sobota, 21 stycznia 2017

[PRZEDPREMIEROWO]„Banda – część pierwsza: Ryder i Eileen” - Karolina Sudoł



Kiedy czytałam opis uznałam, że może być ciekawie. Kolejne fantasy z naszych rodzimych rąk. Czego można więcej? Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, nawet jeśli po pierwszych stronach zastanawiałam się: o co tutaj chodzi? Ano zapraszam na ciąg dalszy!




Tytuł: Banda
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017

Ilość stron: 208














Świat nie jest taki jaki nam się wydaje. Istnieją nie tylko ludzie, ale i również istoty magiczne. Są wśród nas, chociaż trudno jest je rozpoznać. Jednak istnieje grupa mężczyzn, którzy walczą o sprawiedliwość. Każą ludzi jak i nadnaturalnych gnębiący i mordujących się nawzajem. Chłopaki chcą aby świat był spokojny, bezsensownego rozlewu krwi. Stoją na straży dobra. Jednak ostatnimi czasy zbyt wiele nadnaturalnych znika, zostają zabici w niewyjaśnionych okolicznościach. Co najgorsze, wszystko zostaje zrzucone na bandę. Co postanowią w tej sprawie?

Jest nadzwyczajnie. Mamy nadnaturalnych, których opis jest na tyle wystarczający, że wiemy kim są, co robią i jak działają. Najwięcej mamy do czynienia z wampirami, wilkołakiem oraz...z syrenką „Arielką”. To właśnie ona jest główną bohaterką wraz z Rayderem. Spotykają się przez przypadek, lecz płomień rozgrzany między nimi to już jedna, wielka cudowna bajka. Wątek romantyczny jest na tyle ciekawy, że z chęcią czyta się o ich wspólnych losach. O tym jak się poznali, jak zakochali, jak planują wspólne życie. Do momentu, aż „Arielka” znika.

Przyznam, że Rayder to prawdziwy facet w glanach z bronią pod płaszczem, z zarostem i fryzurą która prosi się o fryzjera. Klnie, wyzywa, uwielbia adrenalinę i chce pomagać innym, nawet jeśli trzeba czasem kogoś zabić. Gdy natrafia na swoją miłość automatycznie odkrywa w sobie pewne pokłady uczuć, o które w życiu by się nie posądzał. Całe zamieszanie wywołane jest przez syrenę, której prawdziwe imię to Eileen. Piękna rudowłosa kobieta, z ogonem i nagim torsem, błyszczy się w świetle słońca sprawia, że nie u jednego opadłaby szczęka. Ma charakterek i to dosłownie, ponieważ odkrywamy go w trakcie czytania.

Cała akcja toczy się wokół nie tylko tej dwójki, ale również bandy oraz pani doktor pomagającej potrzebującym. Wszystko tak naprawdę zamyka się na dwóch sprawach: kto zabija nadnaturalnych oraz kim jest tajemnicza syrenka? Muszę podkreślić, że czasami miałam osobiście dość tych miłosnych tekstów Raydera, ponieważ tak było słodko, że cukru miałam dość na kolejne parę godzin. Natomiast kolejną taką przepaścią były rozmowy bandy. Sami faceci i ich zachowanie, cóż wiemy jak to się kończy. Bród, smród i wojna testosteronu. Jednak aby nie było przyznaje, że da się to przetrawić, a to dlatego, że taki mocny i skrajny nastrój podkreśla prawdę o bandzie oraz samym Rayderze. O tym jak się zmienia. O tym co dla chłopaków najważniejsze. O tym jak ich życie podporządkowane jest jednej rodzinie: bandzie. 

Co do pozostałych bohaterów są również charakterystyczni. Każdy jest inny. Nie ma czegoś takiego, iż są jednakowi, nudzą nas swoim zachowaniem i wszystko możemy przewidzieć. Wszyscy są tu ważni, mają swój cel i przeznaczenie. Podkreśla to zwłaszcza końcówka książki. Jak dla mnie jest to doskonały początek swojej kariery pisarskiej. 

Podsumowując: Jeśli poszukujesz fantasy z bohaterami, gdzie nie zawsze zły jest straszny, a dobry człowiekiem, to zapraszam do przeczytania tej powieści. Odkryjesz płomień miłości, chemię między dwójką niezwykłych osób oraz więzi łączące bandę wysportowanych facetów z niekrzesanymi manierami i językiem. Fantasy innego rodzaju, z dawką humoru, ekscytacji, adrenaliny, testosteronu oraz związek człowieka z syreną, sprawią, że z przyjemnością spędzicie czas z tą powieścią.

Za tę przyjemność dziękuję:
Znalezione obrazy dla zapytania novae res

34 komentarze:

  1. Bardzo zachęcająca recenzja! aby tylko czasu mieć na te wszystkie książki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem lubię sięgnąć po taką mniej wymagającą książkę, a o tej jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałam, więc czuję się mocno zaintrygowana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odwrócenie konwencjonalnego podziału na szkaradne i przerażające upostaciowenie Zła i wygładzoneg Dobra brzmi obiecująco. Do tego zaciekawił mnie wątek syreny - pobrzmiewa to nieoczywistą grą z baśniowym modelem miłośc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z ta syrena to sie sama mocno zdziwilam :)

      Usuń
  4. Hmm... zapowiada się całkiem, całkiem. A nawet nie słyszałam o tej powieści... o.0

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, że nie powinno tak być, ale sama okładka już mnie odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha tez sie dziwnie na nia spojrzalam xD

      Usuń
  6. Oj, za dużo tych stworów. ;/ Zdecydowanie nie dla mnie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Fabuła dość ciekawa. Może w wolnej chwili się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wątek romantyczny mnie odrzuca. Skoro jest dużo miłosnych wyznań, a bohater to taki typowo powieściowy bad boy, to wiem, że powieść mi się nie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie cala filozfia polega n tym ze to bad boy ale ma w sobie te uczucia ukryte to jest dosc specyficzne zalezy kto co lubi ja sie po prsotu rpzyzwyczailam do niego :D

      Usuń
  9. Nie jestem przekonana do tej historii, trochę boję się schematów. Nie mówię jednak ostatecznie nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah racja rozumiem o co Ci chodzi mnie jednak sie spodobala bo byla po prsotu cieakwa w swojej zwiezlosci :D

      Usuń
  10. Zaintrygowałaś mnie swoją recenzją i jestem skłonna sięgnąć po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Musze przyznać, że interesująca choć okładka nie kusi.
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okladka jest dziwna ale nawet pasuje do powiesci :D

      Usuń
  12. Zapowiada się interesująco, będę miała na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że idealna pozycja na dwa wieczory.. lubię takie niezobowiązujące lekturki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak widać wampiry i wilkołaki ciągle w modzie. ;) Może kiedyś sięgnę, recenzja nawet mnie zaciekawiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książki nie znam, ale kurde... Zachęciłaś mnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa recenzja. Zachęcająca... Okładka nie powala na kolana, ale mnie osobiście też nie zniechęca. Wygląda na to, że ta debiutancka powieść jest warta uwagi : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okladka jaka jest taka jest ale zawartosc dobra :D

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!