czwartek, 4 lutego 2016

„Wiek cudów” - Karen Thompson Walker

Spodziewałam się….opowieści nastolatki, która będzie bardzo zagubiona w świecie jakim przyszło jej żyć. Okazuje się, że owszem jest nieco zagubiona, świat jest inny niż ten nam znany i tak, jest nastolatką, ale...to co się działo między wierszami, to już inna o wiele lepsza historia.

źródło




Tytuł oryginalny: The Age of Miracles
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak. Między słowami
Rok wydania: 2012

Ilość stron: 299











Julia. Lat jedenaście. Nastolatka kochająca grać w piłkę nożną. Przyjaciółka - Hanna. Idealny wiek by poznawać życie. Idealny wiek aby zmienić wszystko. Dosłownie wszystko. Bo pewnego zwykłego dnia….godziny przestały mieć znaczenie. Zegar odpadł do lamusa. Słońce i księżyc były nowymi wyznacznikami czasu. Otóż nastąpiło spowolnienie. Ziemia dłużej okręcała się wokół słońca. Dnie stawały się dłuższe ale i cieplejsze, noce – zimne. Ptaki umierały tysiącami. Robaki pleniły się wszędzie. Koty wariowały, psy uciekały do schronów. Zwierzęta wiedziały, że najgorsze przyszło, ludzie – nie. Byli ślepi. Do końca.


Bohaterką jest zwykła, mała, ludzka istota. Dziewczynka, która cieszy się każdym dniem. Opowiada nam swoją historię. Jak to spowolnienie się zaczęło. Co czuła, co zwykła, aczkolwiek ważna rzecz, zmieniła jej życie o sto osiemdziesiąt stopni. Już nie była tą samą osobą. Przyjaźnie się skończyły, inne odnowiły, rodzice kłócili, nauczycielka śpiewu zmieniła….Wszystko zredukowało się do jednego: troski o czas, którego miało się mieć w nadmiarze. Ale dorośli, ach ci to są wymyślni. Podzielono się na tych, którzy słuchają matki Ziemi i żyją według jej zegara, oraz tych którzy pozostali przy dwudziestoczterogodzinnym czasie. Skutki wyborów miały szybko nadejść. Jak na spowolnienie, zbyt szybko...

Powiem szczerze, że na samym końcu miałam naprawdę silne i to na dodatek dziwne odczucia, co do całej powieści. Nie są to złe emocje, wręcz przeciwnie...takie mieszane, ale dobre. Bo między wierszami doczytałam się naprawdę wielu, dość ciekawych rzeczy, które zamieniły się w argumenty, a te w pewne tezy i nagle teoria powstała puf! Z niczego. Trzeba przyznać, że te „wiersze” mówiły o wielu społecznych aspektach jakie są (niestety) na całej półkuli. Wszystko zobrazowane na podstawie jednego osiedla. Nowoczesnego, modnego, idealnego. Pozornie. Jak wiele może zmienić, tak niewielka zmiana. Spory, kłótnie, ukryte romanse, pierwsze miłości, odrzucenie….uczucia, które towarzyszą nam przez całe życie nagromadzone w jednym miejscu, o jednym (czy na pewno) czasie.

Za wiele nie mogę zdradzić, lecz jestem pewna, że ta książka jest dla jedenastolatek jak i starszych czytelników. Kiedy jesteśmy wykluczeni mając tyle lat, co główna bohaterka, życie staje nam przed oczami i widzimy...żal, smutek, rozpacz. Nawet nienawiść do siebie i innych. Bo co można wiedzieć o życiu będąc tak młodym? Jak kruche jest nasze istnienie? Że świat nie kręci się tylko wokół nas? Że rodzice nie są wieczni i niezastąpieni? Że ból i cierpienie to podstawa istnienia? Co biedna Julia mogła wiedzieć? Nic. I właśnie dzięki tej naiwności, a zrazem niewinność doznała wielu cudownych i tragicznych przeżyć, doprowadziły ją do tego punktu w którym teraz była. Dzięki wspomnieniom zrozumiałą wiele i wraca do nich jak magnez. Bo co to znaczy mieć przyjaciela, kochanka, chłopaka, rodzica? Co to znaczy być z kimś w relacji? Jak uformować więź między sobą, tak aby jej nie stracić przez głupotę? Ano więcej dowiecie się czytając „Wiek cudów”



Kilka cytatów:

Realistycznie:
„ Wiedziałam, że z jej perspektywy to wszystko wygląda inaczej: życie Hanny był pełne gwaru i sióstr, jej dom przypominał labirynt z piętrowymi łóżkami i wspólnymi umywalkami, gdzie nieustannie pracowała pralka piorąca sukienki, które co wieczór piętrzy szły się w koszu na brudną bieliznę. Trzeba było dwóch kombi, żeby wywieźć jej rodzinę z miasta.
W moim domu było słychać skrzypienie podłogi.”

Zmiennie:
„Żyliśmy z nową grawitacją, zbyt subtelnie zmienioną, żeby mogły to odnotować nasze umysły, ale ciała już poddawały się jej kołysaniu. W następnych tygodniach dni nadal się rozciągały, rozgrywający odkrywali, że piłki nie lecą tal daleko jak kiedyś, najlepsi piłkarze tracili formę. Coraz trudniej było mi kopnąć piłkę tak, żeby przeleciała przez całe boisko. Piloci na nowo uczyli się latać. Każdy spadający przedmiot szybciej docierał na ziemię.”

Cytaty pochodzą z: K.T. Walker, Wiek cudów, Między słowami, 2012, s 39- 40, 42- 43.

Podsumowując: To naprawdę dobra, ale potrzebująca czasu (o ironio). Czytało mi się naprawdę dobrze, na początku nie rozumiejąc dokładnie niczego. I tu autorka miała swój zaskakujący punkt. Szkoda tylko, że nie do końca to spowolnienie wykorzystała. Poza pewnymi efektami ubocznymi...zrobiłabym większy bajzel. Tak zbyt optymistycznie do tego podeszła? Albo po prostu lubię złe zakończenia? To już zależy od Was jak dalej ocenicie tą powieść.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Między Słowami!

18 komentarzy:

  1. Jak tylko gdzieś zobaczę tę książkę, to z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o bardzo sie ciesze ze przekonalam :)

      Usuń
  2. Ojej, nie sądziłam, że książka o 11 - letniej dziewczynce może się okazać tak ciekawa :). Okładka piękna, fabuła również, będę się rozglądać :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka może mi się spodobać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się bardzo ciekawie. Mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm tu złe zakończenie byłoby chyba lepsze heheh ale jestem ciekawa książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo najwazniejsze ze zaciekawilam :D

      Usuń
  6. Brzmi super. Kocham książki z nutą fantazy :D
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się ciekawa i skoro nie jest tylko dla jedenastolatek to może po nią sięgnę mimo mojego wieku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pomimo swojego tez siegnelam i nie zaluje :D

      Usuń
  8. Może mając tyle lat co główna bohaterka nie patrzy się na świat tak dojrzale, jak dorośli, ale za to często jest się bardziej otwartym :) Zaciekawiła mnie fabuła - nie spotkałam się chyba jeszcze z takim motywem i ciekawa jestem jak został poprowadzony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to naprawde zachecam do przeczytania :)

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!