środa, 18 kwietnia 2018

„Ułamek sekundy” - Douglas E. Richards




Różnego rodzaju spiski i spekulacje zazwyczaj są interesujące. Muszą jednak spełniać chociaż jeden warunek: być jakkolwiek możliwe do zrealizowania. Jeśli nie jest to realne, to trzeba tak zakręcić czytelnika, aby w to uwierzył. Czy autorowi udało się mnie przekonać do kolejnej, tajemniczej teorii fizycznej? Czy przypadkiem skoki w czasie nie są już nudne? 





Tytuł oryginału: Split second 
Tłumaczenie: Marcin Żuchowski 
Wydawnictwo: NieZwykłe 
Rok wydania: 2018 

Liczba stron: 452 ( + bonusik) 




Szczęśliwe narzeczeństwo wydaje się być czymś oczywistym. Wspólne posiłki, wesołe dnie i romantyczne wieczory. Podczas jednej takiej chwili może stać się naprawdę wiele. Każdy z nas ma pewnie swój własny scenariusz, czyż nie? Dla Nathanna i Jenny kolacja zamieniła się w czystą rzeź. Wszelakie wnętrzności zostały rozstrzelone w ciężarówce promującej ciasteczka. Jenny dzięki swojemu bystremu umysłowi udało się uciec z miejsca morderstwa. Pytanie jednak brzmi: jak to się stało, że jej ukochany musiał umrzeć, a ona została wplątana w walkę między geniuszem, a racjonalistą? 

Miałam jakieś szczęście, ponieważ natrafiłam ponownie na teorię fizyczną dotyczącą międzygalaktycznego wymiaru czasu. Byłam nieco zapoznana w tej tematyce, jednakże to co zaproponował autor jest o stokroć lepsze! Einstein lub Newton są jednymi z podstawowych postaci wymienianych w trakcie tłumaczenia nieźle pogmatwanej teorii. Jak już wiecie uwielbiam, kiedy autor daje coś od siebie. Tutaj mamy do czynienia z dużym research’em. Na końcu książki jest wyjaśnienie tego i owego, co dodatkowo wzbogaca o wiedzę i rozsądek. Wiem, co jest fikcją. Wedle mnie jest to ogromnym plusem. 

Postacie, zwłaszcza główni bohaterowie, są dobrze wykreowani ze względu na różnorodność wykonywanych zawodów, zainteresowań oraz wyboru frakcji „politycznej”. Ogólnie rzecz ujmując i bez większego achu i ochu, obie strony medalu są nieźle pokręcone. Nie wiadomo do końca, kto jest dobry, a kto zły. Dopiero później, sama jakoś w trakcie czytania, zadecydowałam kogo wybieram na jaki front. Okazało się to dość trafne. Ba! Nawet zgadłam co będzie dalej. Może gdzieś tam fabułę udało mi się odkryć, lecz akcji – nie. Czasami dostawałam braku powietrza, bo chciałam jak najszybciej wiedzieć, co ten detektyw wymyślił oraz jaki przebłysk intelektu miała Jenna. Ponadto złe charaktery również są interesujące pod względem charakteru. Ich motywy oraz zainteresowania mogą nie jednego zmylić. Innym atutem są natomiast wstawki opowiadane przez konkretne postacie. Dzięki temu jesteśmy świadomi każdej myśli poprzedzającej ruch. Nie czułam się zmęczona wiedzą, ani przytłuczona wszelakimi informacji. Pewnie dlatego, że miałam możliwość bycia pełnym obserwatorem. Co się za tym kryje? Moja dedukcja ruszyła na przód!

Jedną z trudności jakie napotkałam rozpoczynając swoją przygodę z tą książką, było tłumaczenie. Nie wiem dlaczego, ale to już po raz kolejny kiedy musiałam przyzwyczajać się do stylistyki tłumacza. Co dziwniejsze, po iluś stronach kompletnie przestawałam odczuwać dyskomfort, ponieważ sama powieść była zbyt zajmująca. Taki jakiś mini paradoks? 

Podsumowując: Zdecydowanie jest to książka dla leniwych czytelników. Takich, którzy lubią się delektować, na spokojnie kartkując i popijając kawę. Według nazwy jest to thriller więc ma budzić strach, lęk oraz szare komórki do myślenia oraz kombinowania. Kto, z kim, dlaczego, kiedy, czemu, po co? Wiele pytań, a odpowiedzi strasznie okrojone lub pełne kłamstw. Według mnie jest to lektura przeznaczona, aby odpocząć, przystopować i nabrać sił na kolejne tytuły. Trudno nie polubić tak regenerującej powieści jak Ułamek sekundy. 



Na możliwość poznania kolejnej intrygującej teorii, dziękuję:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo NieZwykłe

czwartek, 12 kwietnia 2018

„Dwór skrzydeł i zguby” - Sarah J. Maas


Czytałam sporo wzmianek na temat trzeciego tomu. Wyraźnie na jednym tle kontrastowały trzy obozy: nienawiści i uwielbienia jednocześnie, miłości do serii aż po kres oraz rozczarowania. Od pierwszej części tej hipnotyzującej przygody czułam, że będą podobać mi się inne aspekty. Zastanawiałam się nad tym, co stanie się na Dworze Skrzydeł i Zguby. Sens moich poszukiwań odpowiedzi odnalazłam mniej więcej w połowie czytania. 





Tytuł oryginału: A court of wings and ruin 
Tłumaczenie: Jakub Radzimiński 
Wydawnictwo: Uroboros 
Rok wydania: 2017 
Seria: Dwór Cierni i Róż 

Liczba stron: 842 



Interesujące jak miłość może przerodzić się w nienawiść. Jak więź godowa może być nierozerwalna, a zarazem tak krucha. Czy piękno, dobro i prawda mogą wygrać z bezwzględną zemstą, nienawiścią i czystym złem? Dlaczego to Rhys, Feyra oraz ich przyjaciele, a nawet sojusznicy, muszą walczyć o wszystko sami? Jak to się stało, że Dwór Nocy na nowo staje w szranki z Dworem Wiosny? Czy w Prythianie nie ma już miejsca na ciszę i pokój? Czemu Fae tak nie znoszą ludzi, a ludzie boją Fae? Tyle pytań, lecz odpowiedzi znajdują się między wierszami. 

UWAGA MOGĄ BYĆ SPOILERY (chociaż starałam się je omijać szerokim łukiem). 

sobota, 7 kwietnia 2018

„Slammed” - Colleen Hoover


Przyznaje się, że książki Hoover czytałam jakiś (dość dłuższy) czas temu. Podobały mi się pod względem oryginalności oraz sposobu wykreowania ogólnej fabuły. Young Adult zazwyczaj łączy ze sobą to, co najlepsze z Young, dodając nieco zakazanych kawałków z Adult. Kiedy dwie miłośniczki książek (w tym Hoover) zaczęły sprzeczać się pod względem, czy mam czytać tę trylogię, postanowiłam sama zadecydować. Dość szybko zrozumiałam, skąd takie kontrowersje. Ponieważ Slammed kompletnie różni się od innych powieści autorki. Ma w sobie młodzieńczą miłość oraz bolesną dorosłość. 




Tytuł oryginału: Slammed 
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian 
Wydawnictwo: YA! 
Rok wydania: 2018 
Seria: Slammed -tom 1 

Liczba stron:  282 


niedziela, 1 kwietnia 2018

„Milion światów z Tobą” - Claudia Gray


Oficjalnie, w tym momencie, ogłaszam wszystkim, że Firebird zostaje moją kolejną, ulubioną trylogią! Serie gdzie każdy tom jest lepszy od kolejnego są rzadkością. Claudia Gray udowodniła, iż wiara w autorów jest warta czekania. Książkowe mniam! 




Tytuł oryginalny: A milion worlds with You 
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska 
Wydawnictwo: Jaguar 
Rok wydania: 2018 
Seria: Firebird – tom 3 

Liczba stron: 416