czwartek, 30 sierpnia 2018

„Galicja, sterowiec i złoto” - Przemysław Wszędybył


Dawanie szansy powieściom przygodowym jest zdecydowanie opłacalne. Jest szansa na poznanie historii, wartej wciągnięcia się na kilka ładnych godzin. Za każdym razem zastanawiam się, czy właśnie ta książka pozwoli mi na taką przyjemność? Nie chciałabym czuć nudy, lecz ekscytację i chęć dokończenia powieści. Jak było tym razem? Zapraszam na ciąg dalszy!



Tytuł: Galicja, sterowiec i złoto
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 


poniedziałek, 20 sierpnia 2018

„Szklany tron” - Sarah J. Maas


Kiedy byłam po lekturze ostatniej części Dworów postanowiłam, że nadszedł czas na konfrontację z kolejną serią autorki. Fani kochają i nienawidzą książki, które tak naprawdę pochodzą spod z tej samej ręki. Jak się okazuje można nieźle namieszać w świecie fantasy. Wystarczy napisać coś podobnego, lecz zupełnie różnego. Nieco zabawnego z nutką romansu. Tylko czy powtórka z rozrywki ma sens? Czy pisanie o czymś, co już było jest prawidłowym rozwiązaniem na wołania fanów? Trudne pytania, lecz odpowiedzi zostały odnalezione! 




Tytuł oryginału: Throne of glass 
Tłumaczenie: Marcin Mortka 
Wydawnictwo: Uroboros 
Rok wydania: 2012 

Liczba stron: 512 


sobota, 11 sierpnia 2018

„Demon Luster” - Martyna Raduchowska


Zaczynając kolejny cykl myślę sobie: Ha! Fantasy z nutką humoru? To ma niby przejść? Cieakwe co wymyśli autorka, skoro praktycznie wszystko już było? Mniej więcej coś takiego. Trudno mi stwierdzić co dokładnie. Zwłaszcza, że pierwszy tom połknęłam na szybko a drugi złapał mnie w pułapkę. Nie. Nie w czytelniczego kaca. Ani w szał książkoholika. Po prostu, najzwyczajniej, ot tak z radości. Dlaczego? Zapraszam na ciąg dalszy! 




Tytuł: Demon Luster 
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Szamanka od umarlaków – tom II 
Rok wydania: 2018 

Liczba stron: 415 


poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Mamma mia: Here We Go Again!

Źródło z www.universalpictures.com

Powyższego filmu prawdopodobnie nie muszę nikomu przedstawiać, jednakże ze względu na pewne zamiłowanie postanowiłam podzielić się moimi wrażeniami. Otóż zapewne ktoś pomyśli: obejrzała Mamma mia, a potem kolejną część i szaleje na punkcie soundtracku, a także paru aktorów. Ha! Moja kolejka do lubienia, jednego z według mnie najlepszych musicali filmowych, była kompletnie inna. Od dziecka uwielbiałam wsłuchiwać się w winylową płytę z utworami ABBY. Pomimo kompletnego braku rozumienia słów, nie mówiąc już o tworzeniu własnego języka obcego zwanego potocznie angielskim, śpiewałam i tańczyłam godzinami na pokojowym dywanie. Kiedy ujrzałam trailer nowego musicalu z aktorką, którą aktualnie uważam za jedną z najwybitniejszych, wcale nie oczekiwałam na kinową premierę.