piątek, 27 marca 2015

„Śmierć w Koryo” - James Church

Ten tytuł wcale nie jest taki jaki mógłby się wydawać. Niby zwykłe śledztwo w sprawie morderstwa. Zwykła rutyna w pracy. Nic nadzwyczajnego. Byłoby nic, gdyby nie jeden fakt – Nic nie jest tym, czym być powinno. Nikt nie wie nic, a wszyscy są wokół. Ciągła obserwacja doprowadza do szaleństwa....czytelniczego!


Inspektor O to postać dość specyficzna. Lubi obracać kawałki drewna w dłoni, denerwując w ten sposób wszystkich dookoła. Nie nosi odznaki z Wielkim Wodzem. I w kółko uważa, że nie ma żadnego brata, którego wszyscy próbują mu wmówić. Osobliwe, prawda? Dodajmy do tego nadinspektora Paka, tajemniczego Kanga, znienawidzonego Kima i mamy paczkę pełną dziwactw!

Koryo to hotel w Phenian. Pewnego razu Inspektor O jedzie windą, a gdy wychodzi natrafia na pokój. Bez śladów morderstwa. Pytanie brzmi: Jak on ma się teraz zabrać za śledztwo? Nic trudnego, to norma w północnej Korei. A od najlepszego człowieka Paka, można spodziewać się wszystkiego. Naprawdę – wszystkiego. Tylko jest jeden mankament. Otóż cała ta śmierć pewnego osobnika z mroźnej Finlandii następuję w połowie książki. Nim do tego momentu doczytany, mamy do czynienia z wieloma szlakami, które prowadzą do innych dziwnych, niezręcznych wręcz sytuacji. I o to tutaj tak naprawdę chodzi. A przynajmniej tak mi się zdaje. Ciągłe wycieczki inspektora do różnych miast powoduje, że napotyka na miejscowych, którzy wcale nie są takimi „miejscowymi” jakbyśmy sądzili będąc na miejscu Pana O. i właśnie sposób myślenia inspektora, jego rozmowy z obcymi, przenikanie przez jego umysł sprawia, że che się więcej. Tam wszystko jest puzzlem, trzeba tylko umiejętnie je ułożyć.


Parę cytatów:

Pomocnie:
„Wkrótce po tym jak się wprowadziłem, otoczył wianuszek owych matron i usłyszałem, że moim problem jest brak żony. Wkrótce przygotowały listę dziewczyn, z którymi powinienem się spotkać. Na samym początku umieściły piękność z Kaesong, znakomita kucharkę gotującą potrawy godne starej stolicy kraju, które miały na mnie czekać każdego wieczora.”

Bezwzględnie:
„ - Domyśliłem się, że to jemu najbardziej zależało na zdjęciu. Ale takiego człowieka nie sposób zadowolić, wiecie o tym równie dobrze jak ja. Szczęście nijak nie pasuje do tak ograniczonej osobowości. Oni nie wiedza, co to przyzwoitość. Jeśli centrala zażyczy sobie jazdy w kompletnych ciemnościach, bezpieka zaczyna myśleć, jak by tu skutecznie usunąć księżyc z nieba.”

Korupcyjnie:
„ - Macie miejsce w trzecim wagonie. Wszyscy ruszą, gdy pociąg pojawi się na peronie, a powinien dojechać lada moment. Usłyszycie gwizd, kiedy będzie zbliżał się do dworca. Cholernie głośny gwizd, nie wiem, po kie licho dawać takie sygnały bladym świtem, ale maszyniści mówią, że jest taki przepis, to i mnie nic do tego. Przegonimy wszystkich z trzeciego wagonu, no prawie wszystkich. Mamy w składzie trzy wagony pasażerskie, dwa towarowe i restauracyjny. Wpuszczę do waszego wagonu oficerów, może jakieś dzieciaki oficjeli, no i każdego kto da mi w łapę pięć dolarów. Z restauracyjnego nie jest najlepszy widok. Możecie popatrzeć, jak krajobraz pozostaje w tyle, i pomyśleć, że naprawdę gdzieś wyjeżdżacie.
Miałem po ręką banknot dziesięciodolarowy na łapówkę na niego.”

Ostrzegawczo:
„Po wejściu na ulice spojrzałem na kartkę, którą mi podał. Była pusta. Odwróciłem ją na drugą stronę. Tutaj widniały dwa słowa: Błękitne niebo. Ruszyłem w stronę dworca. Błękitne niebo było hasłem alarmowym Paka. Opracował całą listę takich haseł podczas tajfunu, który dopadł nas w samym środku politycznej zadymy.”

Cytaty pochodzą z: J.Church, Śmierć w Koryo, Wydawnictwo Książnica, 2008 r.



Podsumowując:  Napisy na okładce promowały świetną książkę. Czuję, że taką dostałam. Pochłonęłam w kilka godzin. Ot tak. Więc jeśli lubisz wchłaniać myśli innych i zastanawiać się, kto tak naprawdę jest winny przez kilkaset stron – to jest to książka, po którą musisz sięgnąć!

18 komentarzy:

  1. Wygląda na niezłą plątaninę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mojemu mężowi powinna przypaść do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O idealnie! Mąż też dobry czytelnik :3

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A to moze znajdziesz cos dla siebie nastepnym razem :)

      Usuń
  4. Wydaje mi się ciekawa, ale ciężka książka.. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ciezka? Mnie sie czytalo szybko i przyjemnie ;] chociaz jesli liczyc stronice hihi

      Usuń
  5. Nawet mnie zaintrygowałaś, wydaje mi się, że konstrukcja i poszukiwanie odpowiedzi są w tej powieści potraktowane niebanalnie. Ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w koncu chodzi o to jak dotarli do prawdy, jak to sie stalo ze te wszystkie elementy sie wpasowaly ;]

      Usuń
  6. Nic a nic mnie w tej książce nie intryguje :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś mnie tą recenzją! Obserwuję i będę Cię odwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz nie wiem czy ja ją już przeczytałam, czy mam na półce bo nie przeczytałam hahha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah nie wiem :) zgaduje ze przeczytalas :D

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!