piątek, 5 sierpnia 2016

„Malowany człowiek. Księga I.” - Peter V. Brett

To jedna z tych książek, po których Twój dzień staje się lepszy. I nie dlatego, że to świetna obyczajówka o pięknym zakończeniu. Tylko dlatego, iż mamy do czynienia z idealnym fantasy, tak dobrze napisanym, aż dech zapiera. A to dopiero część pierwsza. Czy mogę chcieć więcej? Na pewno! Czy będzie więcej? Koniecznie! Biblioteko nadciągam!!

źródło


Tytuł oryginału: The Painted Man 
Tłumaczenie: Marcin Mortka 
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2008

Liczba stron: 504




Arlen to młody chłopiec, którego spotkało coś strasznego. Stracił matkę zabitą przez nocne bestie, chociaż jej życie było do uratowania. Utracił również ojca, którego zatrzymał strach przed pójściem w ciemną mgłę, gdzie posoka jego żony zalewała jego własne ziemię. On sam, młody i dobrze znający chroniące runy ucieka by spróbować przeżyć samemu parę nocy w małym kręgu stworzonym w ziemi. Czy udało mu się dotrwać do końca wędrówki? A co się stało z Lesha, inteligentną dziewczyną, która potrafi czytać, co rzadkie w tym świecie? Jak to się stało, że wylądowała u marudnej staruszki, którą pokochała całym sercem? Czy skończy swe nauk iz powodzeniem? Jednakże, co ma powiedzieć biedny Rojer, bez rodziców, z jednym, upitym non stop, opiekunem? Życie tej trójki jest tak inne, a zarazem tak podobne. Pozostawieni sami sobie, codziennie walczą o lepsze jutro. O kolejne jutro. O zwycięstwo nad nocą.

źródło

Jak mogliście zauważyć, bohaterami księgi pierwszej są… dzieci. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że to ani trochę nie zmniejsza przyjemności z czytania. Nie ma się wcale wrażenia, iż to powieść dla małolatów, co dopiero nauczyli się czytać. Oj nie! Styl autora jest tak powalający, tak idealnie odtwarzający… jego wyobraźnię(!), tak szczegółowy, a zarazem nie nużący, że… że ma się wrażenie istnienia tego innego, mrocznego, niemożliwego świata. Bo to właśnie ten wyjątkowy świat jest pięknem tej powieści. Czy ja naprawdę tak napisałam? Tak! Bo napisanie powieści to jedno. Wymyślenie bohaterów to drugie. Ale stworzenie świata, po którym samemu chciałoby się wędrować i walczyć z demonami…. O właśnie WALCZYĆ! Coś, co nie istnieje w tym świecie, bo tylko nieliczni mają na to odwagę. Bronić się - tak. Chronić runami – tak. Ale walczyć? To dopiero wyczyn! Naprawdę przyznaję, że pomimo iż książka ma tylko pięćset stron, świat przedstawiony jest perfekcyjnie. Drobne opisy, idealnie wyważone dialogi, do tego przemyślenia dziesięciolatka(!) bądź nawet młodszego dziecka, sprawia, że widzimy świat takim jaki jest. Bo dziecko nie kłamie. Nie tłamsi uczuć ie mocji. Ono opisuje prawdę.

źródło
Jak to jest z tą fabułą. Toczy się powoli i leniwie? Nie. Kiedy nieco temperatura wrzenia opadła, nagle dostajemy kopa w cztery litery i gorąco na nowo nas opatula. Nie ma czasu na nudę. Coś się dzieje, tam coś iskrzy, a tam ktoś bije, nagle bach! I spokój, by zaledwie za trzy-cztery kartki ruszyć z kopyta. Demony są tak opisane, że ma się wrażenie, iż czają się tuż za naszymi plecami. DO tego małe rysunki, które odzwierciedlają opis. Są bardzo, baaardzo, ale to bardzo przerażające. I jak sobie je wyobrażam w 3D to aż ręce puchną ze strachu. Jakby to Cię tak ugryzło, albo wbiło szpon w ramię, pierś lub plecy. O maaaaaaaatko! Chrońcie mnie!

Podsumowując: Jestem w pełni usatysfakcjonowana tą powieścią. I muszę przyznać, że długo się wzbraniałam przed tą książką. Nie miałam ochoty, a z drugiej strony mnie gdzieś tam w głowie się czaiła. Nie żałuje ani sekundy. Warto. Bardzo!

18 komentarzy:

  1. Jestem totalnie zakochana w tej historii. :) Historia ciągle zaskakuje i brnie jak szalona. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę kupić tę książkę... :D
    Nominowałam Cie do LBA, więc jak miałabyś czas i ochotę to wpadaj. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałam, że ta książka istnieje! Strasznie się cieszę, że mi o niej przypomniałaś. Wygląda na to, że to tytuł idealny dla mnie, zupełnie moje klimaty. Muszę dorwać!
    /Laura z bloga http://bukowy-dworek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć. Nasz blog nominował Cię do tagu "Libster Blog Award".
    Więcej informacji pod tym linkiem
    http://bookline-recenzje.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award.html
    Miłego dnia ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie nie mogę przejść obok niej obojętnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę tę książkę na oczy, ale autora chyba kojarzę - tylko nie wiem skąd :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie do końca moje klimaty, raczej mojego narzeczonego :) a że nie ma co teraz czytać, to mu polecę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech narzeczony lapie za ksiazke :D

      Usuń
  8. Ciągle ktoś mi ją wypożycza z bibloteki, a poluję na nią od dłuższego czasu :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakbyś miała problem z wypożyczeniem z biblioteki, to daj znać. W roku akademickim mogę Ci podrzucić na uczelnię dowolny tom :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!