poniedziałek, 25 maja 2015

Opowieści rodu Otori – Księga III – W blasku księżyca – Lian Hearn

To już ostatni tom opowiadany przez Takeo Otori, prawowitego następcy Shigeru, który według pewnej przepowiedni ma władać od morza do morza. Trylogia ta, opowiadająca losy chłopca z Mino, pochłonęła mnie całkowicie. Złapała w swe sidła i nie pozwala wypuścić, dopóki nie dotarłam do ostatniej strony książki.





Tytuł oryginału: Brilliance of the Moon
Tłumaczenie: Barbara Kopeć - Umiastowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2008


Ilość stron: 419










Takeo Otori to chłopak, który z małego, nieznanego miasteczka musiał odejść do Hagi, by stać się mężczyzną odpowiedzialnym za nie tylko swój los, ale również tysiąca innych. Na jego barkach spoczął ogromny ciężar, bo to właśnie szlachta decyduje o życiu i śmierci swych podwładnych, a to najcięższe zadanie dla chłopca z Mino. Wychowywany w wierze Ukrytych nie jest łatwo przesądzać o losach wiernych przyjaciół oraz ukochanej Kaede. Dziewczyny, która pod wpływem okrutnych przeżyć nie zapomina, że i jej dana jest miłość wiernego kochanka.

Głównym celem Takeo jest zadanie ostatecznego ciosu braciom Otori panujących w Hagi o wiele lat za długo. Spiskowcom należy się śmierć, która ma zostać dokonana przez Jato. Tylko czy mu się uda? Nadchodzi lato – czas wojny i pięciu bitew: czterech wygranych i jedna przegrana. Które to będą? Co stanie się z mnichami w Terayamie? Jaki los czeka wyrzutka Jo – Ana? Co zrobi Plemię, po czyjej stronie stanie? Czy Kaede zostanie szczęśliwą żoną?

Pytań jest naprawdę sporo, a co najważniejsze na wszystkie otrzymamy odpowiedzi. Powieść skonstruowana jest w sposób przemyślany. Każdy szczegół pełni swoją rolę w zawiłym świecie, pełnym okrucieństwa, żądzy mordu oraz zemsty, która przechodzi z pokolenia na pokolenie. Czytając miałam świetną zabawę wymyślając jak skończą się wszystkie z pięciu bitew o ziemie Trzech Krain. I muszę przyznać, iż autorka potrafiła mnie zaskoczyć. Bardzo interesująca jest geneza religii Ukrytych. Dopiero pod sam koniec byłam pewna swoich przypuszczeń. Język oczywiście i tym razem był bogaty w słownictwo tworzące piękne zdania, które dla mnie były jak balsam dla książkoholikowej duszy czytelnika. Jestem zakochana w jej stylu. Na dodatek nie tylko główni, ale i drugoplanowi bohaterowie są tak dobrze opisani i wpleceni w losy Takeo i Kaede, że wydaje się to niemożliwe do sprostania w zaledwie kilkuset stronach. Ach, cudownie. Ot co!



Parę cytatów:

Agresywnie:
„ Zamiast się rozstąpić i pozwolić konnym przejechać, ludzie rzucili się na nich. Dwaj chłopi zginęli natychmiast, przepołowieni ciosami między, lecz rozwścieczony tłum zdążył już obalić jednego konia i zrzucić jeźdźca. Po chwili podobny los spotkał pozostałych – mimo zbroi nie zdołali użyć broni, ludzie ściągnęli ich z siodeł i zatłukli na śmierć jak psy.”

Emocjonująco:
„Byłem zbyt poruszony, by móc mówić dalej. Zamrugałem, łzy napłynęły mi do oczu. Ze ściśniętym sercem wspomniałem ostatnie spotkanie z Ichiro. Żałowałem, że nie powiedziałem mu więcej, nie okazałem należytej wdzięczności i szacunku. Zastanawiałem się jak zginął, czy jego śmierć była okrutna i poniżająca. Pragnąłem, by martwe oczy otworzyły się, bezkrwawe usta przemówiły. Jakże niedostępni są zmarli, jak całkowicie od nas odchodzą! Nawet gdy wracają do nas ich duchy, nigdy nie mówią o swoim cierpieniu.”

Prosząco:
„ -Tu byliśmy bezpieczni, lecz kiedy wyjedziemy, wszystko się zmieni. -szepnąłem. -Mam nadzieję ,że uda się nam pozostać razem, ale mogą nas rozłączyć. Wielu ludzi pragnie mojej śmierci, lecz ja nie umrę, póki przepowiednia się nie spełni, póki nie wywalczymy pokoju od morza do morza. Chcę, byś mi obiecała, że cokolwiek się stanie, cokolwiek ci powiedzą, nie uwierzysz, że nie żyję, póki nie zobaczysz tego na własne oczy. Obiecaj, że się nie zabijesz, póki nie sprawdzisz, że naprawdę umarłem.”

Gorączkowo:
„ (…) Zamiast odprawiać poranne modlitwy, mnisi szykowali się do kontrataku wojsk Otori i długotrwałego oblężenia. Migotliwe płomienie pochodni rzucały ruchome cienie na posępne twarze ludzi, gotujących się do wojny. (…) Dołączyliśmy do stłoczonych na ścieżce zbrojnych i ruszyliśmy pod górę krętą, stromą górską ścieżką, tą samą która w zeszłym roku schodziłem z Makoto w pierwszym śniegu. Niebo płonęło, słońce rozjaśniało ośnieżone szczyty różem i złotem, powietrze było zimne, że nie czuliśmy dłoni i policzków.”

Niebezpiecznie:
„ Zbliżał się ku mnie bez słowa; domyślałem się, że ukrywa za plecami broń, lecz nie widziałem jej wyraźnie. Nie dostrzegłem ruchu, usłyszałem jedynie dźwięk, jakby metaliczne szczęknięcie. Jedną ręką obróciłem konia, drugą dobyłem Jato; Aoi, który zobaczył, że olbrzym chce zadać cios, uskoczył na bok i łańcuch potwora ze świstem przeleciał mi koło ucha.”

Cytaty pochodzą z: L. Hearn, W blasku księżyca, Wydawnictwo W.A.B., 2008 r.



Podsumowując: Wciągająca lektura pełna zwrotów akcji, dzięki których nie zanudzisz się na śmierć. Wspaniały kraj w wirze wojny o władzę poparte nadzieją tysięcy mieszkańców. Takeo jest rozwiązaniem wszelkich trosk. Czy mu się uda? Przeczytaj sam i daj porwać się wspaniałej historii rodu Otori.

7 komentarzy:

  1. A tak zapytam... Będzie może recenzja kolejnych tomów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem! 4 i 5 cześć leżą w pogotowiu i czekają na swoją kolej :)

      Usuń
  2. Matko, ta seria ma sporo tomów. Podziwiam za wytrwałość czytelniczą!

    OdpowiedzUsuń
  3. oooo ta okładka jest boska!!muszę dorwać te tomy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okladka tak samo boska jak powiesc :D powodzenia w szukaniu!

      Usuń
  4. Od jakiegoś czasu mam tę książkę na półce, ale czeka i się kurzy, bo nie czytałam poprzednich tomów. Stąd pytanie, czy nieznajomość poprzednich części będzie bardzo przeszkadzać w lekturze? Czy lepiej jednak najpierw znaleźć poprzednie części i je przeczytać?

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!