środa, 11 listopada 2015

"Zaryzykuję dla Ciebie" - N. Coori

Mrrr! Taki będzie mój początek. Ano inaczej się nie da, naprawdę! To co się działo podczas czytania trudno określić. Ja sama średnio przepadam za niektórymi scenami, ale przetrwałam i no, właśnie super bawiłam! Sama nie wierze w to co pisze...a nie moment...ha! Czytać moi mili!






Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 310















Rosemaria Jenkins musi iść na ślub swojej siostry, jednak jest mały problem. Otóż gdy wyjechała na studia, tak przez parę lat nie pojawiała się w domu. Mając bardzo kontrolujących rodziców postanowiła przed nimi uciec do Nowego Yorku. Najważniejsze, że się jej udało. Nikt nie wie gdzie mieszka, gdzie przebywa, jako kto pracuje. Jest idealnie zakamuflowana. Mieszka z najlepsza przyjaciółką Holy, która wspiera ją na każdym kroku. Brzmi prawie idealnie, ale gdzie jej książę na białym koniu? Walczy z demonami przeszłości, czy znajdzie się mężczyzna godny zaufania?

Taylor Hart. Uh co za ciacho! <wachluje się książką> Bogaty, przystojny, a gdy się uśmiecha dołeczki witają nas na dzień dobry. Bożyszcze do schrupania! Niestety i on ma swoje mroczne sekrety. Ukrywa prawdziwe uczucia pod kamienną maską zarezerwowaną dla wszystkich. No, może prócz matki. Jego mania polowania na kobiety jest znana wszystkim, ale gdy trafia na tą jedyną...jego opinia publiczna może zniszczyć wiele. Nie tylko ona, ale i przeszłość obojga grozi rozwaleniem się związku przed jego zawarciem.

Od samego początku nie wierzyłam temu co czytam, bo...na końcu wydawnictwo określiło tą powieść jako obyczajową. Co?! Jedno wielkie pytanie. Miałam wręcz przeciwne wrażenie po scenach miłosnych. Wręcz myślałam, że to jakiś harlequin...ale, właśnie im bardziej się zagłębiałam tym rozumiałam te oznaczenie. Trzeba przyznać, że jest fabuła, akcja się kreci jak szalona, a uprawianie miłości nie robiło już takiego wielkiego szoku. Wow, co to była za lektura! Aż się sama sobie dziwie. Autorka pisze w taki sposób, iż czuje się wielkie emocje i leci prędko dalej. Jeden wielki pozytyw.


Kilka cytatów:

Stanowczo:
- Jesteś dupkiem, Taylor! - Odsunęłam się od niego. Tym samym złapałam kilka drogocennych oddechów i posłałam mu i ostatni raz spojrzenie. - Aroganckim dupkiem, który myśli, że może mieć każdą panienkę.
Wzięłam kieliszek w dłoń i już chciałam ruszyć na parkiet, ale nie dał mi tej możliwości. Złapał mnie za rękę i w okamgnieniu po całym moim ciele rozprzestrzeniły się dreszcze, a gęsia skóra zdradzała mnie na prawo i lewo.”

Radośnie:
Jeżeli chodzi o Amandę, która zadawała się z nami w czasach dzieciństwa, to nie mógł trafić lepiej. Była niezaprzeczalnie piękną kobietą, a na dodatek mądrą, więc wybór był jak najbardziej trafny.
-Jestem szczęśliwa, że ci się powodzi, Brad.
Uniósł mnie do góry i okręcił nas dookoła, a ja piszczałam przy tym jak nastolatka, ale naprawdę w takich momentach byłam szczęśliwa.

Przekonywująco:
- Taylor, mówiłam ci coś – odparłam beznamiętnie, chociaż moja dusza krzyczała: <<Tak, tak, tak!>>. Musiałam udawać niedostępną. Co i tak w moim przypadku kiepsko wychodziło. Moja samokontrola przy nim była do dupy.
- Wiem, ale wolałem się upewnić. - Postawił mnie na nogi i wsunął ręce w moje włosy. Centymetry dzieliły nas od pocałunku. Drań jeden, wiedział, jak sprawić, bym przestałą oddychać.”


Cytaty pochodzą z: N.Coori, Zaryzykuję dla ciebie, Novae Res, 2015, s: 12, 25, 95.

Podsumowując: Pełna namiętności i pasji pomiędzy dwojgiem młodych ludzi pragnących czegoś więcej niż przygodowego romansu. Szukają prawdziwej miłości, związku, który da im harmonie w życiu, uczucia, które rozprowadzi po całym ciele ciepło i bezpieczeństwo. Naprawdę warto!


10 komentarzy:

  1. No, widać że książka wzbudza duże emocje. Ja jednak raczej się nie skuszę, bo nie przepadam za tego typu literaturą.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem sama nie przepadam ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
  2. Może kiedyś... :)

    Okładka straszna, tak swoją drogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okladka taka sobie ale zawartosc lepsza :)

      Usuń
  3. No no, taka rekomendacja ;) Muszę kiedyś poznać tę książkę bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. uu dreszcze-zarumieniłam się ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Być może przy najbliższej okazji kupię tę książkę, bo jestem ciekawa swoich odczuć :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!