wtorek, 7 marca 2017

„Gwiezdny wojownik” - Katarzyna Berenika Miszczuk

Podtytuł brzmi: działo, szlafrok i księżniczka. Zastanawiacie się zapewne o co tu chodzi? Ano sama nie miałam pojęcia. Bardzo mnie to zaintrygowało. Do czego doprowadziło? Do pełnometrażowego śmiechu!

źródło



Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2017 (wydanie II)

Ilość stron: 313













Pięciu śmiałków dostaje się na pokład Gwiezdnego Wojownika jako grupa ratująca Ziemie. Przed czym spytacie? Ano ziścił się koszmar naukowców: asteroida jest na kursie z Niebieską Planetą. Czy te kilka przypadkowych osób jest w stanie pokonać zawiłości grawitacyjne i uratować swój dom od nieszczęścia zwanego zagładą? Cóż byłoby to możliwe gdyby nie pewien haczyk: są tam z przymusu oraz ich statek to rupieć. Mało? To co powiecie na to, że działko, które mają wykorzystać do zniszczenia asteroidy odpadło przy odlocie? Taaak. Mamy przekichane!

Wszystko zaczyna się od poznania załogi. Do dyspozycji: kobiety i mężczyzn. Wysokich i niskich. Szczupłych i okrągłych. Wojskowych i cywilów. Wrednych, chamskich, emocjonalnych, wystraszonych. Jednym słowem mieszanka charakterów. To dobry zabieg ponieważ dzięki temu akcja toczy się w sposób niespodziewany, wesoły, z domieszką ironii i sarkazmu. Jednak wszystko dzieje się w kosmosie innym niż ten nam znany.

Jest 2463 rok. Planety wokół Słońca zamieszkiwane są przez ludzi. Bogatsi szybko wynieśli się z Ziemi, która z roku an rok staczała się ku zniszczeniu. Zostali na niej tylko biedni i Ci kochający ów planetę. Jednakże ze względów, iż jest ona miejscem urodzenia przodków wszyscy mniej więcej (czyli nikt) chcą aby pozostała ona żywa. Dwa najbogatsze rody Macrosoft i Epple walczą o to by Gwiezdnemu Wojownikowi nie udało się wypełnić misji. Wszystko dobrze gdyby nie pewien wątek: księżniczka ma wyjść za księcia, ale ucieka na statek Ziemian. Okazuje się geniuszem w wyniku źle zaprogramowanego urządzenia w jej głowie… futurystyczne? E tam po prostu Star Trek, Gwiezdne Wrota i Gwiezdne Wojny w jednym. 

Czy to wszystko ma siłę przebicia w polskiej literaturze? Ha! I to jaką!

Osobiście przeczytałam książkę w dwa dni. Siedziałam z uśmieszkiem an ustach w bibliotece zastanawiając się, który geniusz student zrobił z tej powieści Dezyderat. Ponadto bardzo miło spędziłam wolny czas (siedzenie w bibliotece: wierzcie to katorga! Po czterech godzinach nawet na miękkich pufach boli co nieco.) Jednakże walcząc o wygodę przeczytałam szybko, sprawnie i lepszym humorem. Dosłownie. Ilość podtekstów jest ogromna, ironia i sarkazm to bliźniacy, a dialogi są jak szczypta soli do dania głównego. Różnorodność postaci tylko dodaje pikanterii.

Podsumowując: Jak dla mnie to mistrzostwo świata. Duża dawka humoru połączona z akcją i pokrętną ale zrozumiałą fabułą jest idealnym prezentem na złe dni. Chcecie się pośmiać? Zobaczyć jak Wasz man czyta książkę? Tak to możliwe dzięki Tej pozycji! Dlatego jeśli lubisz małe co nieco w kosmosie zapraszam do lektury!

Za tę przyjemność z lekturą dziękuję:

25 komentarzy:

  1. Ja w najbliższym czasie sięgnę po "Ja,diablica" autorki i zobaczymy,co z tego wyniknie,bo to nie do końca moje ulubione klimaty... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo czytam recenzję i czuję się zachęcony na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Gwiezdnego wojownika", rewelacja! Chciałabym więcej takich książek - lekkich, wciągających, z dużą dawką humoru.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z racji tego, że uwielbiam panią Miszczuk i sięgnęłabym po wszystko, co ona napisała, pewnie w najbliższym czasie pochwycę w swoje ręce również tę pozycję :)

    Pozdrawiam,
    http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo doskonale :) cieakwe co powiesz o tej ksiazce!

      Usuń
  5. O matko, cóż za kombo z tej książki. Mimo wszystko kusi mnie ta ironia😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo sie ciesze moze jednak sie skusisz? :D

      Usuń
  6. Wolę obecnie inny gatunek literacki, ale jak mi się coś ''odwidzi'', to wezmę pod uwagę ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem fanką Pani Miszczuk, więc i tę książkę chętnie przeczytam :)
    Zwłaszcza, że jestem też fanką "Gwiezdnych wojen" :D

    Pozdrawiam,
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaaaaaaaaaaaaaak pjona :D naprawde zachecam!

      Usuń
  8. Jeszcze nie czytałam żadnej książki autorki i nigdy jakoś mnie do tego nie ciągnęło, ale przyznam, że taka zabawna i lekka lektura mogłaby być dobra na zrelaksowanie się po ciężkim dniu. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki, które pisane są z żartem i ironią, ale jakoś całkiem sporo ilość negatywnych recenzji książek p. Miszczuk mnie odstrasza od tej pozycji i innych tej autorki. Sama nie wiem, może kiedyś ;).

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem ale ta ksiazka to kompletnie co innego :d

      Usuń
  10. Nie jest to książka w moim klimacie. Zdecydowanie wolę brutalne powieści kryminalne, co nie zmienia faktu, iż fajnie, że Tobie się ona podobała. Ja raczej po nią nie sięgnę, chyba że kiedyś poszerzą się moje horyzonty czytelnicze - w końcu gusta się zmieniają. Na razie pozostanę przy swoim. Ciekawa recenzja. :)

    Pozdrawiam,
    Marionetka Literacka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah krawwe kryminaly tez sa dobre :D lubie takie rzeczy rowniez ale ta powiesc akurat sie przydala na odpoczynek :d

      Usuń
  11. "Nieszczęścia zwane zagładą" - przepyszne! :D Dario, chociaż kosmiczne opowieści raczej mnie nie przekonują, wydaje mi się, że autorka wykazała się zręcznością w komponowaniu fabuły, opierając ją na dysproporcjach osobowości i całym tyglu możliwości, jakie daje. Ponadto myślę, że tego rodzaju opowieści stanowią nie tylko prognozy przyszłości, ale również charakterystyki nas samuch jako ludzi. Potrzebujemy takich uniwersalnych i zabawnych, choć pewnie czasami lekko gorzkawych opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze nie przepdaasz za tego typu historiami ale sie ciesze ze doceniasz pomyslwowosc autorki :D

      Usuń
  12. Bardzo mi się to skojarzyło z "Gwiezdnymi wojnami"... Zainteresowałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano bardzo podobne a zarazem inne :D bo wielka dawka humoru!

      Usuń
  13. Wszystko super, książka wydaje się interesująca, tylko... nie lubię fantasy. Nie jestem w stanie przebrnąć nawet przez "Gwiezdne wojny". Gdyby było to bardziej realne i współczesne science fiction to tak, ale fantasy niestety nie. :(

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!