czwartek, 16 lipca 2015

„Harry Potter i kamień filozoficzny” - J.K. Rowling

Magia i czary. Dwa odwiecznie uzupełniające się słowa. A gdyby tak napisać powieść, gdzie byłyby one głównym tematem, idealną rozrywką w dzień i noc, a świat z nimi był ciekawszy niż dotychczas nam znany z życia? Ano traf w dziesiątkę dla każdego młodzieńca poszukującego przygód w świecie czarodziei.




Tytuł oryginału: Harry Potter and the philosopher's stone

Wydawnictwo: Media Rodzina

Tłumaczenie: Andrzej Polykowski
Rok wydania: 2000
Ilość stron: 319













Harry Potter to jedenastoletni chłopiec mieszkający na Privet Drive 4 w komórce pod schodami. Jego wujostwo ledwo go toleruje, a kuzyn traktuje jak worek treningowy. Państwo Dursley'owie są rodziną mugoli sprawiający pozory tej najdoskonalszej. Otóż to, nie przejęzyczyliście się – mugoli. Osobnik poza magiczny – taki jak ja, czy ty. I tak się okazuje, że pewnego letniego dnia do skrzynki na listy wujostwa Harrego przychodzi list. Z pieczęcią z wosku, a na nim herb z czterema zwierzętami: krukiem, borsukiem, lwem i wężem. Dziwne co nie? A najlepsze dopiero przed nami!

W dniu jedenastych urodzin, Harry zostaje zabrany przez Hagrida, gajowego Hogwartu, na ulice Pokątną. Czy ktoś z Was kiedyś pukał we wszystkie napotkane mury w Londynie? Miłe rozwiązanie problemu dostarczenia listu, czyż nie? I tu się rozpoczyna nowy, cudownie magiczny świat. Jedna ulica z wieloma sklepami, tylko i wyłącznie dla ludzi takiego pokroju co Potter. Kolorowe wystawy, latające miotły, sowy jako kurierzy, różki jako łączniki z magią, nietoperze i bank jedyny w swoim rodzaju, bo zarządcami jest nie kto inny jak małe, dziwaczne i wredne gobliny. Mówię tu tylko o ulicy, a nawet nie wspomniałam o Hogwarcie - szkoły dla czarodziei, gdzie magia przelewa się na każdym korytarzu: eliksiry, chodzące zbroje, ruszające się schody i wiele, wiele innych nadzwyczajnych zjawisk. Tło toczącej się akcji powieści jest pełne magicznych przedmiotów, istot i sytuacji, które sprawiają, że książkę chłonie się w przeciągu paru godzin.



Bohaterami są Harry, Ron i Hermiona. Troje pierwszoroczniaków różniąca się od siebie całkowicie. Ona inteligentna zawsze z burzą włosów. Harry to chudzielec w okularach i blizna w kształcie pioruna na czole, a Ron wysoki rudzielec z piegami na całej twarzy, przy tym dokonały strateg. Pomimo kłótni i nieporozumień szybko zaczęli w kółko wpadać we wspólne kłopoty. No, bo co lepiej łączy trojkę tak różniących się od siebie dzieciaków? Wspólne tarapaty oraz wróg! Najgorsze w tym wszystkim, że niestety, ale zazwyczaj ich przygody kończą się utratą punktów. Nie byłoby tak źle, gdyby te punkty nie były tak ważne. W dość prosty sposób autorka pokazała jak można zachęcić uczniów do nauki i poprawnego zachowania – karać i nagradzać punktami, a kto ma najwięcej wygrywa. Łatwe do wykorzystania w praktyce. Jednak te ich eskapady mają sens, kiedy natrafiają na pewien trop – kamień filozoficzny. Tytułowy przedmiot robi ogromną aferę. Idealny przytyk do zagłębienia się przez młodzież w tajemnice okrytą mgłą. Co to jest? Kto to stworzył? Na co to komu? Wtedy następuje rozłam moralny: szukać i zdobywać wiedzę, czy zostać i nie stracić punktów. Wewnętrzna walka pomiędzy tym, co uznawane jest przez nich za dobre oraz złe. Uczenie się tego, kiedy dany postępek jest słuszny i warty ryzyka. Pokazanie, że tam gdzie dorosły nie potrafi rozwiązać problemu, dziecko jeśli chce może to zrobić prosto i sprawnie.

Powieść ta opowiada o tym jak warto jest zrozumieć innych, ich postępowanie oraz słabości. Spróbować otworzyć się na inność i zdobyć przyjaciela wartego więcej niż niejedne ślizgońskie słowa. Przecież ni liczy się wygląd ani pochodzenie, lecz to co mamy w sercach. Pokazuje ile warta jest lojalność wobec drugiego człowieka. Jak dobrze jest zdobywać wiedzę i umiejętności oraz, że nowe doświadczenia, te przykre też, jeśli się postaramy mają swoje pozytywne odzwierciedlenie w przyszłości. Uczy również odwagi, dzięki której pokonamy nasze lęki.



Kilka cytatów:

Smutnie:
- A mówią -naciskała profesor McGonagall – że zeszłej nocy Voldemort pojawił się w Dolinie Godrika. Chciał odnaleźć Potterów. Krążą pogłoski, że Lily i James Potter...że oni...nie żyją.
Dumbledore pokiwał głową. Profesor McGonagall westchnęła głęboko.
- Lily i James...Nie mogę w to uwierzyć...Nie chciałam w to uwierzyć...Och, Albusie…
Dumbledore wyciągnął rękę i poklepał ją po ramieniu.
-Wiem...wiem… - pocieszał ją cicho.”
Sennie:

Magicznie:
Kiedyś ciotka Petunia wściekła się na niego, bo wrócił od fryzjera, wyglądając tak, jakby w ogóle u niego nie był, więc złapała nożyce kuchenne i obcięła mu włosy tuż przy głowie, pozostawiając tylko grzywkę, <<żeby przykryć tę okropną bliznę>>. Dudley pękał ze śmiechu na jego widok, a Harry spędził bezsenną noc wyobrażając sobie, co się będzie działo w szkole. Następnego ranka stwierdził jednak, że włosy całkowicie mu odrosły, jakby ciotka petunia wcale ich nie obcinała. Za karę przesiedział przez tydzień w komórce, chociaż próbował im wytłumaczyć, że nie potrafi wyjaśnić, w jaki sposób tak szybko odrosły.”

Smacznie:
Mieszkając u Dursleyów, nigdy nie miał pieniędzy na słodycze, a teraz w kieszeniach brzęczały mu złote i srebrne monety, więc zamierzał kupić tyle marsów, ile zdoła unieść – ale na wózku nie było marsów. A co było? Fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta, najlepsze balonówki Drooblego, czekoladowe żaby, paszteciki z dyni, beczułki, lukrowane pałeczki i wiele innych dziwnych rzeczy, które Harry zobaczył po raz pierwszy w życiu. Nie chcąc czegoś pominąć, kupił po trochu wszystkiego i zapłacił za to jedenaście srebrnych syklów i siedem brązowych knutów.”

Ostrzegawczo:
- Wiem, o czym myślisz, Harry. O tym lustrze. Nie idź tam dziś w nocy.
- Dlaczego?
-Nie wiem, mam jakieś złe przeczucie...Za dużo osób się tam kręci. Filch, Snape, a teraz Pani Norris. Nie widzą cię, ale w każdej chwili mogą tam wejść. A jak na coś wpadniesz?
- Mówisz zupełnie jak Hermiona.
- Mówię poważnie, Harry, nie chodź.
Ale Harry myślał tylko o jednym: o powrocie przed zaczarowane zwierciadło. Ron nie był w stanie go powstrzymać.”

Cytaty pochodzą z: J.K.Rowling, Harry Potter i kamień filozoficzny, Media Rodzina, 2000 r.




Podsumowując: Książkę polecam młodemu jak i dorosłemu. Sądzę, że każdy odnajdzie w niej coś ciekawego. W końcu to pierwsza przygoda w świecie magii, która prawdopodobnie zakończy się dopiero na siódmym tomie. Warto spróbować i odlecieć do zaczarowanego świata pełnego magii i czarów.

16 komentarzy:

  1. Mam wielki sentyment do tej pierwszej części przygód sławnego czarodzieja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Harry'ego, zajmuje honorowe miejsce na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety nie jestem jego fanką ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę serię, to dla mnie seria dzieciństwa i zawsze gdy ją czytam albo o niej czytam to wracam do tamtych momentów.
    Troje pierwszoroczniaków :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano mam sentyment i chociaz minely juz tyle lat nadal mnei zachwyca - juz sie doczekac nie moge az cala serie przeczytam :)
      dziekuje :) poprawione!

      Usuń
  5. Jestem Potter Head. Kocham tą serię książek. Filmy sa równie ciekawe :) Zapraszam na Kamienne Oblicze - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tu nie kochać HP... Teraz media Rodzina planuje wydanie ilustrowanego wydania, chyba już wiem co chcę w prezencie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ilustrowane? oooooooo bardzo interesujace :D

      Usuń
  7. Uwielbiam całą serię i wracam do niej co jakiś czas :) Uczy, bawi, wzrusza - magiczna jest! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie :D tylko przyznac Ci racje :)

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!