wtorek, 19 czerwca 2018

„Gwiazd naszych wina” - John Green


Książki o chorobie są zazwyczaj bardzo trudne w odbiorze. Jakiś czas temu pisałam o Moja mama jest aniołem. Tym razem miałam przyjemność przeczytać powieść, która łączy się tematyką, lecz kompletnie różni podejściem do niej. Odkrywcze? Nie. Zaskakujące? Na pewno. Nadające znaczenia chorobie? Możliwe. Ujmujące? Częściowo. Jeśli poszukujecie więcej odpowiedzi zapraszam na ciąg dalszy. 




Tytuł oryginału: Fault in our stars 
Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Wydawnictwo: Bukowy Las 
Rok wydania: 2014 

Liczba stron: 320 




Hazel ma nierozerwalnego przyjaciela. Jest nim rak, przez którego jej płuca nie mogą prawidłowo funkcjonować. Zbiera się w nich płyn dlatego targa ze sobą butlę. Nazwała ją Philip. To jej drugi nieodłączny przyjaciel. Poza tym całymi dniami męczy ją samo życie, a rodzice zmuszają wyjść poza teren domu. Aby ich udobruchać postanawia iść na grupę wsparcia. Tam spotyka anioła. 

W czasach, gdy ta książka była bardzo popularna, preferowałam bycie z dala od niej. Przeczekałam parę miesięcy, zapisałam się na listę oczekujących w bibliotece i… przez rok byłam pierwsza. Fant został zgubiony! W mniej więcej tym okresie obejrzałam skrawek filmu, który leciał w telewizji. Kompletnie go nie rozumiałam chociaż miałam przeczucie, że jest w nim coś więcej niż nic. Jak się okazało miałam rację. W połowie. 

Powoli brnęłam przez kolejne strony, aby dowiedzieć się jak to jest być nastolatkiem. Tylko takim nieco innym niż reszta. Mającym świadomość nieuniknionej śmierci. Codziennego bólu i towarzyszącemu mu cierpieniu. Jednak Hazel postanawia nieco złamać stereotypy. Uczęszcza na zajęcia z koledżu, lubi czytać, używać trudnych słów i próbuje radzić sobie z resztką tego co jej zostało: godnością. Jak się okazuje jest to możliwe, gdy u boku ma się kochających rodziców oraz inteligentnego młodzieńca. Augustus uwielbia metafory oraz tworzyć scenerie ze słów. Razem tworzą istny majstersztyk. 

Mogłabym się rozpisać o fabule, samej akcji, dialogach, czy niefortunnych fragmentów. Tylko, że to nie miałoby dla mnie sensu. Dlaczego? Ponieważ według mnie książki o śmierci i chorobie nie można określić: polecam, nie polecam. Samemu trzeba spróbować. Tylko największym mankamentem tej powieści jest nieszablonowość. Pomimo przewijania się różnych fundacji, diagnoz, remisji i lekarskiego żargonu miałam wrażenie, że czytam o zwykłej nastolatce. O tym jak marudzi, bo musi wstać wcześnie. O tym jak zastanawia się, którą sukienkę ubrać na randkę. O tym czy jest wstanie pocieszyć przyjaciela w ciężkich dla niego chwilach? I czy potrafi pozwolić na to, aby móc kochać i ranić jednocześnie? W końcu miłość nie jest idealna. Tak samo jak Hazel. 

Podsumowując: Prawdopodobnie gdyby nie tak długie czekanie, nigdy nie sięgnęłabym po tę książkę. Nie czuję ani satysfakcji po jej przeczytaniu, ani wielkiego rozczarowania. Mam raczej w głowie pustkę. Nie jest to powieść nadzwyczajna ani beznadziejna. Ot, zwykła historia dwójki nastolatków. Tylko z nieco innej perspektywy. Z takiej, która istnieje również wokół nas. Tylko my jej często nie dostrzegamy. Może nadszedł czas, aby otworzyć oczy?

czwartek, 14 czerwca 2018

„This girl” - Colleen Hoover


Nie do końca rozumiałam, o czym piszą inni mając na myśli tę książkę. Jak się później okazało nie miałam kompletnie pojęcia, że trzeci tom nie oznacza tego, co jest mi znane. Ta dziewczyna to ani kolejne przygody bohaterów, ani ogólne przypomnienie tego, co już było. To po prostu zlepek wspomnień opowiadanych w łóżku. Tak, w łóżku. (Uwaga: możliwe małe spoilery!).





Tytuł oryginału: This girl 
Tłumaczenie: Jarosław Mikos 
Wydawnictwo: YA! 
Seria: Slammed - tom 3
Liczba stron: 282

czwartek, 7 czerwca 2018

„Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes

Czekałam w bibliotece jakiś czas, aż książka trafi w moje ręce. Oczekiwania miałam wielkie. W końcu to Jojo Moyes i wielki film. Tiaaaa. Filmu zdecydowanie brakuje do książki. O tak, bo wiele pomija. Jest jaki jest. Przyjemniej czyta się zakończenie historii Lou. Historii, która rwie za serce.


Znalezione obrazy dla zapytania zanim sie pojawiles
Zdjęcie ze zwiastunu z YT ;)

Tytuł oryginału: Me before you
Tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska
Wydawnictwo: Świat książki
Rok wydania: 2013

Liczba stron: 382



czwartek, 31 maja 2018

„Radykalni. Rebelia” - Przemysław Piotrowski


Książka to przedmiot, który posiada ogromną moc oddziaływania. Chociaż nie każdy potrafi ją docenić, to ta papierowa rzecz jest wstanie doprowadzić do zagłady ludzkości. Wielu pisarzy starało się przekazać w swoich dziełach jaka przyszłość czeka świat, jeśli nie zaczniemy uczyć się z kart przeszłości. Jednakże społeczeństwa nie potrafią tych książek odpowiednio wykorzystać, aby szerzyć kaganek oświaty. Dlatego zastanawiam się: Czy poniższa pozycja jest przełamaniem politycznego tabu, a może jedynie zwykłą wyimaginowaną powieścią dla osób o mocnych nerwach? 




Tytuł: Radykalni. Rebelia. 
Wydawnictwo: Videograf 
Rok wydania: 2018 
Seria: Radykalni – tom drugi 

Liczba stron: 380 




Kiedy największe stolice Europy Zachodniej walczą z zamieszkami na tle religijnym, zdajesz sobie sprawę w jak kiepskiej sytuacji znajduje się Stary Kontynent. Kuba, Krzysiek i Monika przetrwali najtrudniejsze dni w ich życiu. Jednakże nadal nie mają nawet najmniejszego wyobrażenia tego, co czeka ich w przyszłości. Zastanawiają się jak żyć dalej z myślą o przetrzymywanym przez nieprzyjaciela druhu. Chociaż rzeczywistość ich przerasta, postanawiają zawalczyć o lepsze jutro. Decydują się na walkę ze złem. Wkraczają na teren grząski, śliski i piekielnie niebezpieczny. Czy są wstanie przezwyciężyć własne lęki, aby uratować dobro skażone przez muzułmańską rebelię? Czy polska dewiza: Bóg, honor i ojczyzna będą stanowić trzon europejskiej zemsty? 

Zatopiłam się w lekturze pełnej gwałtów, agresji, oburzeń, niedomówień, fanatyzmu i żądzy krwi. Gdzie nienawiść rodzi wieczną zemstę, a Bóg jest wymówką za każde dokonane zło. Nieprzenikniona mgła ogłupienia owija się wokół umysłów ludzi, którzy oszołomieni sytuacją nie potrafią prawidłowo zareagować. Europejczycy zasiedli się na laurach przeszłości. Pozwolili na powolną, lecz jakże bolesną inwigilacje. Nikt nie zdawał sobie nawet sprawy, że śmierć stanie się marzeniem milionów. 

Takie myśli (oraz inne) przemykają przez moją głową w trakcie czytania. Nawet teraz, gdy ochłonęłam nieco z emocji. Wizja świata przedstawiona przez autora może wydawać się absurdalna, niemożliwa, wręcz surrealistyczna. Jednakże dokładność opisywanych miejsc oraz zjawisk pozwala wyobrazić sobie wszystkie wydarzenia. Jakby były wyjęte prosto z filmu akcji dla dorosłych. Albo historycznego przekleństwa Europejczyków. Zdumiewało mnie jak szczegółowe opisy pełne gniewu, bólu, smutku i tlącej się nadziei są w stanie stworzyć tak wiarygodny obraz. Obraz rozpaczy. Oglądałam wiele filmów, czy dokumentów odnośnie Drugiej Wojny Światowej. Jednakże tylko jedna książka wywarła na mnie jakiekolwiek mocniejsze wrażenie: Medaliony Zofii Naukowskiej. Myślałam, że trudno będzie mi odnaleźć współcześnie coś tak niewiarygodnie realistycznego. Silnego. Walącego jak obuchem w głowę. 

A jednak. 

Udało się. 

Współczesna literatura (będąca podkreślana jako całkowicie fikcyjna) kopnęła moje czujniki alarmowe. Owszem. Przyznaje się. Myślałam, że w drugim tomie dostanę kolejną mocną jatkę i historię nieco jak z horroru z akcją. Moje przewidywania ziściły się, jednak otrzymałam coś jeszcze. Otóż dodatkowe fragmenty wyjaśniające myślenie obu stron konfliktu. Wręcz przekrojowe przemyślenia na temat działań innych krajów, kultur, nacji, frakcji, czy po prostu szarego człowieka. Ogrom konsternacji jaki odnalazłam w samej książce dotknął również i mnie. Gdzie podziała się ludzka spostrzegawczość? Gdzie logiczne myślenie? Analiza i synteza połączona z naukami sprzed stu lat? Dlaczego nikt nie zareagował, kiedy jeszcze była taka możliwość? Czy ludzie są aż tak naiwni? Pytania gromadziły się przez wszystkie godziny czytania. I chociaż otrzymałam nie jedną odpowiedź i tak czuję niedosyt. 

Jeden fragment napawał mnie dumą, żalem, smutkiem oraz wyrzutami sumienia. Kiedy w lesie spotykają się trzy pokolenia. Kiedy przeszłość czuje gorzki smak zawiedzenia się na (nie)promienistej przyszłości. W mojej wyobraźni tworzą się znamienite obrazy tej sytuacji. Muzyka rozbrzmiewa w wyimaginowanych uszach, a rozsądek woła: słuchaj i ucz się. Zdecydowanie mój ulubiony element całej fabuły tej książki. 

Jest natomiast jedna, maleńka rzecz, która wierciła mi dziurę w umyśle. Nie potrafiłam dojść do ładu, dlaczego? Dlaczego ponownie wykorzystano ten sam schemat. Porwania są nieprzyjemne, można stworzyć genialną strategię, logiczne myślenie wstępuje na poziomy abstrakcji, ale… poczułam zmęczenie tym tematem. Poza tym małym mankamentem mam nadzieję, że trzecia część całkowicie roztroi moje szare komórki. 

Podsumowując: Na koniec chciałabym odnieść się do Posłowia. W moim sercu i duszy rozpaliło się nowe ognisko. Żar płynący od niego jest pełen niepewności i niepokoju. Mam wrażenie, że przedstawiony scenariusz owija w mych myślach jak pętla na gardle samobójcy. I mam ogromną nadzieję, że ten koszmar nie odnajdzie realistycznego odbicia. Ale nie poddam się i razem z Kubą, Krzyśkiem oraz Moniką przetrwam przez trzeci tom. Pełnego dźwięków szyderstwa z umiłowania do życia oraz tlącej się nadziei na odzyskanie tego, co utracone. Wolności. 




Za niesamowitą opowieść dziękuję autorowi.