W dzisiejszych czasach łatwo o książeczki dla dzieci. Wchodzimy do księgarni lub na stronę internatową i aż bucha na nas para nowości wydawniczych. Ale skąd poznać, która jest tą właściwą? Która opowiada o rzeczach ważnych i znaczących dla rozwoju moralnego, społecznego i kulturowego dziecka? Aby się dowiedzieć zapraszam Was na cykl "Poczytaj mi mamo/tato!".
Tytuł: Ziarenko prawdy
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2016
Ilość stron:59
Eli to chłopiec, który wraz z narodzinami otrzymał niezwykły prezent od mamy. Ziarenko, które nie wymagało niczego do życia, niczego prócz dobrego serca chłopca. Ziarenko rosło wraz z nim, do momentu pójścia do przedszkola, gdzie odkrył nowy świat. wirtualny świat. Otrzymał okulary i całymi dniami grał i grał i grał. Aż w wieku osiemnastu lat.... zatracił się zupełnie.
O tym właśnie jest ta mała, prosta, cieniutka książeczka. O ucieczce od prawdziwego świata, gdzie wirtualność jest lepsza, żywsza, kolorowsza, ciekawsza. Pełna akcji, śmierci, bólu, możliwości osiągnięcia niemożliwego. Do momentu aż trzeba wyjść do reala.
Powiem Wam, że czytając czułam smutek. I radość. I znów smutek. Jak matka mogła dopuścić, by jej dziecko tak się zaniedbało? Dlaczego nic nie robi? Dlaczego pozwala? Przecież na początku było tak pięknie. Byłam naprawdę zła. Ale potem przypomniałam sobie, że czasami rodzice nie są winni. Po prostu nie wiedzą w co się pakują raniąc najbliższych, czyli ich dzieci. Autorka również stara nam się to uzmysłowić. Kiedyś, gdy komputery wkraczały do polskich domów rodzinnych, nikt nie wiedział jak to się skończy dla dzieci.
Uzależnienie
"Eli oczywiście pochłonięty był już bez reszty zdobywaniem obcej planety wyraz ze swoimi kolegami. Bardzo szybko zapomniał o tym, co się wydarzyło w domu, sam już nie wiedział, który świat jest realny i kim tak naprawdę jest. W wirtualnym świecie mógł być tym, kim tylko chciał. Nie było tutaj czasu na zastanawianie się, kim jestem, co lubię, po co żyję i jakie wartości są dla mnie ważne."
To problem wielu młodych ludzi. Uzależnienie od komputera, telefonu, portali społecznościowych. A Eli miał tylko jeden problem. Gry zręcznościowe. Widzicie ogrom tego wszystkiego? Ile jeden rodzaj gier może spustoszyć w głowie dziecka? I nie tylko w głowie ale w samym jego sercu? Bo gdy on odchodzi do wirtual life, jego ziarenko umierało.
Co zrobić? Jak pomóc?
Ale nie potrafił go dostrzec, gdy ściągał okulary. Góry? Nuda Drzewa? Nuda. Kolorowe ptaki? Też nudne. Dopiero, gdy przyzwyczaił się do tego, że już nie wróci do świata wirtualnego, zaczynał żyć. Dostrzegać prawdę wokół niego. Że nie potrafi biec godzinami, że nie potrafi zrobić niczego wokół siebie nadal potrzebuje pomocy znienawidzonej matki.
Tu gry wirtualne są obrazem brutalności i lenistwa. Zaniepokojenia. Niemożności. Strachu lęku o najbliższych. Gry nie zastąpią nam rodziny. Nie dadzą nam pieniędzy. Nie utrzymają nas. Nie dadzą prawdziwego życia. Prawdziwych uczuć. Prawdziwych doznań. Są tylko miejscem, gdzie możemy się rozerwać i spędzić wolny czas. Ale z umiarem.
Sposób na walkę z uzależnieniem? Zniszczenie przedmiotu, który go powoduje. Co sprawia? Gniew, lęk i złość chłopca. Ale zniszczenie to zaledwie początek drogi do uzdrowienia.
Podsumowując: To powieść dla dzieci, ale i dla dorosłych. Uczy, że życie ma się tylko jedno i trzeba z niego korzystać najlepiej jak się da. Nie liczą się wirtualni znajomi i ich poklask dla nas, czy pieniądze i sukcesy bez pokrycia. I choć świat wirtualny jest tu ogromnym złem (bez pozytywnych cech) trzeba nieco przyznać racji autorce. Dziecko pozostawione samemu sobie może właśnie tak skończyć. Warto przeczytać Ziarenko prawdy swojemu dziecku, a samemu zastanowić się nad morałem bajki.
Za tę przyjemność dziękuję:
Z tego co piszesz wydaje się to być bardzo potrzebna książeczka. Na pewno warto przeczytać, tym bardziej, że wielu dorosłych nampodovny problem, więc nie ma co się dziwić dzieciom. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńdokladnie tak :) dziekuje!
UsuńMyślę, że to idealna książka dla dzieci - taka uświadamiająca idealna!
OdpowiedzUsuńdokladnie tak :)
UsuńBardzo mądre przesłanie. To wartościowa książeczka.
OdpowiedzUsuńdokladnie tak :)
UsuńChyba podaruje ją mojej bratanicy jako prezent :)
OdpowiedzUsuńooo bardzo dobry pomysl :)
UsuńChoć nie mam dzieci, mam ochotę w te pędy biec do księgarni :)
OdpowiedzUsuńhah bo jest slodkie :)
UsuńUwielbiam takie bajki z przesłaniem - jestem biblioterapeutą więc z przyjemnością sięgam po polecaną pozycję:-)
OdpowiedzUsuńooooooo biblioterapeuta! ja chce wiedziec wiecej!
UsuńLubię książki dla dzieci, ale tej nie wpisuje na listę czytelniczą. Chociaż przyznam, że ilustracje bardzo ładne :)
OdpowiedzUsuńrozumiem, nie zawsze sie temat musi spodobac :D
UsuńBardzo mądre przesłanie. :)
OdpowiedzUsuńDokladnie tak :)
UsuńCiekawa książka dla dzieci. Podrzucę ją koleżance, która ma młodsze rodzeństwo. ;)
OdpowiedzUsuńoo niezly pomysl :)
UsuńMasz rację, młodzież jest teraz uzależniona i brakuje jej zwykłej świadomości. Taka książeczka to dobry pomysł na prezent więc pomyślę o niej. Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńoooooo nawet nie wiesz jak mnei raduja te slowa :D
UsuńKsiążka wydaje się bardzo sensowna, jednak mam pewną refleksję: to przykre, że dzisiejsze dzieci mają takie problemy. Pamiętam, że moje dziecięce dylematy rozwiązywały wierszyki Jana Brzechwy - pewnie byłby załamany widząc, jak współczesność zmieniła najmłodszych. I kto jest temu winien? RODZICE. Najpierw pokażą pociechom komputer/smartfona/konsolę do gier, cieszą się, że mają dzieciaka z głowy, a potem robi się z tego kłopot. Kłopot, którego rozwiązanie nie polega na kupnie wartościowej i umoralniającej książki. :(
OdpowiedzUsuńJak bardzo potrzebna publikacja, także w ten sposób możemy uświadamiać, z jakim zagrożeniem wiąże się zbyt duże zaangażowanie w wirtualny świat. Komputerów nie unikniemy, realia dzisiejszego świata, ale za to możemy nauczyć świadomego ich wykorzystywania.
OdpowiedzUsuńMuszę koniecznie kupić ! Lubię mądre książki dla dzieci .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)