skradły moje serce wiele lat temu. Zawsze do japońskich powieści podchodzę z ogromnym zapałem. Czy i tym razem więź sympatii została nawiązana? 




Tytuł oryginału: Rokuyon (64) 
Tłumaczenie z angielskiego: Łukasz Małecki 
Wydawnictwo: Literackie 
Rok wydania: 2018 

Liczba stron: 749 


niedziela, 20 maja 2018

[PRZEDPREMIEROWO] „Tchnienie. Księgi Wybranych” - Anna Kowalczewska


Fantastyka to gatunek literacki, który jest ze mną praktycznie od zawsze. Przecież nawet baśnie można by pod to podciągnąć, prawda? Jednakże w polskiej literaturze brakuje nowych powieści pełnych wariackich kreacji nie z tego świata. Po wielu latach posuchy rozpętała się wielka wichura polskich książek z kręgu fantastyki. Korzystam więc z okazji i czytam, czytam i jeszcze raz czytam! Czy tym razem trafiłam na coś wartego uwagi, a może raczej na jedno posiedzenie? 


Okładka pochodzi z materiałów promocyjnych wydawnictwa.
Zamiana zdjęć nastąpi po premierze ;)


Tytuł: Tchnienie. Księgi wybranych 
Autor: Anna Kowalczewska 
Wydawnictwo: Novae Res 
Seria: Tchnienie 

Liczba stron: 471 



poniedziałek, 7 maja 2018

„Scarlet” - Marissa Meyer



Poprzedni miesiąc zakończyłam drugim tomem serii Slammed. Kolejny miesiąc rozpoczynam Scarlet, czyli drugim tomem sagi księżycowej. Moje palce wbijające literki na klawiaturze mają ogromną ochotę zrobić porównanie obu tytułów. Główną tematyką porównawczą byłaby: Drugim tom drugiemu nie równy? Otóż wiedząc, że mam do czynienia z kompletnie innymi autorami oraz gatunkiem literackim pozostanę przy prostych przemyśleniach. Czy cokolwiek jest w stanie przebić Cinder




Tytuł oryginału: Scarlet 
Tłumaczenie Magdalena Grajcar 
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc 
Rok wydania: 2018 
Seria: Saga księżycowa – tom drugi 

Liczba stron: 466 


poniedziałek, 30 kwietnia 2018

„Point of retreat” - Collen Hoover



Bywają kontynuacje, które nie powalają swoją oryginalnością. Ba! Są kontynuacje jakich nie chcemy nawet czytać. Czasami zdarzają się wyjątki. Czujemy się tak zachęceni, że nawet kiepski początek nie jest dla nas ostrzeżeniem przed przestaniem czytania. Zastanawiam się, na ile Nieprzekraczalna granica została przekroczona? 



Tytuł oryginału: Point of retreat 
Tłumaczenie: Jarosław Mikos 
Wydawnictwo: YA! 
Rok wydania: 2018 
Seria: Slammed 

Liczba stron: 297 


niedziela, 22 kwietnia 2018

„Wróżka z gwiezdnego pyłu” - Lena Wolska


Zainteresowanie literaturą dziecięcą powstało na wskutek wielu wydarzeń, które nie miały ze sobą nic wspólnego. Jednakże świadomość tego jak wiele dzieje się w małym umyśle niezmąconym siłami wszechogarniającego zła, zwyciężyła nad wszelkimi innymi możliwościami mych postanowień. W końcu dziecko ma w sobie moc, która może przesuwać góry, malować na nowo oraz rozświetlać, to co utracone. W takim razie, czy bycie wróżką jest możliwe? 




Tytuł: Wróżka z gwiezdnego pyłu 
Autor: Lena Wolska 
Wydawnictwo: NovaeRes 
Rok wydania: 2018 
Liczba stron: 132 


środa, 18 kwietnia 2018

„Ułamek sekundy” - Douglas E. Richards




Różnego rodzaju spiski i spekulacje zazwyczaj są interesujące. Muszą jednak spełniać chociaż jeden warunek: być jakkolwiek możliwe do zrealizowania. Jeśli nie jest to realne, to trzeba tak zakręcić czytelnika, aby w to uwierzył. Czy autorowi udało się mnie przekonać do kolejnej, tajemniczej teorii fizycznej? Czy przypadkiem skoki w czasie nie są już nudne? 





Tytuł oryginału: Split second 
Tłumaczenie: Marcin Żuchowski 
Wydawnictwo: NieZwykłe 
Rok wydania: 2018 

Liczba stron: 452 ( + bonusik) 



czwartek, 12 kwietnia 2018

„Dwór skrzydeł i zguby” - Sarah J. Maas


Czytałam sporo wzmianek na temat trzeciego tomu. Wyraźnie na jednym tle kontrastowały trzy obozy: nienawiści i uwielbienia jednocześnie, miłości do serii aż po kres oraz rozczarowania. Od pierwszej części tej hipnotyzującej przygody czułam, że będą podobać mi się inne aspekty. Zastanawiałam się nad tym, co stanie się na Dworze Skrzydeł i Zguby. Sens moich poszukiwań odpowiedzi odnalazłam mniej więcej w połowie czytania. 





Tytuł oryginału: A court of wings and ruin 
Tłumaczenie: Jakub Radzimiński 
Wydawnictwo: Uroboros 
Rok wydania: 2017 
Seria: Dwór Cierni i Róż 

Liczba stron: 842 



Interesujące jak miłość może przerodzić się w nienawiść. Jak więź godowa może być nierozerwalna, a zarazem tak krucha. Czy piękno, dobro i prawda mogą wygrać z bezwzględną zemstą, nienawiścią i czystym złem? Dlaczego to Rhys, Feyra oraz ich przyjaciele, a nawet sojusznicy, muszą walczyć o wszystko sami? Jak to się stało, że Dwór Nocy na nowo staje w szranki z Dworem Wiosny? Czy w Prythianie nie ma już miejsca na ciszę i pokój? Czemu Fae tak nie znoszą ludzi, a ludzie boją Fae? Tyle pytań, lecz odpowiedzi znajdują się między wierszami. 

UWAGA MOGĄ BYĆ SPOILERY (chociaż starałam się je omijać szerokim łukiem). 

sobota, 7 kwietnia 2018

„Slammed” - Colleen Hoover


Przyznaje się, że książki Hoover czytałam jakiś (dość dłuższy) czas temu. Podobały mi się pod względem oryginalności oraz sposobu wykreowania ogólnej fabuły. Young Adult zazwyczaj łączy ze sobą to, co najlepsze z Young, dodając nieco zakazanych kawałków z Adult. Kiedy dwie miłośniczki książek (w tym Hoover) zaczęły sprzeczać się pod względem, czy mam czytać tę trylogię, postanowiłam sama zadecydować. Dość szybko zrozumiałam, skąd takie kontrowersje. Ponieważ Slammed kompletnie różni się od innych powieści autorki. Ma w sobie młodzieńczą miłość oraz bolesną dorosłość. 




Tytuł oryginału: Slammed 
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian 
Wydawnictwo: YA! 
Rok wydania: 2018 
Seria: Slammed -tom 1 

Liczba stron:  282 


niedziela, 1 kwietnia 2018

„Milion światów z Tobą” - Claudia Gray


Oficjalnie, w tym momencie, ogłaszam wszystkim, że Firebird zostaje moją kolejną, ulubioną trylogią! Serie gdzie każdy tom jest lepszy od kolejnego są rzadkością. Claudia Gray udowodniła, iż wiara w autorów jest warta czekania. Książkowe mniam! 




Tytuł oryginalny: A milion worlds with You 
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska 
Wydawnictwo: Jaguar 
Rok wydania: 2018 
Seria: Firebird – tom 3 

Liczba stron: 416 


sobota, 31 marca 2018

Wydarzenie kulturalne – Tortilla, czyli jazz w pigułce


Rzadko piszę o takich rzeczach, jednakże to jedno wydarzenie urzekło mnie całkowicie. W marcu miałam przyjemność wziąć udział w koncercie. Zazwyczaj unikam głośnej muzyki, wrzasków, ścisków i alkoholowych amorów publiczności. Tym razem, to było przeciwieństwo wszystkiego. 


Zdjęcie użytkownika Daria Żmuda.


Miejsce, w którym się znalałam było ciche, spokojne, tajemnicze i nieco ekscentryczne. Publiczność natomiast wesoła, rozmowna i cierpliwie czekająca na występ. To rzadkość przy takich okazjach. W końcu nie zawsze jest możliwość usiąść wygodnie, wypić coś dobrego i mieć możliwość wręcz luksusowego oczekiwania. 
Ciemność odstąpiła światłom na scenie. Zaczęła się muzyczna sielanka. Gitara chociaż nieco za głośna i ogłuszająca, była możliwa do przeżycia. Jednakże skupiłam się na muzyce płynącej od całego zespołu. Harmonijka z nutką trąbki dała niezapomniane dreszcze, basista ogarniał brzmienie, a perkusista dawał czadu. 
Nie byłabym jednak sobą, gdybym w pełni nie skupiła się na wokalu. Toć jedyna kobieta w zespole, a ma większego powera niż nie jedno z nas. Może ma specyficzny image, lecz nie można zabrać jej oryginalności. Doskonale znałam brzmienie głosu, ale dopiero teraz mogłam usłyszeć go w pełnej krasie. 
Wróciłam nastrojona pozytywną energią. Zwłaszcza, że następny dzień był dla mnie bardzo ważny. Choć pora już prawie nocna, do północy nuciłam zagrane utwory. 

Warto było! 

Singer by Feirei
rysunek mojego autorstwa - wokalistka ;)


Uczestniczyliście w marcu w czymś ciekawym?

wtorek, 20 marca 2018

[WYNIKI] KONKURS PATRONACKI - Pieśni dawnej Jonki


Z okazji PATRONATU LADY DEVI, serdecznie wszystkich zapraszam na konkurs. Do wygrania świeżutka, prosto z drukarni KSIĄŻKA: Pieśni dawnej Jonki Michała Kamińskiego. Dla przypomnienia możecie przeczytać post dotyczący powieści.



Co trzeba zrobić, aby wygrać książkę? 


niedziela, 18 marca 2018

[POST SPECJALNY] #3 TOP OF, czyli moi ulubieńcy: Połączenie ala Średniowiecza z fantasy.


Kolejny raz zapraszam Was na post specjalny "Połączenie Średniowiecza z fantasy"**. Na pomysł wpadłam, kiedy pisałam o  patronacie Lady DeVi "Pieśni dawnej Jonki". Dostrzegłam, że wielu z Was lubi tego rodzaju klimaty. Trochę tajemniczości, mroku, niecodzienności, dziwnych zjawisk, mnóstwo rycerzy i dam w opałach. Przygoda, honor, braterstwo, romanse, magia. Konstelacja gwiazd to czasami zbyt mało, by móc opisać te nieziemskie światy. Dlatego zapraszam do przeczytania i obejrzenia wybranych tytułów. 


czwartek, 15 marca 2018

„Córka pedofila” - Ewa Pirce



Czasami mam problem z określeniem danej książki. Wynika to z tematu, sposobu przedstawienia problemu, języka, bohaterów, czy tła. Znając siebie, zapewne jeszcze kilka innych drobiazgów mogłabym wcisnąć na tę listę. Moje wyobrażenie o Córce pedofila było nieco inne. Czy czułam się rozczarowana? A może przełknęłam tę gorycz i brnęłam dalej? Może… może warto przekonać się o tym czytając ciąg dalszy? 


Zdjęcie pochodzi z: facebook.com/EwaPircestronaautorska/
Zdjęcie książki z biblioteki nie nadawało się na publikację ;)


Tytuł: Córka pedofila 
Autor: Ewa Pirce 
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksieznika 
Rok wydania: 2017 

Liczba stron:  314 




„Książkę dedykuję wszystkim tym, którzy przeżywają swój ból w samotności” 


Więc ja dedykuję moje słowa każdemu, kto ten ból próbuje przezwyciężyć. 



czwartek, 8 marca 2018

Co w trawie piszczy #4


Serdecznie zapraszam na kolejną odsłonę Co w trawie piszczy. Tym razem znalazły się aż trzy trylogie. Zapewne brzmi to dość mocno fanatycznie, ale nie ma się co martwić. To same dobrocie. Nawet rodzynek się znalazł! Co piszczy w mojej trawie?







Znacie? Czytaliście? Co sądzicie?

piątek, 2 marca 2018

[PRZEDPREMIEROWO] „Korneliusz i Incendium” - Tomasz Raksa



Jak zauważyliście, ostatnimi czasami, Średniowiecze i fantasy przeplata się na blogu w dużej ilości. Ogólnie świat wyimaginowany pełen niemożliwych rzeczy, to aktualnie najpopularniejsza tematyka w mojej czytelniczej przygodzie. Zapraszam na małe co nieco.



Tytuł: Korneliusz i Incendium 
Wydawnictwo: Novae Res 

Liczba stron:  323 


środa, 21 lutego 2018

[PRZEDPREMIEROWO] „Present Perfect” - Alison G. Bailey


Zastanawiające jest to, jak bardzo potrafimy znienawidzić siebie samego, byle tylko nie przyznać się do strachu. Ile umiemy znieść i przetrwać, aby to co kochamy było nadal obok nas. Jak wiele wmówimy sobie kłamstw, a prawdę ukryjemy zapominając o niej. Myślałam nad tym skąd wziął się tytuł. Z pomocą przyszła mi wiedza na temat języka angielskiego. Lecz to sama opowieść odpowiedziała mi na wszystkie, kłębiące się w mej głowie, pytania.




Tytuł oryginału: Present Perfect
Tłumaczenie: Dorota Lachowicz
Wydawnictwo: NieZwykłe
Rok wydania: 2018
Seria: Perfect – Tom 1

Liczba stron: 407 + dwa bonusy



piątek, 16 lutego 2018

„Cinder” - Marissa Meyer



Nauczyłam się czytać na bajkach oraz baśniach. Dłuższe zdania oraz bardziej skomplikowane wyrazy spowodowały, że moja umiejętność odczytywania liter stała się doskonała. Jako dziecko uwielbiałam historię Kopciuszka. To jedyna powieść, którą mogłam wysłuchiwać z audiobooka czytanego przez Pana Tik-Taka. Czy „Cinder” jest wstanie przekonać mnie, że Kopciuszek wyjdzie z każdej opresji, bez względu na tę samą wersję wydarzeń, lecz inny świat?



Tytuł oryginału: Cinder
Tłumaczenie: Magdalena Grajcar
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Seria: Saga Księżycowa - Tom 1
Rok wydania: 2017

Liczba stron:  413


niedziela, 11 lutego 2018

[PATRONAT - PRZEDPREMIEROWO] „Pieśni dawnej Jonki” - Michał Kamiński



Kiedy napotykam na fantasy ciesze się, że mam możliwość przeczytania czegoś nowego. Lecz jeśli cała akcja odbywa się w ala Średniowieczu, moje czujniki radości wzrastają. Gdy okazuje się, że powieść napisana została przez Polaka, na mojej twarzy rośnie banan. Jak zakończyła się ta historia?





Tytuł: Pieśni dawnej Jonki
Wydawnictwo: Novae Res
Seria: Tom pierwszy

Ilość stron: 422


wtorek, 6 lutego 2018

„Dziesięć tysięcy słońc nad Tobą” - Claudia Gray



Świat składający się z nieskończonej ilości wymiarów jest całkiem prawdopodobny. Znamy fizykę na tyle dobrze, by wiedzieć, że Einstein wiedział o wiele więcej niż społeczność XXI wieku. Napisanie powieści, gdzie nie tylko skoki międzywymiarowe są możliwe, ale i wplecenie w to intrygi wartej przyjrzenia się bliżej, zasługuje na pochwałę. Lecz zawsze w głowie tkwi pytanie: czy tom drugi sprostał wymaganiom?





Tytuł oryginału: Ten Thousand Skies Above You
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczorowska
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2017

Liczba stron:  430


środa, 31 stycznia 2018

„Droga do piekła” - Przemysław Piotrowski


Ostatnimi czasy trudne tematy, wręcz tabu, a także niesmaczne, wręcz obrzydliwe sceny są dla mnie chlebem powszednim. Nie robią na mnie większego wrażenia, ale potrafię docenić kunszt z jakim zostały one opisane. Trzeba potrafić, chcieć. Wręcz czasami doświadczyć, aby móc pokazać to, co rzeczywiste. Tym razem prawdę, która nie zawsze jest dobra. 




Wydawnictwo: Videograf
Rok wydania: 2016
Liczba stron:  336


czwartek, 25 stycznia 2018

„Masz na imię Camille” - Agnieszka Stabro



Biografie zazwyczaj pisane są przez osoby, które są zainteresowane życiem konkretnej osoby. Tym razem autorka miała nie lada problem ponieważ bohaterka żyła dość dawno, w czasach gdzie bycie samodzielną kobieta było abstrakcją. Czy podołała zadaniu?




Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2017
Liczba stron:  394



piątek, 19 stycznia 2018

„Dwór mgieł i furii” - Sarah J. Maas



Nie zawsze możemy mieć to, co chcemy. Nie zawsze jesteśmy w stanie by wziąć, to co się nam należy. Nie zawsze los, chce nam pomóc. Czasami jesteśmy skazani tylko na siebie. Na ciemność. Łzy. Nienawiść. Oraz magiczną więź.




Tytuł oryginału: A court of mist and fury
Tłumaczenie: Jakub Radzimiński
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Dwór cierni i róż – tom 2
Rok wydania: 2017

Liczba stron: 764


wtorek, 16 stycznia 2018

„Listy do utraconej” - Brigid Kemmerer



Uwielbiam listy. Niestety w XXI wieku korespondencja tego typu praktycznie nie istnieje. Nawet rachunki wysyłane są już elektronicznie! Pocztówki zaginęły, tak samo jak cała reszta. Ale listy można pisać różnorodnie. Chociażby tak jak robiła to Juliet. Kto pomyślałby, jak wielką moc mogą mieć listy, w świecie gdzie elektronika wygrywa ze wszystkim?




Tytuł oryginału: Letters to the lost
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Ya!
Rok wydania: 2017

Liczba stron:  410



wtorek, 9 stycznia 2018

„Conviction” - Corinne Michaels


Mówi się, że romansidła erotyczne nie mogą niczym zaskoczyć. Bo jakże tak? Jest kobieta. Spotyka przystojniaka. Potem jest wielka radość i wielki smutek rozstania. Na końcu wszyscy są szczęśliwi. Tylko, że Consolation kończy się kompletnie inaczej. Mamy jedno wielkie „Cooo?”. Takie powieści o wielkiej miłości to ja mogę czytać! Zwłaszcza, gdy Conviction uporało się z wyzwaniem, jakie ma przed sobą każdy drugi tom serii. Jak tego dokonało? Zapraszam!




Tytuł oryginału: Conviction
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Seria: Consolation duet


ZMYSŁOWO!

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Post urodzinowy - mam trzy latka!

8 stycznia 2015 roku pojawił się pierwszy post na blogu. Mam trzy latka i czuję się wyśmienicie! Blogowy świat zmienił się, lecz nadal znajdziemy sporo dobrych słów, przyjaznych gestów i wspaniałej atmosfery! Przeszłam przez hejty, olewactwo, ignorancje. Teraz cieszę się każdym małym sukcesem, miłym słowem oraz konstruktywną krytyką. Czyli: dalej dojrzewam. Jeśli chodzi o blog był to doskonały rok, ponieważ rozwinął się niesamowicie. Jest fantastycznie!!



Jeśli miałabym streścić cały rok zabrakłoby miejsca. Najlepszym, co mogło mi się przytrafić były nowe współprace z wydawnictwami jak i autorami oraz pierwszy patronat. Poza tym sporo dobrych książek, mnóstwo postów i bonusy. Ogromna liczba tytułów dzięki różnorodności. Jak dla mnie to bajka.

Mogłabym się rozpisywać, jednak doszłam do wniosku, że zrobię Wam obiecany prezent urodzinowy. Pokażę część moich zbiorów! Wiem, iż nie wygląda to cudnie, a zdjęcie nie jest mega, super, hiper wyczesane, ale tu chodzi o piękno książek. I tyle. Kiedyś opowiadałam Wam, że układam wedle wzorów. Proszę bardzo. Te trzy półki zwinęłam podczas remontu. Nie mogły się przecież marnować! Chociaż niedawno dostałam propozycje dodatkowego regału. Weeeeeeeeeeeeeeeeeeee!


Klasyka, fantastyka i obyczajówki


Mogłabym zrobić listę statystyk. Ale po co? Owszem mam ogólną jak każdy z nas. Jednak mnie cieszy każdy komentarz, każde wejście, obserwacja. Możliwość zobaczenia, że ze mną jesteście. Liczby mówią wiele, ale fakt bycia ze mną jeszcze więcej. Dziękuję!

Byliście ze mną w tych dobrych chwilach, jak i tych złych. Przyznaje się, że rok temu pisałam, iż 2016 był koszmarem. Ha! 2017 to piekło na ziemi. Zastanawiam się jaki będzie 2018? Nie wiem, chociaż już same początki dają w kość. Ale mam blog i Was wszystkich. To dodaje mi pozytywnej energii! Ukończyłam kolejne dwie książki i zastanawiam się jak zacząć ten rok: pikantnie, czy o przemyśleniach nastolatków o śmierci. Kek. Myślę od numerze dwa. Nie ma to jak zacząć z innego kopyta niż reszta Blogerów? Więc... Conviction czy Listy do utraconej? Możecie wybrać! :)


Dziękuję, że ze mną jesteście. Czytacie, komentujecie, lajkujecie, czy tweetujecie
Dziękuję wydawnictwom i autorom za zaufanie i możliwość pokazywania caaaaaaaaałemu światu swoich dobroci!
To cudowne móc dzielić się tym, co się bardzo, bardzo lubi.
Rozwijam się również dzięki Wam! Czytelnikom i blogerom!
I chociaż wiem, że jestem specyficzna i tak odwiedzacie mój twór wyobraźni!
DZIĘKUJĘ!!



PS: Tak, nadal myślę nad insta dla bloga, ale jakoś średnio czuje się w robieniu zdjęć. A prawdopodobieństwo pobrania programu jest nikłe, bo to już nie to zdjęcie, co było. Co sądzicie??