niedziela, 16 sierpnia 2015

„Troje” - Sarah Lotz

Przyznam szczerze, że to będzie troszku co innego niż dotychczas. Po pierwsze: forma. Po drugie: forma. Po trzecie: też forma. Myślałam, że będzie to zwykła powieść na podstawie faktów, a otrzymałam jeden wielki „artykuł” z dialogami i wewnętrznymi przemyśleniami.






Tytuł oryginału: The Three
Wydawnictwo: Akurat
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Rok wydania: 2014

Ilość stron: 477











Czarny czwartek – 12 styczeń 2012 roku. Cztery katastrofy lotnicze na czterech kontynentach. I troje dzieci, które przeżyło to tragiczne wydarzenia prawie bez szwanku. Następuje dokładna analiza fenomenu trojga. Jak to możliwe, że tylko oni przeżyli? Dlaczego właśnie oni? Jak to się w ogóle stało? Kim oni są? Czy to na pewno istoty ziemskie? Co widzieli? Co pamiętają? Te i wiele innych pytań oraz prób odpowiedzi na nich odnajdujemy w książce.

Z góry uprzedzam, że nie jest to powieść. Są to głównie przeprowadzone wywiady, spisane rozmowy prowadzone przez e-mail lub skype, znalezione fragmenty z forów, czy innych stron internetowych. Niektóre fragmenty są napisane na wzór krótkiego opowiadania np. z Paulem Craddockiem. Mamy wielu świadków, którzy opowiadają o bliskich całej trójki, jak również tych najbliższych jak dziadki, oficjalni opiekunowie, sąsiadka, wujostwo, kuzynostwo, współpracownicy rodziców, przyjaciele, znajomi etc. Jednym słowem spora plejada ludzi, z którymi mamy do czynienia. Można się nieco zakręcić.

Cała książka opiera się na spekulacjach katastrof. Czy byli to terroryści? Może jednak fala samobójstw kapitanów? Czy jednak Bóg tak chciał? A może to wiadomość od UFO? Nieźle pokręcone. Szczerze mówiąc trudno mi było przebrnąć przez te wszystkie rozmowy. To się ciągnęło i nie chciało skończyć. Tego jest naprawdę sporo, aż trudno dać wiarę! Media tyle wytworzyły informacji na temat czarnego czwartku, że trudno uwierzyć ile z tego to najzwyczajniejsze wtykanie swojego w nosa w nie swoje sprawy.



Kilka cytatów:

Niepokojąco:
Wybucha małe zamieszanie, kiedy kilkunastu pasażerów niemal równocześnie podrywa się z foteli i zaczyna grzebać w schowkach pod sufitem. Modląc się w duchu, żeby nie było kolejki do łazienki, Pam rozpina pas i opiera się mocniej na rekach, szykując się do operacji przeciskania obok pasażera z fotela przy przejściu, kiedy nagle rozlega się donosy, rozciągnięty w czasie huk. W jej uszach brzmi to jak wystrzał uszkodzonego tłumika, ale przecież samoloty nie maja tłumików, prawa? Z jej ust wyrywa się stłumiony okrzyk.”

Pamiętliwie:
Nie uwierzycie, jak mocno wryła mi się w pamięć ta jazda. Trzaski, szumy i glosy z radia, palce Corneliusa tak mocno zaciśnięte na kierownicy, ze aż prawie białe, zapach żarcia na wynos, którego nie było mi dane zjeść. To, co teraz powiem, może nie zabrzmi najlepiej, ale w niektóre miejsca tej dzielnicy nie zapuściłbym się za nic w świecie, bo zdarzało się już, ze załogi karetek kończyły jako zakładnicy, ale tym razem było inaczej.”

Oczekująco:
Nie mam pojęcia, ile razy wybierałem ten cholerny numer. W końcu, kiedy już niemal straciłem nadzieje, ze kiedykolwiek się dodzwonię, usłyszałam głos w słuchawce. Kobieta. Podałam jej nazwiska Bobby'ego i Lori. Była spięta, choć starała się zachowywać profesjonalnie. Stukała w klawiaturę, oczekiwanie przeciągało się, trwało cala wieczność. A potem powiedziała mi, ze Lori i Bobby są na liście pasażerów.”

Nerwowo:
Gadała przez cala drogę, przerywając tylko wtedy, kiedy mówiłam jej, jak jechać. Byłam już tak strasznie zdenerwowana, ze czułam się, jakbym była ciężko chora. Wszystko, co zjadłam wcześniej, ciążyło mi w żołądku niczym kamienie. Jak tylko skręciliśmy w N2, daleko przed nami zobaczyłam czarny dym. Po kilku kilometrach również go poczułam.”

Cytaty pochodzą z: S.Lotz, Troje, Wydawnictwo Akurat, 2014 r. s. 8-9, 33, 45, 66.


Podsumowując: Osoby które oczekiwały zwykłej dialogowej powieści nie mają co otwierać książki Najzwyczajniej dajcie sobie spokój. Wynudzicie się nie doczytując do nawet połowy. Nuda, nuda nuda. Jeśli ktoś lubi fakty oraz sam jest ciekawy co ludzie sądzą na temat całej katastrofy na pewno dostaną dużą dawkę informacji. Może nawet sami stworzą własne zdanie na jej temat.

12 komentarzy:

  1. Mnie się bardzo podobał sposób przedstawienia całej tej historii. Dla mnie to jedna z oryginalniejszych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem dość oryginalne, ale mnie jakoś to nie wciągnęło

      Usuń
  2. Ciekawa książka :) Taka niespotykana. Chętnie ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo moze Tobie sie bardziej spodoba :)

      Usuń
  3. Pamiętam szał na tę książkę :) Cóż. ja jej jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam gdzieś, że nie jest to całkowicie faktyczna historia, ale szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to za bardzo. Była to pierwsza książka, jaką dostałam do recenzji, więc mam do niej sentyment, ale nie zbyt mi się podobała, choć od jakiegoś czasu zastanawiam się czy sobie jej nie odświeżyć i zobaczyć, czy moje odczucia się nie zmienią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze przemyslane :D chyba warto keidys do niej wrocic zeby samemu zobaczyc czy sie nie zmieni nasza opinia :d

      Usuń
  5. Cześć, nominowałam Cię do LBA, szczegóły na moim blogu, zapraszam do zabawy.

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!