poniedziałek, 14 września 2015

„Harry Potter i czara ognia” - J.K. Rowling

Ach dotarłam w końcu do czwartej części przygód młodzieńca o imieniu Harry (i oczywiście jego przyjaciół). I muszę przyznać, że film zdeformował wiele wiele szczegółów. I tak książka zwyciężyła nad ekranizacją. Jest wspaniała!

źródło





Tytuł oryginału: Harry Potter and the goblet of fire
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2001

Ilość stron: 759













Do Little Hangleton przybywają słudzy Czarnego Pana. Niejaki Glizdogon trzyma w ręku malutką, zniekształconą istotę. Tak moi drodzy to Voldemort! Możne się wydawać, iż jest nieszkodliwy, no bo co takie zawiniątko, przypominające niemowlę może zrobić coś złego? Ano może, bo jego najwierniejszy sługa planuje jego odrodzenie. Jak tego dokonać? Jest na to sposób, ale potrzeba drogocennych składników. A taką możliwość daje Turniej Trójmagiczny organizowany w Hogwarcie. Trzy szkoły będą rywalizować o sławę i honor. Jest to straszliwe ale i emocjonujące wydarzenie. Nie jeden w przeszłości zawodnik umarł. Jednakże tym razem ma być bezpieczniej. Wszelkie środki ostrożności zachowane. Cóż brzmi pięknie, czyż nie? Tylko dlaczego zamiast trzech, jest czterech uczestników? Hmm no tak biedny Potter znów wpakował się w tarapaty!


Tym razem Harry musi poradzić sobie z wieloma trudnościami. Bycie czwartym i niechcianym uczestnikiem Turnieju Trójmagicznego jest dla niego nadzwyczaj uciążliwe. Mogłoby się zdawać, ze jest odpowiednim człowiekiem w odpowiednim wyzwaniu, w końcu co to dla niego walczyć z przeciwnościami losu? Robi to od pierwszego roku w Hogwarcie. Jednakże teraz ktoś specjalnie wplątuje go w kłopoty, byle tylko móc ziścić swój iście piekielny plan. Przyjaciele stają się dla niego ostoją normalności. Czymś czego będzie bardzo potrzebował w tym roku szkolnym. Zaczyna rozumieć jak wiele dla niego znaczą zwłaszcza po pierwszej poważnej kłótni z Ronem – jego najlepszym kumplem na dobre i złe.

Z tradycji stała się zadość, nowy nauczyciel od czarnej magii przybywa do Hogwartu. Tegorocznym zwycięzcą został Szalonoki Moody. Skąd takie przezwisko? Ano tego nie zdradzę, ale możecie się spodziewać czegoś z oczami. Heh odkrywcze, co nie? Jest byłym aurorem, którego warto mieć jako znajomego, tylko czy tym razem będzie on użyteczny, tak jak powinien? Oczywiście Snape wali gromami na prawo i lewo, w końcu taka jego rola. Natomiast Hermiona staje się „dziewczyną” w oczach chłopców. Cóż kiedyś musiało do tego dojść. Jednak najtrudniej ma Ron – musi on sobie poradzić z zazdrością dręczącą go od dłuższego czasu.

Tłumaczenie jak zwykle jest bardzo dobrze wykonane. Za to okładka daje po oczach rysunkowym ale przyjemnym obrazkiem. Jestem tą częścią bardzo, ale to bardzo zachwycona, zwłaszcza po tym jak porównałam ją do tego co działo się w filmie. Kolejny raz niepodważalność książki nad ekranizacją. Powieść da nam o wiele więcej mocnych wrażeń. Zapewniam!

Kilka cytatów:

Strachliwie:
Co robić? Dokąd uciec? Jedyne miejsce ucieczki to pokój, w którym dwaj mężczyźni planują morderstwo...ale jeśli nie ruszy się z miejsca, wąż z pewnością go uśmierci...(...)
Po czole Franka spływały stróżki potu, a ręka dzierżąca laskę dygotała. W pokoju wciąż rozlegało się syczenie i prychanie, a Franka nawiedziła dziwna, zupełnie niewiarygodna myśl… Ten człowiek potrafi rozmawiać z wężami.

Smakowicie:
Kiedy tylko zrozumiał, że ma przeżyć całe lato na surowej marchewce, wysłał Hedwigę z prośbą o pomoc do swoich przyjaciół, a ci stanęli na wysokości zadania. Hedwiga wróciła z domu Hermiony, dźwigając wielkie pudło pełne smakołyków bez cukru. Hagrid, gajowy Hogwartu, dostarczył mu worek domowej krajanki. Pani Weasley wysłała do niego rodzinnego puchacza Errola z olbrzymią struclą i wyborem domowych pasztecików.”

Drażliwie:
„”Najwyraźniej jego nerwy nie wytrzymały dźwięki słowa „miotła” w jego własnym salonie. Zajął się więc listem. Ruch jego warg wskazywał, ze odczytuje po cichu słowa: „przesłać odpowiedź w zwykły sposób”. Nachmurzył się. (…) Na twarzy wuja Vernona pojawiło się takie oburzenie, jakby Harry pozwolił sobie brzydko zakląć w jego obecności. Trzęsąc się z gniewu, spojrzał niespokojnie przez okno, jakby się bał, że zobaczy któregoś z sąsiadów z uchem przyciśniętym do szyby.”

Wymyślnie:
- Co to Magiczne Dowcipy Weasleyów? - zapytał Harry.
Ron i Ginny parsknęli śmiechem, ale Hermiona prychnęła z niesmakiem.
- Mama znalazła całą kupę formularzy zamówień, kiedy sprzątała pokój Freda i George'a – wyjaśnił cicho Ron. - Cała długa lista, z cenami. No weisz, różne dowcipne magiczne gadżety. Lipne różdżki, cukierki-niespodzianki, było tego mnóstwo… Mówię ci, ekstra, nie miałem pojęcia, że tyle tego wynaleźli…”

Cytaty pochodzą z: J.K. Rowling, Harry Potter i czara ognia, Media Rodzina, 2001 r, s. 19, 36, 41, 63.


Podsumowując: Jeśli szukasz kolejnych magicznych wrażeń to trafiłeś w dziesiątkę! Ta część dorównuje poprzednim i jest fan-ta-sty-czna! Powieść, które ukazuje jak siedemnastolatkowie muszą poradzić sobie z dojrzewaniem. Początki trudnego okresu w życiu nastolatków właśnie nadeszły!

14 komentarzy:

  1. Jedna z tych części Pottera, które lubię najmniej. W sumie nie wiem dlaczego, ale jakoś średnio za nią przepadam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano tak tez bywa :) Mam czesci ktore zle kojarze przez film a sa narpawde dobre :)

      Usuń
  2. Znowu uwielbiam. Do tego mam sentyment, bo to była pierwsza książka Harryego, jaką dostałam. Później się okazało, że rodzice się pomylili i kupili czwartą część. Nie było innego wyboru tylko uzupełnić resztę :D
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha takich rodzicow to tylko chwalic :D

      Usuń
  3. Ja akurat do miłośników Pottera nie należę, czym narażam się wielu osobom, ale mój 8-letni brat bardzo chce poznać tego młodego czarodzieja - kiedy sięgnie już po tę serię, to będę go wspierać w tym. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak na razie do czytania tej serii nie mogę się przemóc ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie "Czara Ognia" jest najwspanialszym tomem z całej serii :) Uwielbiam ją :) I dodatkowo ta świetna okładka, taka wesołą i odmienna za razem od innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okladka jest super ! mnie sei bardzo podobala pod tym wzgledem ze sie duzo roznoila od filmu i sprawiala przez to duzo frajdy :D

      Usuń
  6. Jeszcze nie przeczytałam ani jednego tomu tej znanej na całym świecie serii (a teraz wielkie zdziwienie wszystkich książkoholików!), ale wszystko jest do nadrobienia. Może kiedyś nadarzy się ku temu okazja. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moze to glupie,ale jak dotad nie przeczytalam zadnej części Harrego, ba - ja nawet nie ogladalam filmow i zawsze mnie to zastanawia,ilu jest jeszcze takich dziwakow,jak ja,bo w sumie sama nie wiem czemu nigdy nie siegnelam po tworczosc owej autorki.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ee tam dziwakow, nie kazdego po prostu do nich ciagnie :)

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!