poniedziałek, 21 września 2015

„Szeptem” - Becca Fitzapatrick

Tym razem mamy do czynienia z istotami pozaziemskimi. Wręcz boskimi! Anioły przybyły do świata ludzi. I to nie byle jakie! Najmroczniejsze ze wszystkich, czyli te które upadły z boskiego podołka. Co się z nimi stanie? Tego dowiecie się tylko sięgając po to książkę.

źródło





Tytuł oryginału: Hush, hush
Tłumaczenie: Paweł Łopatka
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2010

Ilość stron: 325














Do szkoły średniej w Coldwater zawitał nowy uczeń. Boski i zniewalający Patch. Tak się składa, że przez wymysł nauczyciela siada on wraz z Norą, naszą długonogą bohaterką. Nic nie byłoby dziwne, gdyby nie fakt, że nie chce zamienić ani słówka. Tylko się gapi jak taki buc. I co z tym fantem zrobić? Ano jest problem. Muszą wykonać zadanie na biologię, tylko cudowny chłopak nie zamierza w tym pomagać. A co robi Nora? Pakuje się prosto w paszczę lwa, byle tylko uzyskać odpowiedzi. Jednym słowem dziewczyna ma zadatki na masochistkę. Tylko dlaczego kiedy pojawia się jeden bożyszcze, musi znaleźć się kolejny? Pojawienie się Elliota w społeczeństwie uczniów zmieni nie więcej niż Patch.


Nora to pilna uczennica o burzy rudawych włosów. Dla niej pojawienie się nowego chłopaka doprowadza ją do złości. A jego wzrok utkwiony w niej jest początkiem kłopotów. Przez niego zaczyna zachowywać się inaczej niż zwykle. Jej reakcje są nie takie, jakie by chciała by były. Dziewczyn ma anemie, co potrafi przysporzyć jej równie wiele kłopotów co tajemniczy nieznajomy. Natomiast Patch bardzo dobrze wie jak zaintrygować Norę. Doprowadza ją do szewskie pasji wykorzystując o tego swój diabelski uśmieszek. Ubrany zawsze na czarno daje o sobie mylne mniemanie, ale niewiele go to interesuje. Figlarny i uwodzicielski prześladowca. Gdzie Nora, tam on. Ot tak przypadkiem przechodził...

Akcja toczy się szybko. Nie ma się wrażenia niepotrzebnie przedłużających się opisów, wyznań, czy nudnych dialogów. Wszystko ma swój cel. Bawić i sprawiać, że czytanie staje się odprężająca czynnością. W pewnym sensie samo poznanie się bohaterów na lekcji jest dość sztampowe i powiem szczerze, iż od razu powiało mi Zmierzchem, ale dalszy ciąg kompletnie zmienił mój tok myślenia. Nie mogłam się oderwać od książki byle tylko dowiedzieć się co jest dalej. A to bardzo dobrze świadczy o powieści, czyż nie? Tłumaczenie jest bardzo dobrze wykonane. Nie ma powtarzających się i denerwujących wyrażeń. Czuć amerykański klimat szkoły średniej. Okładka również przyciąga oko. Od razu wiemy, ze mamy do czynienia z siłami nadprzyrodzonymi. Mhmm ciacho!
Kilka cytatów:

Strachliwie:
Przechyliwszy odrobinę głowę, dostrzegłam na podłodze niewyraźny kształt. Obróciłam się do okna, gdyż jedynym źródłem światła był przejrzysty jak mgiełka blask księżyca. Przyciskając poduszkę do twarzy, stwierdziłam, ze to pewnie chmura mija księżyc. Albo jakiś śmieć, unoszony podmuchami wiatru. Ale nic takiego nie było. W każdym razie następnych kilka minut spędziłam, czekając, aż mi się uspokoi tętno.”

Biologicznie:
- No, chyba pomału zbliżamy się do dzisiejszego tematu czyli seksu – powiedziała.
- Niezupełnie – odparł McConaughy, unosząc w gore palec. - Seks musi być poprzedzony pociągiem erotycznym, który wywołuje jeszcze mowę ciała. Trzeba zakomunikować potencjalnemu partnerowi: <<Jestem tobą zainteresowany>>, tyle ze znacznie bardziej lapidarnie.”

Irytująco:
- Zasoby genetyczne są już tak wypaczone, ze nie ma sensu, abym saie jeszcze do nich dokładała.
- Chcesz wiedzieć, kto według mnie byłby dobry?
- Dobry?
_ Dobry – powtórzyła z uśmiechem niewiniątka.
- Niespecjalnie.
- Twój kolega z ławki.
- Nie nazywaj go tak – upomniałam. - Kolega ma pozytywna konotacje.”


Cytaty pochodzą z: B.Fitzpatrick, Szeptem, Wydawnictwo Otwarte, 2010 r, s. 33, 38, 44.


Podsumowując: Powieść, po którą każda nastolatka może sięgać z czystym sumieniem. Boski Patch sprawi, że chwile z nim spędzone zostaną zapamiętane na dłuuugi czasu.

8 komentarzy:

  1. Kiedyś mnie urzekła, ale już wyrosłam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś sama nie wiem, nie jestem do końca przekonana do tej książki. Obawiam się, że może mi się nie spodobać, więc chyba jednak ją sobie odpuszczę.

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!