środa, 15 marca 2017

„Córka doskonała” - Amanda Prowse






„Jedno, co wiem na pewno, to że życie trzeba sobie samemu poukładać. Nikt tego za ciebie nie zrobi.”











Kiedy przeczytałam, co może mnie czekać po lekturze stwierdziłam, że to o kolejnym trudnym życiu kobiety pracującej w domu. Gospodyni domowa. Idealna żona. Cudowna matka. I… doskonała córka. Ale odkryłam, co tak naprawdę kryje się za tytułem.


Tytuł oryginału: Perfect Daughter
Tłumaczenie: Anna Sauvignion
Wydawnictwo: Kobiece
Rok wydania: 2017

Ilość stron: 408


Jacks to kobieta, która musi zdzierżyć dzwonek matki, wydzieranie się nastoletniej córki, wysłuchiwać próśb syna na ostatnią chwilę i patrzeć jak jej zatyrany mąż wraca do domu trzymając się za kręgosłup. Myślicie sobie: zwykłe życie szarej kobiety – matki Polki. Owszem. Gdyby nie fakt, że dzieje się to w Anglii, a Jacks to dość młoda kobieta, która nie osiągnęła w życiu nic. Dosłownie NIC. A bynajmniej nie potrafi tego dostrzec.

Jestem zaskoczona książką ponieważ spodziewałam się, że może być TAK jak było, a jednak otrzymałam ogromną dawkę emocji. Owszem nie ma tu oryginalności, ale jest wyjątkowość. Bo która powieść potrafi wzruszyć do łez? Właśnie ta! Pod koniec siedząc w busie i czytając ostatnie strony łzy skapywały mi ciurkiem. Widok pasażerów? Uśmiechali się dobrodusznie, bo zgadli, że ryczę przez książkę. W końcu jestem na jej końcu. Nawet miła kobieta zapytała o tytuł – też chciałą się wzruszyć. Gdy jej powiedziałam, że to po prostu historia jednej z wielu matek, żon i córek w jednym uznała, że na bank zakupi egzemplarz. Najlepsza promocja? Łzy! (Powinnam zostać marketingowcem!)

Idąc dalej, co mnie tak zauroczyło? Jacks to kobieta, która ma dosłownie DOSĆ życia. Takiego w jakim została zamkniętym. Beznadziejny, starym i nie wyremontowany dom (tak jak sobie wymarzyła). Dwójka dzieci, które sprawiają same problemy (ale to akurat norma). Mąż, co ciężko pracuje (owszem docenia to, ale nie może znieść widoku jak np. je płatki śniadaniowe) i zarabia zbyt mało. Na końcu matka chorująca na zanik pamięci i puszczająca to i owo (domyślacie się). Mało? A co powiecie na miłość życia, za którą wzdycha co noc leżąc obok zaobrączkowanego męża?

Przyznam, że to co się dzieje w jej głowie jest naturalne. Kto by wytrzymał w takiej rodzinie? Pewnie niewielu. Lecz prędzej czy później musi się ułożyć, prawda? Córka jedzie na studia (jest naprawdę mądra!), synek dobrze się rozwija, a do męża wróci (chyba) mięta. Nic mylnego. Córka robi niespodziankę, syn problematyczne historie, a Jacks nie może zapomnieć o byłym chłopaku. I wszystko jakoś by szło swoim torem gdyby się nie łączyło w jedną rzecz: w bycie DOSKONAŁĄ CÓRKĄ. Jacks taka chciała być, ale nie była. Jej młoda kobietka też by chciała, ale… właśnie nie wychodzi jej to. Matka staje się jak córka: nieidealna. I tak już trzecie pokolenie. 

Ale dlaczego były łzy?

Otóż gdyby tak na to popatrzeć, to życie Jacks jest takie samo jak wielu kobiet. Nawet n a nasze polskie realia. Było mi smutno, gdy czytałam jaki los ją spotkał. O tym jak bardzo chce aby jej więź z rodziną przetrwała najgorsze. Jak bardzo martwi się o dzieci, męża i matkę. Szkoda tylko, że choćby góry przeniosła nic by to nie dało. Walczy i przegrywa. Nie walczy też przegrywa. Robi dobrze, jest źle. Robi źle jest jeszcze gorzej. Mętne koło.

Podsumowując: To powieść, do której wrócę z przekorą. Zwłaszcza w bardzo nieprzyjemnych chwilach życia, gdy będę sądzić jak mi źle. To historia kobiety, która jednak postanowiła walczyć o swoje w taki sposób jaki potrafi. Popełniając błędy, mówiąc zbyt wiele i zbyt mało, idąc za głosem serca, a czasem rozumu. Po prostu jedna z nas. Czy jej córka podzieli jej los? Czy rodzina się nie rozpadnie? Czy odkryje w sobie coś, co pokaże jej jak cenne ma życie. Jak los ją wynagrodził?

Za tę mile chwilę z książką dziękuję:

Przepraszam za zmianę układu, ale zdjęcie nie chciało się inaczej ułożyć ;)


22 komentarze:

  1. Dario, szczerze zaintrygowałaś mnie postacią Jacks - często poszukuję właśnie bohaterek autentycznych, jakby wyjętych z codzienności i pośród barwnych korowodów postaci z innych powieści ginących niepostrzeżenie w pospolitości swoich problemów. Nie mam wątpliwości, że takie książki pozwalają nam zupełnie inaczej spojrzeć na rzeczywistość i otaczających nas ludzi - wzmóc empatię, ale również docenić to, co mamy i stać się impulsem do działania.

    Rzeczywiście - jedynie my sami możemy stać się rzeźbiarzami wlasnych losów. Zamyśliłam się głęboko nad Jacks, która wydaje się przecież być swoistę Everywoman - figurą uniwersalną i unowocześnioną, w której nie tyle ścierają się siły dobra i zła, co wola życia i siła przyzwyczajenia.

    Tej książki będę z pewnością szukać, choć przypłacę ją łzami

    P.S. Jako agent marketingowy będziesz znakomita! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo smutna i przygnębiająca historia. Chciałabym przeczytać i pewnie rozejrzę się za książką, ale mam nadzieję, że znajduje się w niej chociaż cień nadziei i pocieszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smutna i przygnebiajaca ale daje kopa ;)

      Usuń
  3. Fabuła interesująca. Na taką książkę muszę mieć jednak odpowiedni nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam andzieje ze uda sie i ja przeczytasz :)

      Usuń
  4. Warto mieć też te cięższe książki, do których się będzie wracać w chwili refleksji. Mnie jednak ten tytuł nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ksiazka i lekka i ciezka zalezy jak na nia spojrzec. Mysle ze ma w sobie oba aspekty: )

      Usuń
  5. Aż szkoda mi tej Jacks, zawsze mi smutno, kiedy poznaję takie bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh mnie tez ale taka jest niestety rzeczywistosc :(

      Usuń
  6. Z podobną postacią jak Jacks spotkałam się podczas czytania " Babskiej stacji" ( polecam!) . Jeśli ta książka jest choć trochę podobna to tamtej, to na pewno się za nią wezmę :)

    Pozdrawiam,
    http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię książki od Wydawnictwa Kobiecego, więc może i na tę się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby wszystkie książki były łatwe i przyjemne to bardzo szybko by się o nich zapomniało. Tutaj mamy historię trudną, ale wydaje mi się, że jest za to bardzo wartościowa i warto do niej sięgnąć. Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mysle ze mniej wiecej tak to wyglada :) pozdrawiam!

      Usuń
  9. Ooo bardzo zachęcająca recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka raczej nie dla mnie, ale i tak mnie zainteresowała ze względu na imię autorki, jak się pewnie domyślasz. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak domyslam sie xD trudno nei zauwazyc heheh :D

      Usuń
  11. Widać, że bohaterkę spotkał naprawdę niełatwy los. Myślę, że odnalazłabym się w tej historii. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka znalazła się na liście "przyszłomiesięcznych" do kupienia. :) Jestem jej bardzo ciekawa, a Twoja recenzja jeszcze mocniej mnie zachęciła. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. awww bardzo sie ciesze :) jakby co mozemy sobie pogadac hehe :D

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!