piątek, 15 grudnia 2017

„Radykalni. Terror.” - Przemysław Piotrowski

Witajcie moich mili! Dzisiaj mam dla Was nietypowy post. Wraz z Airyx zapraszam na wspólne wrażenia z lektury. Radykalni.Terror to dość nietypowa powieść, którą częściej czytać będą mężczyźni, lecz kobiety również mogą się odnaleźć w temacie. Dlaczego? Ponieważ odnosi się ona do wielu uczuć, emocji, kultury europejskiej oraz dwóch skrajnych wyznań. Aby było ciekawiej na różowo jest to wypowiedź moja - DeVi (kobieta), a na niebiesko Airyx (mężczyzna).




Tytuł: Radykalni. Terror
Autor: Przemysław Piotrowski
Wydawnictwo: Videograf
Seria: Radykalni - Tom 1

Ilość stron: 404



WSTĘP


DeVi: Autor bardzo ciekawie zaprezentował swoją wizję przyszłości. Możliwości w Europie wzrosły, jednakże wielu wrogów wykorzystało luki w postrzeganiu polityki. Przedstawiono jak sprytni , cierpliwi i niebezpieczni potrafią być szaleńcy. Brutalność i wiara w swoją wyższość jest podkreślana w każdym fragmencie książki, gdzie pojawiają się islamiści. Ponadto pokazanie przemiany prostego, zakochanego i lubiącego się bawić mężczyzny w przeciwnika Allaha, jest wedle mnie idealnym zagraniem. Bo my lubimy takie zmiany. Zwłaszcza na bad boya. 

Airyx: Autor porusza bardzo aktualną tematykę problemu muzułmańskich imigrantów, którzy setkami tysięcy zalewają Stary Kontynent, przynosząc ze sobą swoje obyczaje i kulturę. A jakie one są? Nie oszukujmy się - rejony z których przybywa muzułmańska fala to dzicz i zacofanie. Dodajmy jeszcze do tego fanatyzm, prawo szariatu oraz religię, która za apostazję (i za masę innych rzeczy) karze śmiercią. Jaki może być wynik starcia tej cywilizacji ze zdegenerowanym, zgnuśniałym społeczeństwem europejskich starców? Odpowiedź nasuwa się sama i nie jest ona zbyt optymistyczna dla białych ludzi. W taki właśnie świat rzuca nas Piotrowski - świat niedalekiej przyszłości, gdzie strefy "no-go" wyrastają jak grzyby po deszczu, całe dzielnice podlegają prawu koranicznemu, a muzułmanie otwarcie i bez pozorów maszerują po zwycięstwo nad chrześcijańską cywilizacją. 


WIARYGODNOŚĆ


DeVi: Świat przedstawiony jest smutną rzeczywistością, która może stać się prawdą. Liberalizm wygrywa nad konserwatyzmem. Powstają dwa skrajne obozy. Ci, którzy walczą o wolną Europę i Ci, którzy zniszczyli ją oraz nie potrafią przyznać się do błędu. Poza tym plakietki mające mówić mieszkańcom i turystom, że jest to rejon, gdzie panuje prawo szariatu, jest dla mnie absurdem, jaki niestety może niedługo zawitać na nasze ulice. Nie rozumiem jak politycy mogli pozwolić na to, aby w środku miasta kobiety musiały nosić burki, a mężczyźni mieli wszelkie prawa. Owszem to inna kultura oraz religia, lecz Paryż to europejski Paryż. Tutaj powracamy do tego, co dzieje się już teraz. Europejczycy wjeżdżając do czyjegoś kraju starają się szanować zastałą kulturę. Natomiast Muzułmanie uważają, że to my musimy dostosować się do ich wymagań. Interesujący absurd, prawda?

Airyx: Autor wykazuje się bardzo dobrą znajomością islamu i rządzących nim zasad - szczególnie tych, o których sami muzułmanie woleliby nie wspominać ,,niewiernym". Nie przedstawia też tej religii w jednoznacznie negatywny sposób - owszem, przeważają tu postacie negatywne: fanatycy, mordercy, wyzuci z wszelkiej moralności degeneraci, ale otrzymujemy także spojrzenie z tzw. drugiej strony medalu - ludzi, dla których wiara jest sprawą prywatną, a Europa jest ich domem z którym się identyfikują. Pozytywnych muzułmanów jest w książce zdecydowanie mniej, ale czyż obserwując aktualne wydarzenia na świecie nie możemy przyznać trafności takiemu obrazowi tej społeczności? 

DeVi: Odnosząc się do pozytywnych osób warto dodać, że nawet te, które były "dobre" mogłyby zachować się tak samo jak ci "źli". Sami podkreślali swoje "wierzenia". Powstrzymywała ich ambicja, szacunek, i dług życia. 


BOHATEROWIE JAKO KONSTRUKCJA?


Airyx: Konstrukcję powieści cechuje wielogłosowość: nie mamy tu podziału na rozdziały, a na poszczególne osoby, których imiona stanowią ,,tytuły" kolejnych fragmentów (podobny zabieg jak chociażby w Grze o Tron). Kuba, jako główny bohater, przemawia w 1 os.l. poj., pozostałe postacie są opisywane przez trzecioosobowego narratora. Nadaje to całej historii dynamizmu i przedstawia ją z różnych perspektyw. Czasami pojawiają się przerywniki opowiadające o wydarzeniach z późniejszej przyszłości, których narratorem jest tajemniczy Niewierny. Jego tożsamości nie poznamy wprost, choć bystry czytelnik może domyślać się o kogo chodzi. 

DeVi: Przyznam, że trochę mi zajęło nim wpadłam na to kim jest Niewierny. Jednakże sam pomysł na tego typu podział był niekonwencjonalny, ale trafiony. Czytało się bardzo dobrze, ponieważ nie było problemów w orientacji czasowej.
Skoro już dotarliśmy do nietypowych "rozdziałów" warto powiedzieć parę słów o bohaterach. Jestem bardzo zadowolona, wręcz piszczałam z radości. Dlaczego? Ponieważ mamy typowych maczo, piękną i bestie, ucieleśnienie zła, niewinności, czy outsidera. Na dodatek nie są to schematyczne osobowości. Chociażby wspomniany Kuba. Facet "z nazwy" zamienia się w mężczyznę z krwi i kości. Taki co potrafi kochać ale i walnąć w twarz. Ot tak, bo tego wymaga sytuacja, a nie dla zabawy. 

Airyx: Postacie są dobrze napisane i skonstruowane, czuć że są ,,z krwi i kości", prawdziwe. Mamy tu różnorodność: od Krzysztofa i Włocha Franco - legionistów twardych jak żelazo, po zwyrodnialców i degeneratów pokroju Abi Rabi. Gdzieś pomiędzy nimi na tej osi plasują się takie postacie jak Kuba i Afgan, którzy pod wpływem nowej, brutalnej rzeczywistości przechodzą radykalną (nomen omen) przemianę i doświadczają przewartościowania swojego światopoglądu, przechodząca katusze fizyczne i psychiczne Monika czy doktor - tzw. umiarkowany muzułmanin. 


COŚ NIE TAK?


DeVi: Nadeszła ostateczna chwila, aby przyznać się do tych mniej lubianych fragmentów. Osobiście miałam problem z początkiem książki, gdzie seks wręcz emanował na każdej stronie. Rozumiem, że taki był zamysł autora. Zgaduje, iż mogło chodzić tu o podkreślenie miłości Kuby do swej lubej. Poza tym w większości będą to czytać mężczyźni, więc taki obrazek bardziej do nich przemawia niż tylko czule słówka kochanków. Mnie jako kobietę to odstraszyło, ale wiedząc, o czym tak nieprawdę ma być cala książka, zacisnęłam zęby i przebrnęłam przez te kilka stron. Nie żałuję.

Airyx: Dodam tylko, że w niektórych miejscach dosadne opisy brutalności i zwyrodnienia mogłyby spokojnie zostać pominięte lub nieco mniej uszczegółowione, ale rozumiem że nie da się pokazać tego mrocznego świata bez dosadnego języka. 

DeVi: Dokładnie, dlatego takie opisy mi nie przeszkadzały. To one nadawały rozdźwięku. 


TAJEMNCIA


DeVi: Zauważyłam, że o Polsce nie ma dosłownie nic. Zastanawiam się czy nie jest to specjalny zabieg. Po pierwsze nikt nie zaatakuje autora, że wymyśla naszym politykom. Po drugie Polska to miejsce święte, gdzie jesteśmy wolni o islamistów ze względu na nasz konserwatyzm. Po trzecie, bo nutka tajemniczości na kolejne tomy to dobry patent. 

Airyx: To jest trochę taka metafora Polski jako bezpiecznej przystani. Nasza zaściankowość, konserwatyzm i tradycja z katolicyzmem pozwoliła nam oprzeć się w zainfekowaniu wirusem islamu.


PODSUMOWANIE


DeVi: Jest to na pewno książka, która powoduje ogromną burzę mózgów. Refleksja będzie trwać przez wiele dni, a wizja przyszłości prześladować na długie miesiące. Agresja przedstawiona w sposób szczególnie brutalny jest tu atutem, ponieważ pozwala na pokazanie tego, nad czym powinny popracować całe narody. Czy polecam każdemu? Nie. Ktoś o słabych nerwach i bardzo wybujałej wyobraźni powinien sobie darować te książkę. Jednakże jeśli natrafi się szansa na serial: oglądać. Osobliwa. Nietypowa. Barwna. Smutna. Prawdziwa.



Moim towarzyszem był Airyx. Miłośnik literatury fantasy. Wielki fan Tolkiena. Interesuje się militariami. Skusił mnie cudownymi godzinami nad grami planszowymi, aby mógł zasmakować się w „Radykalni. Terror.” 
(Święty Mikołaju , zamiast rózgi daj mu książkę. Wybaczam mu ten postępek  Warto było! 💜💛💚 )




Za przygodę wartą każdej minuty, dziękuję autorowi!!

poniedziałek, 11 grudnia 2017

„Tysiąc odłamków Ciebie” - Claudia Gray


Patrząc na okładkę nie rozumiałam dlaczego tak nowoczesny świat przyszłości jest odzwierciedleniem Rosji. Nie wiedziałam dlaczego jest taki dziwnych tytuł. Nic nie układało się w mojej głowie nawet wtedy, gdy byłam po pierwszych stronach powieści. Zastanawiałam się, czy aby na pewno dobrze zrobiłam zaczynając swoją przygodę z Claudią Gray. Dopiero później do mnie dotarło, co mam w rękach. Otóż, książka może być wizją naszego świata. Dodajmy parędziesiąt lat do przodu, a otrzymamy zło gorsze niż znana nam dotychczas wojna. Po co się męczyć w zabijanie milionów, skoro można to zrobić po cichu i bez ofiar. Lepiej wybierz sobie swój własny nowy wymiar i rządź nim. Po co podbijać kilka krajów, jak można mieć cały świat. Ba! Całe wymiary światów?




Tytuł oryginału: A thousand pieces of You
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2017
Seria: Firebird – tom 1

Ilość stron: 351


niedziela, 3 grudnia 2017

„Cesarz Cierni” - Mark Lawrence


Jeśli miałabym oceniać całą trylogię w całości, byłoby to dość trudne przedsięwzięcie. Jednakże nie zwrócenie uwagi na całość przy opisywaniu ostatniej książki, byłoby błędem. Dlatego postaram się aby opowiedzieć Wam jak trzecia część wypadła na tle wszystkich, czym się różni od reszty i czy warto było czekać do końca?





Tytuł oryginału: Emperor of thorns
Tłumaczenie: Anna i Jarosław Fejdych
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 587

Seria: Rozbite Imperium - Tom 3


sobota, 25 listopada 2017

„Hotel Pod Jemiołą” - Richard Paul Evans


Proste i płytkie opowieści o miłości są czymś powszechnym. Pełne morze jest tych rybek, lecz niewielu potrafi sprawić, aby miały w sobie coś więcej. Evans znany jest z romansów, które pochłania się na dwa-trzy wieczory. Jest aż tak mdłe od słodkości, czy może jałowe jak sucha zeszło dniowa bułka, którą się je, bo ma się na nią ochotę z przyzwyczajenia? Czy autor, którego książki pokochały miliony jest w stanie wymyślić coś wartego naszego czasu? Jak widać jest wstanie napisać powieść o pisaniu książki i wpleść w to wątek romantyczny. Udany projekt? Zdecydowanie tak.





Tytuł oryginału: The Mistletoe Inn 
Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2017

Ilość stron: 288


Książka idealna na prezent gwiazdkowy!