poniedziałek, 5 listopada 2018

„Tłumacząc Hannah” - Ronaldo Wrobel

Czasami jest możliwość przeczytania książek, o których co najwyżej się słyszało. Tylko nigdy nie byłam nimi zainteresowana. Bo ani okładka, ani tytuł, czy autor nie zachęcały do sięgnięcia. Aż nagle nie mając zbyt wielkiego wyboru, rozpoczynasz nową przygodę. I kolejny raz dostajesz pstryczek w nosa za ocenianie książki po wszystkim, lecz nie zawartości. 




Tytuł oryginału: Traduzindo Hannah 
Tłumaczenie: Wojciech Charchalis 
Wydawnictwo: Bukowy las 
Rok wydania: 2017 

Liczba stron: 234 




Bycie zwykłym, prostym człowiekiem w czasach powojennych to całkiem dobry wybór. Zwłaszcza, że jako szewc Max Kutner ma bardzo pracochłonne zadanie. Nie tylko naprawia buty, ale również wprawia w dobry humor swoich klientów. Gdyby było tego mało jest tłumaczem listów. Ot, tak dla bezpieczeństwa Państwa. W końcu jeszcze nie wybuchła kolejna wojna, ale nic nie zaszkodzi zająć się prewencją. Brazylia zasługuje na spokój ducha nowego dyktatora. 

Od pierwszych stron autor potrafił mnie przyciągnąć na długie minuty. Z czasem stwierdziłam, że ma podobny styl do Zafona. Całkowicie mi to nie przeszkadzało. Jednakże jeszcze bardziej spodobał mi się sposób przedstawienia fabuły i połączenia ją z intrygującą akcją. Retrospekcje zawsze były moimi ulubionymi zagraniami, pod warunkiem dobrego ich wykorzystania. W tej powieści nadały one dynamizmu, a zarazem tłumaczyły pewne luki. Możliwość łączenia fragmentów ze sobą, rozwiązywania zagadek i próba zrozumienia wystarczająco mnie do siebie przyciągały. 

Przypadkowo spotykane osoby oraz zaskakujące zakończenia. Takie hasło przewodnie towarzyszyło mi podczas każdego kolejnego rozdziału. Poznawałam postacie nie mające nic wspólnego z Maxem Kutnerem. Jedna natomiast powtarzała się na okrągło. Niejaka Hannah. Kobieta nadzwyczajna, inteligentna i wręcz za bardzo tajemnicza. Jej piękno ciała ora zumysłu zastanawiało od samego początku. Ale Hannah, to po prostu Hannah. Czy aby na pewno? Tak wielka dawka różnorodności, a zarazem spójności potrafiła mnie zachęcić do dalszego czytania. 

Brazylia to kraj daleki, egzotyczny i nieznany. Osobiście sama z siebie nie sięgnęłabym po tę książkę. Nie interesują mnie te lokalizacje świata albo problemy mężczyzny do kobiety. Lecz dwudziestolecie międzywojenne, spiskowcy, wykorzystywanie prostych ludzi oraz niezrozumiałe zachowania mogą przyciągać uwagę. Przynajmniej udało się to ze mną. Ponieważ nie miałam zielonego pojęcia, co mnie spotka. Czy w ogóle mnie to zainteresuję? Będę zadowolona? Zdołam to przeczytać? Zdecydowanie tak! 

Podsumowując: Świat nieznany, nieokiełznany, nieobliczalny. Tak mogę podsumować nie tylko czas akcji, ale również głównych bohaterów oraz całościową fabułę. Jeśli wydawało się Wam, że czytaliście już wszystko, co pokręcone i spójne zarazem, zapewniam omyłkę myślową. Tłumacząc Hannah zaprowadzi czytelnika na wyżyny logiki, niepoprawność rozumienia lub po prostu dno nudy. Którą opcję wybierzesz?

22 komentarze:

  1. Słyszałam o tej książce co nieco, ale jeszcze nie czytałam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z kolei nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, a wydaje się naprawdę ciekawa. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrząc na okładkę nigdy bym nie sięgnał, ale czytając recenzje, to całkiem spoko książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce, zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie powieści z historią w tle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaskakujące zakończenie mnie bardzo kusi. Bardzo intrygująca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie i tak.. przyziemnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się interesująco. Będę musiała ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi ciekawie, ale jeszcze się zastanowię nad tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi interesująco, a wiem z doświadczenia, że Bukowy Las kiepskich książek raczej nie wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o tej książce, ale wygląda całkiem ciekawie!

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!