poniedziałek, 16 marca 2015

„Biały kieł” - Jack London

Ludzie powiadają, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Tylko czy kiedykolwiek zastanawiali się dlaczego? Co skłoniło ludzi i psy, aby ze sobą współpracować? Czy ktoś pomyślał skąd wzięły się te zwierzęta? Ah tyle pytań, a na wszystkie znajdziemy odpowiedz w tej książce.



„Biały Kieł” jest historią pewnego pół wilka – pół psa. Przygoda z nim rozpoczyna się kiedy to jeszcze jest w łonie troskliwej matki. Dowiadujemy się dlaczego urodził się tam, a nie gdzie indziej, czemu nie ma przy nim ojca, dlaczego i matka go opuściła. Przechodzimy przez wszystkie etapy jego życia: od szczeniaka do dorosłego i już podstarzałego powoli zwierzęcia. Nie chcę za wiele zdradzać, bo to krótka powieść, ale życie Białego Kła jest naprawdę fascynujące. Można było wejść w głąb jego umysłu. Usłyszeć jego myśli: zwątpienie, strach, nienawiść i miłość. A wszystko to możliwe dzięki pisarzowi, który nie poskąpił prawdy o ludziach i ich nienawiści do wszystkiego co żywe, czy nawet martwe. Z tego krótkiego opisu wynika, że życie wilczka było tragiczne, pełne boleści. Cóż, a czy nasze takie nie jest?

Osobiście – okładka mnie zauroczyła. Jako dziecko przyglądałam się jej godzinami. Dwa psy brnące w śnieżnej zamieci w środku polarnej nocy. Możemy więc zauważyć, iż miejsce akcji rozpoczyna się w Głuszy Północnej. To środowisko jest przerażające nie tylko dla gatunku ludzkiego, ale i zwierząt leśnych, gdzie wilki grają pierwsze skrzypce.

Jak już wspomniałam wcześniej, książka liczy zaledwie 200 stron, więc ta recenzja będzie krótka i treściwa. Prawdą jest, że jedyne co mogę powiedzieć, to abyście sami po nią sięgnęli. Sami przekonali się czemu przeczytałam ją w jeden dzień i to na dodatek od deski do deski. Siadłam i nie mogłam się oderwać. To chyba mówi za siebie?



Parę cytatów na zachętę:

Autopsyjnie:
„ Wiele się nauczył. Rzeczy żywe – to mięso, i do tego smaczne. Jeśli są dosyć duże, potrafią zadać ból. Lepiej zjadać małe rzeczy żywe, takie jak dorosłe pardwy. Mimo to poczuł lekkie ukłucie ambicji, zakradające się pragnieniem by raz jeszcze stoczyć walkę z dorosłą kurą – tylko że jastrząb ją porwał. A może są jeszcze inne takie ptaki? Trzeba pójść sprawdzić.”

Dziko:
„Długa Warga tak uporczywie zatruwał życie wilczkowi, że szczeniak stał się bardziej nieznośny i zawzięty, niżby to mogło usprawiedliwić jego leśne pochodzenie. Dzikość była częścią składową jego natury, lecz w obecnych warunkach górowała nad wszystkimi innymi cechami charakteru Białego Kła. Jego złość zyskała już sławę nawet wśród ludzi. Jeśli gdziekolwiek w obozie powstawały jakieś awantury i wrzaski, bitki i kłótnie, czy też rozlegał się krzyk kobiety, która zauważyła, iż ściągnięto jej kawał mięsa, wiadomo było, że na pewno zamieszany jest w to Biały Kieł.”

Brutalnie:
„Od tych szczęk nie można się było uwolnić. Podobne Losowi równie były nieubłagane. Powoli przesuwały się w górę ku gardłu. Od śmierci ratowała Białego Kła tylko luźno zwisająca skóra i pokrywająca ją puszyste futro. Wszystko to razem tworzyło w pysku Cherokee gruby zwój, a futro stawiało pór jego zębom. Powoli jednak, przy każdej sposobności, nabierał w pysk więcej futra i skóry; coraz też mocniej dławił Białego Kła. Wilczur z coraz większym trudem chwytał powietrze.”

Stresująco:
„Powóz uwoził pana coraz dalej. Biały Kieł widział, jak znika pomiędzy drzewami. Sytuacja była rozpaczliwa. Spróbował zatoczyć jeszcze jeden krąg. Suka biegła za nim szybko. W pewnej chwili Biały Kieł zawrócił ku niej nagle, stosując swą metodę. Uderzył przeciwniczkę prostopadle, barkiem w bark. Nie tylko zabił ją z nóg, lecz i przewrócił w szybkim biegu, tak że fiknęła kilka koziołków, drapiąc łapami żwir, usiłując zatrzymać i wrzaskliwym jazgotem wyrażając swe oburzenie i obrazę.”

Cytaty pochodzą z: J.London, Biały kieł, Wydawnictwo Podsiedlik-Raniowski i S-ka, 1995 r.




Podsumowując: Jeśli chcecie przeżyć coś innego, coś niesamowitego, pełnego emocji, walki o życie, poczuć dzikość Białego Kła – to doskonale wiesz co zrobić.

23 komentarze:

  1. Płakłam na tym... ;(
    Może recenzja 50 twarzy Greya ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na filmie zgaduje? :) Eh obawiam się, że Greya oddalabym na makulature xd

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic dodać, nic ująć :) zachęcasz nie zdradzając za wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, KOCHAM "Białego Kła" i w ogóle prozę Jacka Londona <3 W zeszyłym roku (chyba) zachwycałam się nim ponownie - wspaniała lektura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otoz to! Siegnelam z przekasem, a potem samo zeszlo nawet nie wiem keidy. ma to cos!! :)

      Usuń
  5. Jak cudownie, że czytasz Londona! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu by nie - calkiem dobra ksiazka :3 teraz sie czuje cudowniejsza hihi

      Usuń
  6. Ciekawa recenzja :) Nie czytałam tej książki, ale dzięki tobie prawdopodobnie to zrobię.
    Świetny blog <3
    Jeśli chcesz, wpadnij do mnie! Może znajdziesz coś, co cię zaciekawi :D
    http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wlasnie tak ma byc! siegac po starocie warte uwagi :3

      Usuń
  7. Książki, których bohaterami są psy zawsze mnie urzekają:) Tę pamiętam z dzieciństwa, chyba muszę do niej kiedyś wrócić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ze mna to ciezko jest, np "Pies ktory jezdzil koleja" to juz srednio - nie rozumialam tych lamentow :D

      Usuń
  8. Książka mojego dzieciństwa! Muszę ją sobie przypomnieć ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam czytalam Kubusie Puchatki :D

      Usuń
  9. Nie czytałam, ale tak mnie zachęciłaś, że muszę to zrobić czym prędzej! Jeszcze nie miałam do czynienia z czymś takim, ale z radością to zmienię :)
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kazdy czas jest dobry na zmiany zachecam! ;)

      Usuń
  10. Czytałam wiele lat temu i dziś pamiętam tylko, że płakałam podczas lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznaje ze i mnie sie lezka zakrecila w oku :3

      Usuń
  11. Ja wróciłam do tej książki po bardzo wielu latach i okazało się, że jako osobie dorosłej także mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobnie ;] Pochlonelam w calosci jak wilczek :3

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!