niedziela, 25 listopada 2018

„Proces diabła” - Adrian Bednarek


Z thrillerami mam tak, że zazwyczaj po jednym nie mam ochoty na kolejny. Odstawiam ten gatunek daleko od siebie. Mało kiedy powracam do tego typu powieści. Po prostu książki te nie zawsze wpadają w moje gusta, zainteresowania lub są wystarczająco ciekawe by wciągnąć. Lecz znajduję takie perełki. Jedną z nich był Pamiętnik Diabła. Czy kolejny tom dorównał poprzedniemu?




Tytuł: Proces diabła
Wydawnictwo: Novae Res
Seria: Kuba Sobański – tom drugi
Rok wydania: 2018

Liczna stron: 324





Wszystko wydawało się iść po myśli Kuby. Po zakończeniu ciężkiego procesu w końcu mógł odpocząć od demonów przeszłości. Powoli dochodził do siebie i realizował się w swoich marzeniach. Miał pracę, świetlaną przyszłość oraz nowy, całkiem świetny początek kariery. Cóż poradzić, gdy w jego umyślnie rodzi się kolejna mroczna przygoda? Chciałby stać się najlepszym prawnikiem w Krakowie, lecz zamierza zrobić coś o wiele lepszego. O wiele bardziej niebezpiecznego. Pobawić się w kotka i myszkę z diablicą.

Od początku moje myśli błądziły tylko wokół jednego zdania. Powtarzałam je jak mantrę: oby nie było powtórki z rozrywki. Proszę, proszę, proszę!! Tom pierwszy zdecydowanie wyróżniał się na tle znanych mi książek. Był jak czerwony nos Rudolfa świadczący o jego wyjątkowości. Pozwalał rozbłysnąć tabu, o którym mało kto chce słyszeć, a co dopiero czytać! Więc czy można napisać kolejny tom bez obaw? Kuba może stać się ponownie bohaterem powieści i nie zostać zamordowanym przez autora? Wtopa, a może kolejny sukces? Pokocham, znienawidzę, czy po prostu się… znudzę?

Jeśli ktoś czytał moje przemyślenia o Pamiętniku Diabła, to jest świadomy tego jak bardzo podobała mi się kreacja głównego bohatera. Tym razem miałam podobne wrażenie, ponieważ ani trochę nie różniła się od poprzedniej. Nadal ambitny, czarujący i zdecydowany ku realizacji swoich zamierzeń. Nieco byłam zaskoczona początkiem, lecz raczej pozytywnie. Nie działo się to, co moja głowa krzyczała w środku. Poznawałam Kubę z nieco innej perspektywy. Tej mniej znanej, nieco doroślejszej i bardziej rozważnej. Taka niecodzienna, lecz wieloletnia zmiana w strukturze postaci wzbudziła moje pozytywne zainteresowanie. Lecz ciekawsza od tego była jego mroczna strona.

Thriller czy też nie, pochłonął mnie całkowicie. Musiałam wiedzieć jak się skończy, jakie będą motywy działania oraz jakie show zaprezentuje nam tym razem autor. Najbardziej oczywiście byłam zainteresowana nie tym, czym powinnam. Chciałam się dowiedzieć jakie sztuczki zostaną wykorzystane, aby wykaraskać niewinnego. W końcu szanowany lekarz nie może być seryjnym mordercą….a może jednak? Czy Kuba poradzi sobie w roli obrońcy? Uda mu się rozwiązać zagadkę? Jak pokona demony przeszłość, które odrodziły się w wyniku niefortunnego spotkania?

Podsumowując: Tylko osoby o mocnych nerwach dałyby radę przetrwać Pamiętnik Diabła. Tym razem ten, kto dał radę może poczuć się bezpieczniejszy. Nie ma tak drastycznych scen, ani nielegalnych zabaw na każdym kroku. Są za to nieco subtelniejsze, mniejsze, ale jakże wciągające kąski do poznania. Bo Pamiętnik Diabła był zaledwie wstępem dla długiego, lecz jakże ekscytującego rozwinięcia. A jego tytuł brzmi: Proces Diabła. 


Za możliwość wciągnięcia się w mroczne sekrety, dziękuję:

27 komentarzy:

  1. Cała tetralogia jest moim zdaniem fenomenalna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna chcę przeczytać tę trylogię, ale jakoś do tej pory się to nie udało. Mam nadzieję, że już w przyszłym roku to nadrobię. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooo bardzo mnie zachęciłaś! Lubię taki klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Thriller to jeden z moich ulubionych gatunków, więc na pewno sięgnę po ten cykl. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawie, zapisuję sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam bardzo podobnie - rzadko czytam ten rodzaj ale jeśli już to musi to być bestseller.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli trzeba mieć mocne nerwy, to ja chcę tom pierwszy! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciłaś mnie ;p w odróżnieniu od okładki ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za książkami tego wydawnictwa, ale może tym razem się skuszę. Zaintrygowałaś mnie fabułą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wprawdzie stosik zaległości do przeczytania już się lekko ugina, ale co tam! Dopisuję do listy! :D |Ewa

    OdpowiedzUsuń
  11. No jakoś tak niekoniecznie. Nie wiem, może kiedyś, ale na razie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ok, ja mocnych nerwów to nie mam, więc chyba nie dla mnie ta lektura. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam ten typ książek i ciągle sięgam po kolejną!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładnie napisana recenzja, ale książka, jednak nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!