sobota, 28 lutego 2015

"Taka jak ty" - Maureen Lindley

Książkę wypożyczyłam na rzecz wyzwania: "Okładkowe love". Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to twarz Japonki! Od razu przykuła mnie jej azjatycka uroda. Ciemne oczy, długie czarne włosy i.... i jej twarz, która coś wyrażała. Tak jakby o czymś intensywnie myślała, bądź wspominała. Dziewczyna na okładce patrzy nie tylko w dal, ale w głębie siebie – i nie myliłam się, ma za czym patrzeć.



Satomi Baker to czternastoletnia pól Japonka, pół Amerykanka. Jej ociec Aaron to wspaniały mężczyzna, który nie tylko kocha żonę i córkę, ale i swój kraj. Dba o ziemię jak tylko rolnik potrafi najbardziej – ale w głębi ducha ma żal do losu, iż nie podarował mu syna. Tamura to kobieta prosta, posłuszna, obdarowująca miłością swych bliskich. Potrafiąca sprzeciwić się ukochanemu, gdy zbyt mocno karcił córkę. Można by pomyśleć – zwykła, amerykańska rodzina z Angeliny. Niestety nie. Nieubłaganie zbliżała się jesień 1941 roku – Pearl Harbor – śmierć dla wszystkich "żółtków".

Jedna kropla krwi japońskiej starczyła, aby wylądować w Manzanar – obozie dla takich jak Satomi. Będąc młoda i niepokorna trafia tam wraz z matką. Rzuca szkołę – chce się tylko i wyłącznie zajmować rodzicielką, która coraz częściej popada w choroby. Zresztą epidemie w takim miejscu jak Manzanar są nieuniknione. To, co się tam działo, może nie było gorsze od obozów koncentracyjnych, ale też nie biło na kolana. Nikt nam o nich nie opowiadał, nikt nie wspomniał, ale one istniały. Śmierdzące latryny, brak prywatności, straże, ograniczona woda i mydło, najmniejsze porcje żywności, baraki z drewna i innych niepotrzebnych rupieci, a na dokładkę płot, taki, by nie można było wspiąć się i uciec. Nienawiść do Japończyków rosła i rosła, aż pękła wraz z pierwszymi strzałami śmierci.

Książka podzielona jest tak jakby na trzy części. Pierwsza opowiada o tym ,jak żyje się rodzinie Satomi w Angelinie – rolniczym wybrzeżu Kalifornii. Następnie o kilku długich miesiącach w obozie. Potem o tym jak Satomi stara się ułożyć życie w Nowym Yorku. Te trzy podziały dzielą nie tylko miejsca akcji, ale i osoby, których główna bohaterka obdarowała swym sercem. W szkole poznawała młodzieńczą miłość do Artiego. Tam liczyło się tylko to, do której bazy dotrą. (Właściwie w końcu się dowiedziałam co dana znaczy.) Zwykłe poszukiwanie nastolatki. Kolejnym chłopakiem był Haru, którego spotkała w obozie. Tam poznała co to motyle w brzuchu, chęć bycia przy kimś i nie opuszczania do ostatniej minuty. Jednakże w obu przypadkach albo było zbyt żółtkowata (Artie) lub za mało japońska (Haru). Dopiero później w wieku dziewiętnastu lat poznała Abe'a , dla którego była idealna. Można by rzecz – piękna i długa droga ku prawdziwej miłości. Raczej nazwałabym to długą, przerażającą drogą ku odnalezieniu siebie w kraju, który kryje więcej tajemnic niżby się wydawało.



Samą książkę chłonęłam. Pełnymi garściami. To nie tylko historia o tym jak są traktowani wszelkiej maści Japończycy, ale o dorastaniu, poznaniu czym jest miłość, radzeniu sobie w nowej trudnej rzeczywistości, która albo Cię zje, albo Ty nastawisz na nią pułapkę. Przyznam, że na początku niewiele mi się podobało. Sądzę, że czego innego się spodziewałam. Ale jak się okazało, książka mnie nie zawiodła. Dała mi więcej niż chciałam.

Kilka cytatów:

Smutnie:
„Tymczasem Satomi takie porzucenie najbliższych wydawało się przejawem bezduszności. Skoro rodzice nie potrzebowali nikogo więcej poza sobą nawzajem, to gdzie w tym wszystkim było miejsce dla niej?”

Oszczędnie:
„- Hej, zakręć no ten kurek, chłopcze! -karci kierowce cysterny. - Woda się przelewa!
- Już- już, panie Baker. Przecież to tylko parę kropel, nie więcej niż pol szklanki.
- Dla ciebie to kilka kropel, a dla mnie dwadzieścia centów.”

Przeraźliwie:
„- Elena do diabła! Mówiłem, że możesz do nich tylko pomachać. Zapomnij o robieniu im zakupów (…) Lepiej trzymajcie się od nas z daleka! (…).
Gdyby to od niego zależało, odesłałby żółtków z powrotem do Japonii albo jeszcze lepiej: odstrzelił wszystkich co do jednego.”

Tchórzliwie:
„ - Nie przyszedł pan, chociaż wiedział, ze moja matka jest chora – mówi z sercem bijącym jej jak młotem.
- Posłuchaj. Dziewczyno. Najwyższa pora, żebyś poznała swoje miejsce. - rzuca lekarz przez zaciśnięte zęby. - Chodzisz sobie po ulicach z dumnie podniesiona głowa, jakby cale miasto do ciebie należało. Jeśli potrzebujesz doktora, znajdź sobie japońskiego metka.
- Dobrze pan wie, ze w Angelinie nie ma takiego.
- Nic na to nie poradzę.
- Możliwe, ale przecież składał pan przysięgę, prawda? Obiecywał pan dbać o chorych.
- Nie muszę ci się tłumaczyć, dziewczyno. Wracaj do domu i lepiej zacznij się od razu uczyć dobrych manier.”

Tęsknie:
„Żegna się z kępką dzikich borówek na skraju glinianki, gdzie kąpała się z Artiem w chłodnej wodzie w długie beztroskie letnie dni, dni pełne żaru, pożądania i beztroski. Zegna się z wszystkim, co znajome i nagle aż do bólu ukochane.”

Cytaty pochodzą z: M.Lindley, Taka jak ty, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014 r.



Podsumowując: Powieść ma swoją wartość chociażby historyczną. Jednakże nie zapomnijmy o tym w jaki sposób i w jakich okolicznościach główna bohaterka dojrzewa do prawdziwej miłości. Jeśli kogoś interesują podobne klimaty to nie powinien się zawieść.

23 komentarze:

  1. Książkę czytałam i podobała mi się. Nie zachwyciła ale miło spędziłam z nią czas. Dla mnie za mało obozowo- wojennych reali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie - podobala sie ale cos brakowalao - tez myslalam ze bedzie wiecej "wojny i obozu" a tu zaskoczenie.

      Usuń
  2. Okładka mi się strasznie podoba!!!
    Chyba polecę do biblioteki w poniedziałek i zobacze czy maja książkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowała mnie ta książka - chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! :) daj znac jak juz skonczysz!

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie, choć zwykle książki z jakimkolwiek wątkiem azjatyckim mnie nie kręcą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo to sie ciesze!! wazne ze juz ziarenko jest :3

      Usuń
  5. Ciekawy temat przewodni. Inteligentnie wprowadzony element historyczny jest świetną sprawą :) mówicie, że mało wojny i realistycznego obozu- a szkoda. Jednak możliwe, że przeczytam i sama się o tym przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wojna gdzies tam w kolko tkwi, ale wiadomo, ze aby zyc po wojnie to trzeba troszku o niej zapomniec ;) Ogolnie mi sie podobalo - spodziewalam sie ze wszystkie 400 stron bedzie o obozie i wojnie a to tak troszku ianczej, ale tez dobrze

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się Twój podział cytatów :)
    Wierzę, że książka jest dobra, ale nie jestem pewna, czy akurat wpasowałaby się w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje :3 Hmm no tak elementy okrutnej wojny na cywilach, obozy i roztargnienie milosne a wszystkoto zwiazane z japonska dziewczyna. Moze kiedys jak wpadnie w rece w bibliotece? Chyba najlepsze wyjscie! :)

      Usuń
  8. Rozkręcasz się z recenzjami ☺ coraz lepsze piszesz a tę książkę aż mam ochotę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. awww dziekuje :) jesli lubisz klimaty to pędź do biblioteki :3

      Usuń
  9. Kolejna pozycja, którą mnie zainteresowałaś. Tyle książek do czytania, tak mało czasu. Znów brakuje trochę polskich znaków w tekście, ale ogólnie miło się czyta Twoje recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle japonski ^^ dziekuje bardzo :D i wybacz literowki :(

      Usuń
  10. Te literówki mi specjalnie nie przeszkadzają, treść jest ważniejsza. Po prostu zauważam takie rzeczy, może dlatego, że sama moje teksty czasem poprawiam po parę razy, bo nagle zauważam jakieś wcześniejsze przeoczenie i dążę do jak najlepszej jakości. O to chyba chodzi w życiu, o ciągły rozwój tego, czym się zajmujemy ;) A teksty piszesz naprawdę niezłe. Po pracy będę się w wczytywać w kolejne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejus bardzo Ci dziekuje i jeszcze raz przepraszam za bledy ;( Pozniej jest o wiele lepiej :D

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!