czwartek, 19 marca 2015

„Pod jednym dachem. Pod jednym niebem.” - Stanisława Fleszerowa – Muskat

Rodzinne problemy – któż ich nie ma? Pamiętacie jak przyjeżdżacie na jakąś wielka okazję, siadacie przy stole i słuchacie paplania ciotek, wujostwa, dziadków? Bla bla bla bla bla. Nuda. Ale nie zapominajmy, że i w takich chwilach jest sporo śmiechu przeplatanych łzami.


Polska – lata 80 XX wieku. Do starego domu przybywa rodzina z okazji święta - 40 rocznicy ślubu Wiktora i Karoliny Wysoczarskich. Poza ich dziećmi, rodzicami, wnukami i prawnukami, zjawili się przyjaciele domu: Ksiądz Rudek, wojenny kompan Pan Ziołko oraz były maż Agnieszki – Roman Rozciłowski. Można by rzecz zwykła, nudna nasiadówka. Też tak myślałam dopóki wspomnienia pojedynczych osób doprowadziły mnie do przymusowego pozostania przy lekturze.

Jak już wspomniałam mamy do czynienia z retrospekcją. Główni bohaterzy wspominają stare, lecz czy dobre czasy? Przy stole siedzi cała plejada czterech pokoleń: od pradziadków po prawnuki - mamy z czego wybierać. Wojna, miłość, wierność, zdrada, niechęć, nadzieja na lepsze jutro. A gdyby tego było mało to jeszcze w teraźniejszości dodano kilka ciekawych wątków. Więc nie tylko zajmujemy się przeszłymi dziejami dotyczących wszystkich członków jednej ogromnej rodziny, to jeszcze zastanawiamy się jak skończy się całe to przyjęcie.

Postacie są różnorodne, co jest wielkim plusem powieści. Od narzekających na wszystko, przez przepracowanych zawodowo, po niezadowolone życiem dzieci. Do tego podoba mi się sposób wydruku książki. Nie muszę wielce naginać by odszukać końca linijki, ani palcem zasłaniać z drugiej strony. Takie lubię najbardziej. Są po prostu wygodne w czytaniu! Niestety ma jeden przeogromny minus – układ treści. Mierzi oczy wywołując ból. Nie wiem gdzie zaczyna się wypowiedź, a kiedy adnotacja autora. Misz masz, do którego nie da się przyzwyczaić. 



Cytaty:

Wyznaniowo:
„ - Kocham cię! - powiedział. - I nie bierz tego za rytuał nieodzowny po tym, co zaszło między nami. Kochałem cię przez wszystkie te lata, nawet na jeden dzień nie przestałem cię kochać, obwiniałem siebie za nasze rozstanie...
- Och, to ja! Ja byłam wszystkiemu winna! - Teraz (…) uniosła się i pochyliła nad nim. - Tylko ja! Miałam ochotę siebie bić, kiedy siedziałam przed lustrem...
- Nie mów tak!
- Bić! Och, bić Bo przecież ja także nigdy nie przestałam cię kochać.”

Męcząco:
„ -Tylko, że dzięki pozycji, jaką masz w teatrze, możesz dorobić w telewizji, w radiu, w filmie...
- Nie bierzesz pod uwagę, ile kosztuje mnie to wysiłku. Po próbie w teatrze, zamiast pójść spokojnie na obiad i odpocząć, pędzę na jakieś nagrania, nierzadko mam je w nocy, po przedstawieniu.”

Miłosiernie:
„ - Moje dziecko – ksiądz wyraźnie walczył z ogarniająca go bezradnością. Może w ogóle nie dałby jej rozgrzeszenia, gdyby nie to, że żołnierz, który stał o trzy kroki od konfesjonału i może nawet wszystko słyszał, że ten żołnierz miał iść na front i trzeba było przedtem połączyć ślubem grzeszną parę. - Moje dziecko – powtórzył – do sakramentu, a więc i do sakramentu małżeństwa, przystępuje się w stanie łaski. Skrucha i żal za grzechy oczyszcza duszę...”

Wojennie:
„ Zdrowym ramieniem objął konia za szyję, ukrył twarz w jego czarnej grzywie i stał tak oddychając głęboko wonią siana, którą przesycona była stajnia, schronienie, jakie znalazł, najlepsze, jakie mógł znaleźć w ten nielitościwy, dobijający resztki żywych, czas. Krew uchodziła z rany oblepiając całe ramię kleistym strumieniem, wyszarpnął z kieszeni chustkę i przytrzymując ją z jednej strony zębami, usiłował zawiązać powyżej zranionego miejsca, chciał żyć, o Boże! Jak bardzo chciał żyć!”

Odważnie:
„ - Jak ty się dostaniesz teraz do domu? - spytał bardziej siebie niż małą.
Ale ona poczuła się zobowiązana do odpowiedzi.
- Pójdę – szepnęła.
- Rodzice wiedzą, że poszłaś do miasta?
Potrząsnęła głową, znowu przytuliła do siebie głowę psa.
- Nie.
- Nie powiedziałaś im?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo wiedziałam, że Cacek umrze, jak nie znajdę dla niego ratunku.”

Cytaty pochodzą z: S.Fleszerowa-Muskat, Pod jednym dachem, pod jednym niebem, Wydawnictwo Glob, 1988 r.



Podsumowując: Jeśli lubisz dobre obyczajówki pełne wspomnień i nie straszny Ci zły układ tekstu – to idealna książką dla Ciebie. Pomimo tej jednej wady i tak jest warta uwagi!

10 komentarzy:

  1. Lubię obyczajówki i przyznaję, że ta mnie zaciekawiła. :)
    Mam nadzieję, że wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za tą autorką, ale może kiedyś trafię na tę książkę i się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mysle ze warto sprobowac! najwyzej sie odda ;)

      Usuń
  3. Te fonty ułatwiające czytanie to "wymysł" naszych czasów :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zaintrygowany, bo lubię takie historie jak te zawarte w książce. Odstraszył mnie tylko ten układ. Naprawdę aż taki zły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za ciekawy ;) Ale to stare wydanie!

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!