poniedziałek, 20 sierpnia 2018

„Szklany tron” - Sarah J. Maas


Kiedy byłam po lekturze ostatniej części Dworów postanowiłam, że nadszedł czas na konfrontację z kolejną serią autorki. Fani kochają i nienawidzą książki, które tak naprawdę pochodzą spod z tej samej ręki. Jak się okazuje można nieźle namieszać w świecie fantasy. Wystarczy napisać coś podobnego, lecz zupełnie różnego. Nieco zabawnego z nutką romansu. Tylko czy powtórka z rozrywki ma sens? Czy pisanie o czymś, co już było jest prawidłowym rozwiązaniem na wołania fanów? Trudne pytania, lecz odpowiedzi zostały odnalezione! 


Kliknij, aby odsłuchać PODCAST


Tytuł oryginału: Throne of glass 
Tłumaczenie: Marcin Mortka 
Wydawnictwo: Uroboros 
Rok wydania: 2012 

Liczba stron: 512 





W pięknej krainie żył sobie król, który postanowił zjednoczyć wszystkie kraje. Wykorzystywał do tego swoją siłę, inteligencję oraz charyzmę. Jego wytrwałość została nagrodzona pięknym zamkiem ze szkła. Symbol pokoju i dobrobytu. Szkoda tylko, że Celaena odczuła polityczno-terytolialne zmiany w nieco inny sposób niż chciałby król. Jako sierota nie miała wyjścia. Musiała walczyć lub umrzeć. Dlatego została najlepszą zabójczynią Adarlanu. I nie miała z tego nic, poza spłaceniem długu u swego mistrza. Sielanka trwałaby dalej gdyby nie jedno małe wydarzenie. Dziewczyna trafia do najokrutniejszego obozu pracy. Po roku piekła otrzymuje krótką, lecz jakże wartościową propozycję: spróbuje zostać Obrończynią Adarlanu albo zostaje w kopalni. Jak się możemy łatwo domyśleć wybrała walkę. Szkoda tylko, że umowa między nią, a księciem była okraszona wieloma przypisami. 

Nieco bałam się własnej reakcji. Strasznie dużo nasłuchałam się o wojnie między czytelnikami i wręcz nie wiedziałam, co sama pocznę. Chciałam do wszystkiego podejść na luzie. Wybrałam więc odpowiednią porę, miejsce i ruszyłam z kopyta z tą wielotomową serią. Poznałam zabójczynię, niebezpieczny układ i interesujących bohaterów. A im dalej szłam w las wiedziałam, że przeczytam książkę do końca. Ot z przekory, z polubienia, z ciekawości oraz chęci odgadnięcia dlaczego fani tak się żrą! Oczywiście mam swoją teorię, którą przedstawię poniżej, poprzez wyrażenie paru myśli na temat całości utworu. 

Zacznę od tego, iż Szklany tron jest pierwszą powieścią autorki. Co za tym idzie? Otóż jest ona jakby początkiem kariery dla Maas. Piszę o tym, co znajduje się w jej wyobraźni. Wtapia w fabułę te fragmenty, w których sama się lubuje. Opisuje to, o czym lubi czytać. Jest ona przepełniona młodzieńczym wyobrażeniem o swojej pierwszej powieści. Pisze bo lubi, a nie dlatego że musi. Zastanowiłam się nad moją teorią i doszłam do wniosku, że porównywanie obu serii autorki jest bez sensu. Dwory opowiadają konkretną historię Fae. Natomiast Tron jest opowieścią o ludziach i ich problemach związanych ze zmianami wprowadzonymi przez nowego władcę. W obu jest romans, lecz nieco inaczej skonstruowany. Bohaterkami są kobiety. Młode. Praktycznie nastolatki. Dlatego zapytam Was: na co komu to porównywać i grzebać się w szczegółach? Po co, skoro podobają mi się obie pierwsze części? Mam radość z czytania i to właśnie za to należą się Maas wielkie brawa! 

Poczułam ogromną satysfakcję. Otrzymałam typową opowieść dla nastolatek, która może cieszyć również osoby ciut starsze. Fantastyka napisana lekkim piórem jedynie zahaczająca o magię. Świat jest ogromny, lecz narysowana mapa pozwala na orientację w terenie. Dzięki temu  dialogi mają sens, co pozwala na zrozumienie całości kontekstu (uwielbiam mapki!). Sama akcja rozkręca się całkiem szybko i tak naprawdę wcale nie zwalnia. Jedynymi momentami oddechu są dialogi między głównymi bohaterami, które mają na celu zaciśnięciu więzi. Więc jak można się domyśleć jest to duża dawka humoru, sarkazmu i śmiechu. Czyli sporo pozytywów! 

Schematyczność to coś, czego boje się najbardziej w powieściach. Jeśli nawet już są użyte nie wiem, czy zostaną prawidłowo wykorzystane. Tutaj jest użyty tradycyjny, wręcz stereotypy schemat zakazanej miłości, walki pomiędzy przyjaciółmi oraz przetrwanie w turnieju (czy innym dziwnym tworze, gdzie się zabijają). Może zacznę od punktu pierwszego. Zakazana miłość to taka, która spowoduje same kłopoty. Trudno jest zaprzeczyć, że Celaena nie wpadła po uszy. Szkoda jej. W końcu nie może być z ukochanym. Jednak bardziej irytujące były czasami jej przemyślenia: Och, ach jaki on przystojny (troszkę przerysowałam)!! Szczerze nie lubię takich dywagacji, ale na szczęście dziewczyna szybko się opamiętywała się i mogłam ponownie wrócić do rzeczywistej akcji (Uf!!). Punkt drugi to walka między przyjaciółmi. Cóż, w turnieju nie ma miejsca na czułości, a przyjaciół nie można rozdzielać przez głupotę! Poza tym friendzone jest ostatnio w modzie. Punkt trzeci to sam turniej. Przypomina to nieco tom pierwszy Dworów, lecz tak naprawdę ten chwyt reklamowy działa też w książkach innych autorów. Jest popularny i nadal na czasie. Bohaterka oczywiście daje sobie jakoś radę, ale sposób w jaki to osiąga oraz ile wysiłku z siebie daje jest do zaakceptowania. Przynajmniej wystarczająco aby chcieć przeczytać całą powieść opartą na tych trzech schematach. Nudne? Nie. Powtarzające? Cóż, tak. Rozczarowujące? Skądże! Bawiłam się dobrze! 

Zastanawiam się o czym mogłabym jeszcze Wam opowiedzieć ale stwierdzam, że nie ma sensu rozwlekać tematu. Zdecydowanie mogę potwierdzić, że magia w fabule jest nieco mistyczna. Bardziej ma otoczkę religijną połączoną z dawnymi czasami. Głównie wiąże się to również z opowieściami o Fae, istotach zamieszkałych krainy dawno temu. Zapewne jest to intrygujący początek, który możliwie został rozwinięty i wykorzystany do napisania historii zawartej w Dworach. Całkiem dobrze wykorzystany potencjał. 

Podsumowując: Szklany tron okazał się dobrą lekturą na letnią podróż. Mogłam odprężyć się czytając o dalszych losach najniebezpieczniejszej zabójczyni. O losach dziewczyny, która nie miała wyboru. O historii kobiety rzuconej na niebezpieczną głęboką wodę. Czy uda się jej przezwyciężyć demony przeszłości? Czy zrozumie sens wybrania jej na uczestniczkę turnieju? Kiedy uzna, że nadszedł jej czas? Czas Celaeny Sardothien? 


Za możliwość spędzenia wspaniałych godzin w podróży z zabójczynią, dziękuję:

35 komentarzy:

  1. Nie czytam fantastyki, więc podziękuję.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szklany Tron czytałam zaraz po jego premierze i oczekiwałam o wiele więcej po tej powieści. Kilka lat później zabrałam się za Dwory i spodobały mi się o wiele bardziej. Teraz muszę wrócić do tej pierwszej serii, bo podobno potem jest lepsza :D
    Pozdrawiam Zakładka do Przyszłości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym że nie miałam wymagań - chyba pomogło :D

      Usuń
  3. Brzmi bardzo ciekawie. Niby temat znany w fantastyce trochę, ale pewnie jest dużo nowatorskich rozwiązań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze napisane i powoduje, że nie można się oderwać to pewnie dobre :D

      Usuń
  4. Mam w planach tę serię. Pierwsza część już czeka na mojej półce na swoją kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze tej serii, ani żadnej z książek autorki, ale wiem, że muszę to nadrobić. Z każdym dniem mam na tę serię co raz większą ochotę.... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam od tej autorki "Dwór cierni i róż" i bardzo mi się ona podobała. Być może spróbuję również z tą serią, jednak priorytetem jest dla mnie dokończenie tamtej:)
    Pozdrawiam, Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa recenzja. Myślę, ze ta książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W moim klimacie, muszę zapytać w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gatunkowo nie moje klimaty, ale polecę znajomemu, bo on lubi takie klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i jestem tą książką zachwycona, muszę sięgnąć po kolejne części...
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/08/nowosci-od-wydawnictwa-czwarta-strona.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zakochana w tej serii ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. To nie moja bajka, ten typ literatury, ale recenzję przeczytałam z zainteresowaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię fantastykę, ale nie przepadam za książkami młodzieżowymi, więc jestem trochę rozdarta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest to napisane tak jak myślę, to im dalej tym mniej młodzieżowo powinno być. Poza tym młodzieżowe to nawet do 25 r.ż. :P

      Usuń
  14. Ach, ileż razy ta okładka rzuciła mi się w oczy podczas wizyt w księgarni, ale nigdy nie podniosłem książki, by przeczytać krótki opis na odwrocie. Po tej recenzji jednak myślę, że mogę śmiało umieścić tą powieść na dole listy książek do przeczytania. Trochę męczy mnie, iż tak często teraz trafia się na opowieści fantasy traktujące albo o magach, albo właśnie o zabójcach, czy innych "profesjach" działających w cieniu. Choć to często dobre książki, sam niedawno przeczytałem powieść o zabójcach w roli głównej, mam ochotę innego rodzaju bohatera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie został podany tytuł, bo jedyne co mi do głowy to Sanderson podchodzi :D Magowie zawsze byli popularni, ale nie każdy potrafi napisać coś dobrego. Akurat tutaj magia była minimalna i raczej skupiała na rodzącym uczuciu, przyjaźni i akcji. :)

      Usuń
  15. Czytałam bardzo dawno temu. Teraz jestem tą, która czeka na dalszy ciąg przygód Celany!
    Jeśli chodzi o Dwory to przeczytałam tylko pierwszą część. Pewnie kiedyś sięgnę po kolejne - jednak nie spieszy mi się.
    Super recenzja!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    Klaudia
    http://zaczarowaneksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pośpiech nie jest konieczny ale za to radość z czytania owszem! <3

      Usuń
  16. Ja najpierw chce sięgnąć po Dwory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno zachęcam. To dobra literatura zwłaszcza na jesienną pogodę!

      Usuń
  17. Jak skończę „Dwory”, to zabieram się od razu za „Szklany tron”. Już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy tom zniechęcił mnie aż za bardzo do sięgania po kolejne. Podziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!