poniedziałek, 21 grudnia 2015

„Opowieść wigilijna” - Charles Dickens

Dla wielu z nas Boże Narodzenie to najpiękniejszy okres świąteczny. Niestety też takie osoby (oj znam!), które za ów świętem nie przepadają. Z różnych przyczyn, jednakże są to dni najgorsze w całym roku. Zacznijmy więc od pewnego staruszka….



Tytuł oryginału: A Christmas Carol
Tłumaczenie: Krystyna Tarnowska
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2003

Ilość stron: 65















Scrooge, ach ten Scrooge. „Chciwy, chytry, łapczywy stary grzesznik, dusił i ze skóry obdzierał swoje ofiary.” Krótki, lecz jakże prawdziwy opis tego człowieka. I wyobraźcie sobie, że właśnie on, ten Scrooge nienawidzi świąt Bożego Narodzenia. Dlaczego? Ach no tego zdradzić nie mogę, ale upewnić Was we fakcie, iż jest tak naprawdę. Gdyby to było możliwe całe święta kazałby pracować swojemu kanceliście. Okrutny? Bezwzględny? A może po prostu pracoholik dbający o własne interesy? Tu mogłaby powstać rozległa teoria o tym człowieku, ale po co, na co? Skoro i tak wszyscy znamy prawdę.

Pewnego zimowego dnia, Scrooge zamiast kołatki widzi twarz swojego zmarłego przyjaciela Marleya. Nie za miłe spotkanie, ale jakże ważne! Od tego zresztą wszystko się zaczęło. Potem niewinne spotkanie z pracownikiem, następnie z siostrzeńcem i bach koniec dnia, a kolejny ma być nie lepszy! Wigilia nadchodzi nieubłaganie, a wraz z nimi trzy zjawy. Duchy, których żaden z nas raczej nie chciałby spotkać. Bo co w tym dobrego? Ano może być jeśli chodzi o przywrócenie wiary, nadziei i miłości do ludzkiego serca.

Duch pierwszy otoczony poświatą straszy nie na żarty naszego bohatera. Stara się ustrzec czegokolwiek, co mu grozić może. Ale najgorsze, że już to się stało. Co zrobić by nie nadeszło gorsze? Kiedy ogarnia człowieka żałość, a serce podpowiada same dobre rzeczy, o których nie chcemy zbytnio słuchać, musi coś się w człowieku stać. O tak w środku. Tylko, że Scrooge to twardy orzech i nie da się tak łatwo. Czyżby?

Jakie pozostawiło to we mnie wrażenie? Ogromne! Jako dziecko czytałam lekturę i tylko się irytowałam, bo w końcu była obowiązkowa. Teraz dostrzegam w niej nieme piękno. Jest w niej coś, co ukazuje w swej prostocie jak wspaniałe mogą być chwile wspólne z rodziną. Jak z prostych rzeczy możemy zrobić coś miłego i wartego wspominania za parę lat.

Parę cytatów:

Bezwzględny:
- Jeżeli wolą raczej śmierć – odparł Scrooge – niechże umrą czym prędzej i w ten sposób zmniejszą nadmiarl udności na świecie. Zresztą proszę mi wybaczyć, ale sprawy te są mi najzupełniej obce.
- Mógłby się pan z nimi zaznajomić.
- Nic mnie nie obchodzą.”

Doceniająco:
- To wcale nie o to idzie, duchu. Stary Fezzwig ma władzę uszczęśliwiania nad lub unieszczęśliwiania; moc uczynienia naszej pracy ciężką lub lekką, zamieniania jej w przyjemność lub znój. Powiedzmy, że ta jego władza przejawia się w zacnym spojrzeniu czy słowie, w rzeczach tak błahych i tak niewymiernych, że trudno je doprawdy zważyć czy zsumować. Ale co z tego? Szczęśliwość, która nam daje, tak jest wielka, jakby kosztowała fortunę.”

źródło


Podsumowując: Pozycja obowiązkowa dla każdego (nie) molika książkowego. Zwłaszcza przed świętami, bo przypomina nam o co w nich tak naprawdę chodzi. Nie o prezenty, nie o zgiełk wokół świecących lampek, a o coś więcej wartego niż choinka


22 komentarze:

  1. Dobrze mi znana książka. Jako dziecko sięgałam po nią kilka razy. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja tylko raz w zyciu no teraz drugi :D

      Usuń
  2. Bez wątpienia jest to jedna z moich ulubionych powieści :-) I chyba ją sobie przypomnę w te święta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja siostra właśnie teraz się wkurza Dickensa :D Ach te lektury :) Może kiedyś doceni urok tej ponadczasowej opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. oo a pozostale powiesci Dickensa? :)

      Usuń
  5. Pamiętam, że "Opowieść wigilijna" była jedną z tych lektur szkolnych, które bardziej mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja historię znam ale nie czytałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie jedna z najlepszych historii, jakie kazano przeczytać mi w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak, to bardzo ładna powieść, moralizatorska, ale z fantastycznym zacięciem ;) Dickens mnie zaintrygował i nie mogę się doczekać aż sięgnę po kolejne jego dzieła!

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam w szkole, a jakże. Często wracam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo sie ciesze slyszac te slowa :)

      Usuń
  10. oglądałam i Czytałam :) jak będę mieć w przyszłości dzieci chce aby tez obejrzeli :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!