poniedziałek, 19 października 2020

Zwiadowcy - Zaginiony Ksiażę - John Flanagan




Rozpoczęcie kolejnej przygody ze Zwiadowcami, to jak przywitanie się ze starym przyjacielem. Zaginiony Książę to już piętnasty tom serii o mężnych, sprytnych i lojalnych poddanych, którzy wykorzystują swoje umiejętności dla dobra Królestwa Araluen. Talenty Maddie są rozwijane pod czujnym okiem Willa. Choć uczniowi daleko do mistrza, to dziewczyna każdego dnia daje z siebie ponad sto procent. Również podczas nowej misji, gdzie celem jest uratowanie księcia Gallii, Maddie postanawia pokazać na co ją stać. Czy podoła nowemu, zadaniu? Jak zakończy się wspólna podróż w obcym kraju? Dlaczego Zwiadowcy nagle wykonują zadania niedotyczące Królestwa Araulen? Gdzie tkwi haczyk? 

Biorąc do ręki następny tom o losach Królewskiego Zwiadowcy, mam w żołądku ściśnięty supeł. Największą bolączką serii jest to, że jesteśmy nimi zauroczeni, a jednocześnie przesyceni jednostajnością. Tym co już znamy i rozpoznajemy od pierwszy liter, a jednak nadal poszukujemy czegoś nowego. Czy możemy odnaleźć cokolwiek mogącego nas na nowo zainteresować, gdy mieliśmy już praktycznie wszystko? Jak sens jest czytać odgrzewane kotlety

Król Galii postanawia poprosić o pomoc, choć określenie prosić niewiele ma wspólnego z jego zachowaniem. Krnąbrnie żąda usług Zwiadowców, ponieważ ceną jest życie jego syna. Nie interesują go zasady jakimi kierują się członkowie Korpusu. Nawet stanowcze nie ze strony króla Araluenu, nie stanowi dla niego przeszkody. Na początku może wydawać się to nieakceptowalne. Wręcz obrażające Zwiadowców oraz członków rodziny królewskiej. Jednakże przy dłuższym zastanowieniu… przyjaciół warto mieć blisko, lecz wrogów nieco bliżej



Większość ludzi ćwiczy, dopóki nie zacznie trafiać. 
Zwiadowca ćwiczy, dopóki nie przestanie pudłować.” 



Relacje między bohaterami są mocno zażyłe. Wynika to z wielotomowej historii, która może zdawać się nieco przydługawa (w porównaniu do Królewskiego Zwiadowcy). Jako Czytelnik mający za sobą początki Willa jako Zwiadowcy, muszę przyznać, iż w tej części odczuwam pewien brak. Była to właśnie więź pomiędzy uczniem oraz mistrzem. W pierwszych tomach wygląda to nieco inaczej. Historia rozpościera się na kilka tomów, nim Will i Halt zaczynają stanowić pewnego rodzaju jedność. Poznajemy ich słabości, bolączki, talenty i razem towarzyszymy w pokonywaniu wyzwań. 

Skąd wzięło się we mnie to uczucie? Czytając Zaginionego Księcia bawiłam się wyśmienicie. Uśmiechałam się pod nosem, gdy zabrakło im miodu do porannej kawy. Krzyczałam – ha! - kiedy bohaterzy pokazywali, iż lata nauki nie poszły na marne. Nawet biłam ręką w czoło, gdy dostrzegłam co za głupstwa popełniali w imię lojalności i uczciwości wobec siebie. Jednak zabrakło mi tego treningu jaki musi przejść każdy Zwiadowca. Tego szkalowania, o którym co chwilę wspominają, a się praktycznie mało pojawia, bo jest się dziewczyną. Tego urzeczywistnienia problemu. 

Mimo wszystko uwielbiam serię Zwiadowców. Zamierzam zabrać się za rereading, dla czystej przyjemności. Ponownie wejść w buty tych niepozornych ludzi i jeszcze lepiej poznać tajniki ich profesji. Natomiast Nowi Czytelnicy mogą spokojnie rozpocząć przygodę nawet od Zaginionego Księcia. W kilku prostych mini akapitach pojawiają się wzmianki o działalności Korpusu Zwiadowców. O zasadach tam panujących, przyzwyczajeniach oraz sile, jaką stanowią razem i osobno. 

Podsumowując: Lojalność wobec kraju, wierność wartościom, sztywna moralność i wielki spryt. John Flanagan ponownie pokazuje, że powieści młodzieżowe nie muszą być pełne krwi i okrucieństwa. Język kwitnący inteligentnymi dowcipami oraz zabawnymi docinkami, nie wymaga uzupełnienia, co chwile pojawiającymi się przekleństwami. Walka dobra ze złem, uczciwości z deprywacją dokonuje się na spokojnie, poprzez mądrość – nie świadomą brutalność. Zwiadowcy uczciwie zasługują na miano jednej z najlepszych serii dla młodszych Czytelników, jednakże czuję że wśród wiernych fanów, znajdzie się też sporo dorosłej widowni! 

Cytat pochodzi z: J. Flanagan, Zwiadowcy. Królewski Zwiadowca. Zaginiony Książę, Jaguar 2020, s. 94 



Tytuł oryginału: The Missin Prince 
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska 
Wydawnictwo: Jaguar 
Seria: Zwiadowcy. Królewski Zwiadowca – tom XV 
Rok wydania: 2020 
Liczba stron: 321




26 komentarzy:

  1. To zupełnie nie moje klimaty czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Seria, do której wciąż się przymierzam, mam nadzieję, że uda mi się ją poznać razem z moją młodzieżą, będzie materiał do wspólnych rozmów o przygodach czytelniczych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspólne czytanie, poznawanie bohaterów to magia <3

      Usuń
  3. Matko, ile tomów. Jest ci czytać, ale fajnie wracać do ulubionych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Niby sporo, lecz gdy się lubi to nic nie przeszkadza :)

      Usuń
  4. Fajnie, ze ksiazka az tak Ci sie podoba, ze bedziesz ja czytac powtornie. Rzadko trafiam na takie ksiazki. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę - uwielbiam serię i to jak wspaniale relaksuje!

      Usuń
  5. PArę razy brałem w księgarniach do ręki, ale wydawało mi sie za mało poważne, takie raczej dla młodszego czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest poważna literatura. Raczej młodzieżowa, lekka, przyjemna i przekazująca proste wartości, lecz bardzo ważne :) Mogą czytać wszyscy bez względu na wiek.

      Usuń
  6. Zabrałam się kiedyś za pierwszy tom i po jednym rozdziale odpuściłam i oddałam książkę kuzynowi. Trochę tego żałuję i chyba kiedyś dam tej serii jeszcze jedną szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w wielkim szoku, że ta seria ma aż tyle tomów! Gdzieś mi się kiedyś coś o niej przewinęło, ale zwracałam na to większej uwagii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo jak zabierałam się za tę serię też sądziłam że to może krótsze... ale nie. Jednak bardzo szybko się czyta :)

      Usuń
  8. Jeśli chodzi o tę serię to przeczytałam tylko jeden tom, ale mam w planach do niej wrócić.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze dużo tomów, ale chyba się kiedyś skuszę na nią.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem fanem tak długich serii . Nawet "Świat Dysku" to był dla mnie nie do strawienia tasiemiec, ale jakąś część "Zwiadowców" chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając do wyboru Zwiadowców czy Świat dysku zdecydowanie wybrałabym Zwiadowców. Jednak rozumiem - nie każdy jest miłośnikiem serii :)

      Usuń
  11. Zupełnie nie moje klimaty czytelnicze. No, i miałabym sporo tomów do nadrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zacząć od Królewskiego Zwiadowcy - to tylko 3 tomy!

      Usuń
  12. Wow... Liczba tomów robi wrażenie. Co prawda nigdy nie czytałam książek o takiej tematyce, ale ostatnio mam "fazę" na czytanie, więc.. Kto wie, kto wie. :) dla pewności zapiszę sobie tytuł do swojej kolekcji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto jeśli lubi się lekkie, przyjemne ale i mądre książki dla Czytelników w każdym wieku :)

      Usuń
  13. Myślę, że to doskonała fantastyka młodzieżowa!

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!