wtorek, 9 stycznia 2018

„Conviction” - Corinne Michaels


Mówi się, że romansidła erotyczne nie mogą niczym zaskoczyć. Bo jakże tak? Jest kobieta. Spotyka przystojniaka. Potem jest wielka radość i wielki smutek rozstania. Na końcu wszyscy są szczęśliwi. Tylko, że Consolation kończy się kompletnie inaczej. Mamy jedno wielkie „Cooo?”. Takie powieści o wielkiej miłości to ja mogę czytać! Zwłaszcza, gdy Conviction uporało się z wyzwaniem, jakie ma przed sobą każdy drugi tom serii. Jak tego dokonało? Zapraszam!




Tytuł oryginału: Conviction
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Seria: Consolation duet


ZMYSŁOWO!


Czasami się zastanawiamy, czy po wielkiej tragedii jesteśmy w stanie odnaleźć wewnętrzny spokój. Natalie sadziła, że się jej udało. Do momentu gdy nadszedł koniec wszystkiego. Po raz drugi. Zdecydowanie musi sobie poradzić z kolejnym problemem, ponieważ jest on nazbyt naglący, by móc go zostawić na później. Liam chce się poddać, a Natalie wariuje od przypływu emocji. Nikt z całego otoczenia nie sądził, że może stać się coś tak niespodziewanego. Ale czy na pewno? Czy przypadkiem Natalie nie była okłamywana od samego początku? Gdzie kryje się prawda?

Zdecydowanie byłam po stronie głównych bohaterów. Uważam, że należy im się coś więcej niż chwila psychicznego wytchnienia. Dzięki swojej wytrwałości i szczerości potrafili dotrzeć do siebie i stworzyć coś pięknego. Tylko książka nie byłaby interesująca, gdyby ktoś nie chciał tego zniszczyć. Od momentu gdy przeczytałam tom pierwszy, wiedziałam jak bardzo mogę zostać zaskoczona przez autorkę. Widać, iż tworzenie dla niej nieco zawiłej intrygi emocjonalnej, jest czymś naturalnym. Doskonale wie, o czym pisze i jak chce to ująć. Owszem w prostych słowach bez zawijasów, ale zrobienie to tak, że dociera do wielu czytelników? To już sukces! 

Tego typu powieści czytają kobiety, które chcą się nieco oderwać od rzeczywistości i poczytać o smutkach innych. Dobre zakończenie jest must have, a moc emocji połączona z pikantnymi scenami to dodatek obowiązkowy. Cały pakiet otrzymaliśmy w Conviction. Niemożliwe, ale jednak! Consolation czytało mi się lepiej, ale tylko dlatego, że nie czepiałam się tak bardzo szczegółów. Chodzi mi głównie o fabułę oraz akcję. Autorka wróciła do tematu numer jeden, czyli dzieci. Upraszczając i nie zdradzając zbyt wiele: każda kobieta, w większości przypadków pragnie potomstwa z cud facetem. Natalie ma nieco utrudnione zadanie. Którą z nas nie złapie to za serce? Ano… miliony. Pomimo osobistego przesytu tą tematyką, uważam to za dobrze rozegrany wątek. Pozwolił on na nakręcanie się na kolejną, również ważną, główną tematyką. 

Aby podkręcić emocje autorka ponownie postawiła na narrację dwuosobową. Liam oraz Natalie skradają serce każdego czytelnika. Czy tego chcemy czy nie. Dialogi są tak mocno przepełnione ich uczuciami, że dostaje się dreszczy. Po samych przemyśleniach zaczynam dochodzić do wniosku, że nasza płytkość i chęć gmatwania wszystkiego, sprowadza nawet ich na manowce. Sceny seksu natomiast są opisane pośrednio szczegółowo. Ktoś tu chciał zwrócić uwagę na piękno samego aktu, ale dodatkowe „pikantne” słownictwo, raczej nieco w tym przeszkodziło. Jednak jak dodam jeden do jednego i odejmę jeden nadal będzie na plusie. To dobrze, prawda?

Podsumowując: Zawsze zastanawiałam się jak takie książki mogą sprzedawać się w tylu egzemplarzach? Mogą, jeśli spełniają pewne warunki. Mają fabułę, akcję, dialogi i pomysł. Nie są zaśmiecone seksem, co pięć stron, lecz emocjami buzującymi z każdej. Miłość pokazana z różnych stron i światów pozwala na zrelaksowanie się oraz radość płynącą z czytania. Wyobraźnia czasami nieźle nas poniesie, ale ta mała przyjemność jest po to, aby istniała. Jeśli szukacie czegoś na krótką, ale intensywną chwilę, zdecydowanie proponuję Consolation Duet.



Za zmysłowa historię, dziękuję:

30 komentarzy:

  1. Dziękuję za kolejną dobrą i szczerą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, ja nadal się nie skuszę, bo nie czytuję romansów - wolę coś krwawego lub dobrą fantasy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Planuję przeczytać niedługo tę serię, dużo się ostatnio o niej słyszy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię, lubię, bardzo lubię :) chciałam kupić sobie dzisiaj drugi tom, ale nie było go w księgarni :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamow przez neta albo w ksiegarni :D Szkoda ze nie mieli ;_;

      Usuń
  5. Czytałam kilka książek, bardzo podobnych. To niestety nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. aaa seria warta uwagi no pewnie, że da się miliony i posprzedawać egzemplarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam, ale może się skuszę jak tylko zaliczę ostatni egzamin w tym semestrze. Uwielbiam książki, które nie kończą się tak jak spodziewamy się tego na samym początku. Polecam książki Collena Hoovera zwłaszcza 3 części z cyklu "Pułapka uczuć" :) Genialne, wciągają.
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze pamietam to chyba cos czytalam Hoover :) Bylo ok. Ale spojrze co i jak widzialam ostatnio wznowienia w bibliotece :D

      Usuń
  8. Romansy to najlepiej sprzedające się książki w Polsce. Narzekać, marudzić? Oczywiście, że nie! Problemem nie jest sam romans, a poziom literacki tych dzieł. Od razu nasuwa się kolejne pytanie, czy gdyby były pisane innych językiem, to ciągle były czytane? W zasadzie zrodził nam się temat na osobny artykuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby romanse były pisane w sposób trudniejszy i piękniejszy prawdopodobnie byłaby to wtedy obyczajówka, a w dawnych czasach pornografia dla inteligencji ;)

      Usuń
  9. Ja trzymałam się od tych książek z daleka bo byłam przekonana że to będzie jakieś straszne badziewie ale okazuje się ze obie książki zbierają bardzo wysokie oceny, jestem w szoku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to zaryzykowałam, bo miałam takie same obawy po poprzednich niewypałach. A tutaj szok. To można czytać!!

      Usuń
  10. O matko! To chyba pierwsza książka erotyczna z ciekawa fabuła i dialogami. Czytałam zaledwie dwie, ale żadna z nich nie była nawet w połowie dobrą książką, jakby pozostając w swoich stereotypach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Sama jestem zaskoczona, że to działa :d

      Usuń
  11. Takie książki się sprzedają, bo ludzie, zwłaszcza kobiety, chcą prostych, romantycznych historii. Większość raczej nie szuka rozrywki umysłowej, a "duchowej", choć czasem to jest tak prostacka rozrywka, że aż się chce płakać xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chce sie plakac ale money money leca do kieszonki :D biznes to biznes <3

      Usuń
  12. Powtarzam to u każdego, ale pierwszy tom mnie nie oczarował. Sam wątek romansu bardzo schematyczny. Po kontynuację chciałabym sięgnąć tylko ze względu na chęć poznania powodu takiego zakończenia pierwszej części ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Każdy ma swoją opinie. Mnie tez zachiało się dwójki ze względu na zakończenie :P Głownie dla niego

      Usuń
  13. Nie moje klimaty - nie lubię romansów :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja, jako kobieta bez serca, w ogóle nie odnajduję się w tego typu literaturze, wiec tym razem podziękuję ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hhehee oki oki zapraszam do kolejnej ksiażki bez serca :D

      Usuń
  15. Uwielbiam tę serię :) Jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!