poniedziałek, 11 maja 2015

„ Opowieści rodu Otori - Księga II – Na posłaniu trawy” - Lian Hearn

Po zakończeniu pierwszego tomu z zapartym tchem czekałam, aż dorwę się do kolejnej części. A gdy tylko to zrobiłam, gdy złapałam do ręki książkę, otworzyłam ją i rozpoczęłam czytać pierwszy akapit...rozpłynęłam się. Zniknęłam. Przepadłam w świecie Takeo i Kaede.




Tytuł oryginału: Grass for his Pillow
Tłumaczenie: Barbara Kopeć - Umiastowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2004


Ilość stron: 368












Minął rok od momentu gdy poznajemy Takeo Otori. W powietrzu czuć zapachy jesieni. Zimno przenika przez skąpe odzienie. Chłopak staje przed kolejnymi trudnym decyzjami do podjęcia. Jako, że z natury nie lubi być trzymany na uwięzi ciężko jest mu wybrać właściwą drogę. Właściwą dla niego oraz jego prawdziwych i wiernych przyjaciół. Natomiast Kaede Shirakawa nie jest wcale w lepszym położeniu. Jej władza jest minimalna, a wiedza znikoma. Rodzinne okolice zniszczone, a jej dziedzictwo wisi na włosku. Jednakże pomimo braków w nauce zamierza odzyskać ziemie, które się jej należą. Ciężko pracuje, aby uzyskać szacunek podwładnych oraz zrozumieć brutalny świat mężczyzn oparty na władzy i pożądaniu.

Druga część Opowieści rodu Otori jest tak samo wciągająca jak jej poprzedniczka. Tym razem Trzy Krainy czeka nieunikniona wojna. Wojna, która doprowadzi do rozłamu w klanach,a nawet w samym Plemieniu. Zima to czas przemyśleń, przygotowań, podejmowania życiowych decyzji. Tym razem to Terayama oraz ziemie Shirakawa są ważnym punktem odniesienia do dalszych decyzji podejmowanych przez głównych bohaterów. Oboje przechodzą ogromną przemianę – stają się dorosłymi, a ich dziecięce marzenia pozostają w zapomnieniu. Świat staje się jednym wielkim polem walki pomiędzy bezwzględnymi panami Otori, nienawidzącym Plemienia Arai Daichii oraz kolekcjonerem Fujiwara. Takeo i Kaede muszą zadecydować, po której stronie staną, z kim będą walczyć, a także kogo wykorzystają na swych usługach.

Styl autorki ani trochę się nie zmienił. Barwne słownictwo, specyficznie skonstruowane zdania. Wszystko to buduje klimat, który albo nas zachwyci, albo sprawi, że zrezygnujemy z powieści już na samym wstępie. Tłumaczenie B. Kopeć – Umiastowskiej jest wspaniałe. Ponownie miałam wrażenie jakbym dostała stuprocentową doskonała kopię oryginału. Bardzo pomysłowe było dodanie mapki Trzech Krain. Bohaterowie cały czas przemieszczają się przez ziemie, wspominają o konkretnych miejscach, dzięki czemu możemy chociażby wizualnie odnaleźć się na mapie.  


Kilka cytatów:

Sennie:
„Oddech Kaede był spokojny i cichy, a twarz nieruchoma niczym maska. Pod wieczór w jej wyglądzie zaszła zmiana – powieki zadrżały, usta wygięły się w lekkim uśmiechu. Palce, dotąd zgięte, wyprostowały się i naprężyły. <<Bądź cierpliwa. On przyjdzie po ciebie>> Kaede śniła, że została zamieniona w lód, a słowa odbijają się dźwięcznym echem w jej głowie. Nie odczuwała lęku – miała jedynie wrażenie, że w milczącym, lodowatym, zaczarowanym świecie pochwyciło ją coś chłodnego i białego.”

Zmiennie:
„ Kaede poczuła, żę mierzy ją wzrokiem, i spokojnie odwzajemniła się tym samym, choć własna śmiałość przyprawiła ją o silne bicie serca. W przeszłości lubiła tego człowieka i ufała mu. Teraz ujrzała, jak zmieniła się jego twarz, jak pogłębiły się bruzdy wokół ust i oczu. Kiedyś był giętkim pragmatykiem – teraz opanowała go przemożna żądza władzy.”

Relaksująco:
„ Odsunęła tacę na bok i klęknąwszy za moimi plecami, zaczęła masować mi kark i ramiona. Jej palce były giętkie, silne i wrażliwe zarazem. Przez chwilę rozcierała mi plecy, po czym skupiła się na czaszce. Doznanie było cudowne (…). Jej dłonie zdawały się żyć własnym życiem; poddałem się ich działaniu, mając wrażenie, że moja głowa odrywa się od szyi.”

Uporczywie:
„ Oddałem ukłon. Kiedy wraz z kilkoma członkami Plemienia porwał mnie w Inuyamie, robił co mógł, by mnie poskromić, nie wyrządzając mi krzywdy, ja natomiast walczyłem zażarcie. Chciałem go zabić, ciąłem go nożem – na jego lewej dłoni wciąż widniała czerwona jątrząca się rana. Niewiele wówczas rozmawialiśmy, skarcił mnie tylko za brak manier i oskarżył o złamanie reguł Plemienia.”

Wątpiąco:
„ Poczułam ukłucie strachu bądź wstydu – albo jednego i drugiego. W co się zamieniła? Czy stała się odmieńcem, istotą nienaturalną? A może była opętana lub przeklęta? Niemal na pewno żadna kobieta, z wyjątkiem pani Maruyama, nie myślała dotąd w ten sposób. Kurczowo, niczym liny ratunkowej, chwyciła się danej krewniaczce obietnicy, aż wreszcie zapadła w sen.”

Cytaty i zdjęcia pochodzą z: L.Hearn, Na posłaniu trawy, Wydawnictwo W.A.B., 2004 r.


Podsumowując: Jeśli już rozpoczęliście swoją przygodę z ta serią to niezwłocznie sięgajcie po kolejne losy Takeo i Kaede. Jeśli nie, możecie być pewni, że osobnicy lubiący klimaty feudalnej Japoni, skrywane tajemnice, niezwykłe umiejętności oraz trudne do podejmowania decyzje, mogą spokojnie otworzyć Księgę Pierwszą i zatracić się w świecie Trzech Krain.

8 komentarzy:

  1. Póki co raczej nie mam w planach, może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie szkodzi - sa inne ksiazki :D

      Usuń
  2. Co ja tu widzę, recenzję drugiego tomu o rodzie Otori :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę najpierw zajrzeć do pierwszego tomu, a czasu stale brak...

    OdpowiedzUsuń
  4. takie klimaty raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!