czwartek, 17 września 2015

„Onna” - J.R.Vernal i J.Y. Delitte

Ano dorwałam takie cudeńko. Komiks autorstwa ludzi z zachodu. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to tył komiksu, gdzie znajdował się człowiek w szatach podobnych do kimona. Od razu sięgnęłam ręką i oczom ukazało się więcej japońszczyzny.







Tłumaczenie: Joanna Wojciechowska
Wydawnictwo: Express
Rok wydania: 1990














Sam komiks zawiera trzy krótkie opowieści, gdzie kobieta odgrywa główną rolę. Wszystko zresztą związane jest z tytułem, gdyż Onna w języku japońskim oznacza kobietę. Dokładniej Onna lub Onna no hito. Dlatego też komiks zawiera powieści, w których to kobiety są istotami ważniejszymi do mężczyzn. Całość obrazują rysunki o dość specyficznej kresce, jednakże pozwalającej na wczucie się w atmosferę japońskich wysp. Najgorsze są fragmenty z napisami. Są napisane strasznie nie wyraźną czcionką. Nie mam pojęcia kto to zatwierdził…

W pierwszym komiksie mamy więcej rysunków niż treści. Zauważamy jak na wioskę napadają najeźdźcy oraz kobiety uciekające przed śmiercią. Ale czy na pewno wszystkie biegną jak najdalej od śmiercionośnego miecza? Drugi opowiada o chłopaku, który stracił wszystko. Jednakże nie poddaje się i rusza w poszukiwaniu pracy. Kiedy ją otrzymuje zakochuje się w córce pracodawcy. Jaki los ich czeka? Czy uda mu się doprowadzić do ślubu z wymarzoną kobietą? Ostatni jest mi znany z japońskich baśni, które czytałam zaledwie dwa miesiące temu. Opowiada on o młodzieńcu, który ratując życie małemu żółwikowi zsyła do siebie miłość księżniczki, córki Boga Smoka. Wraz z nią ma możliwość przeżyć wiele cudownych chwil, ale jego człowieczy instynkt sprawia mu cierpienie, któremu próbuje zaradzić. Czy mu się uda? Cóż różnie bywało.

Jak widzimy w każdej powieści kobieta odgrywa dość znaczącą rolę. Jest w stanie przeciwstawić się losowi, oddać się miłość do ukochanego, walczyć o lepsze jutro. Nie jest istotą, która stoi i nic nie robi, lecz przemawia, mówi co leży jej na sercu lub przeciwnie, milczy, aby móc przezwyciężyć zło na inny sposób. Trudno jest to opisać tak, jak jest to ukazane w komiksach. Rysunki pozwalają na zrozumienie odczuć postaci i zaznajomienie się chociażby z mimiką twarzy wyrażające smutek, strach czy rozkosz.



Podsumowując: Dla maniaków komiksów i japońskich klimatów na pewno nadaje się na kilka miłych chwil. Wiadomo nie każdemu się spodoba ani kreska ani temat. Dlatego to czy warto po nie sięgnąć zależy wyłącznie od Was!


6 komentarzy:

  1. Okładka mi się strasznie podoba! :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę nie moje klimaty, ale zgadzam się, że ta okładka coś w sobie ma, chociaż treścią mnie raczej ten utwór nie przekonuje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktos nie cuzje klimatu to nie ma sensu sie w to pakowac ;) masz racje nie warto :P

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!