czwartek, 23 lipca 2015

„Złodziejka książek” - Markus Zusak

Ta książka wgniecie Was w fotel. Przygwoździ i nie pozwoli wstać. Najzwyczajniej oblepi lodowatymi łańcuchami, zamknie na kłódkę i wyrzuci klucz do czarnej dziury. Nie tyle kontrowersyjna, co wręcz zaskakująco realistyczna. Prawda o życiu.





Tytuł oryginału: The Book Thief
Tłumaczenie: Hanna Baltyn
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 495














Liesel Meminger trafia do rodziny zastępczej państwa Hubermanów w Molching. Jako dziewięciolatka musi sprostać oczekiwaniom przybranych rodziców oraz nauczycieli. Zapuszczenie się w nauce spowodowało, że trafia do klasy z najmłodszymi dziećmi. Pomimo starań nadal ma trudności w pisaniu i czytaniu. Wszystko zmienia się kiedy kradnie swoją pierwszą książkę: Podręcznik grabarza. Pokazuje ją papie, który każdej nocy pomaga jej uczyć się czytać. Wykorzystuje do tego papier ścierny, a następnie ścianę, którą po miesiącu zamalowują, by móc dalej pisać trudne i niezrozumiałe słowa.

Akcja dzieje się w III Rzeszy od 1939. Miasteczko Molching posiada dzielnice ludzi ubogich. Ulica Himmel należy właśnie do niej. Jak za ironii jej nazwa oznacza niebo, co niestety ani trochę nie jest powiązane z wydarzeniami, które następują wokół niej. Wojna jest dość okrutnym tłem powieści, ale sam narrator jest jeszcze bardziej przerażający. Śmierć. O tak moi drodzy, nie przesłyszeliście się. Otóż autor uznał, że będzie to idealny osobnik do opowiadania wydarzeń w małym miasteczku Molching. Głównie zainteresowany jest życiem Liesel, ale również Maxa Vandenburga, Rudy'ego i Hansa Hubermana. Czas Drugiej Wojny Światowej jest bardzo męczącym okresem w pracy Śmierci. Wiele tysięcy dusz zabiera w jednej chwili, by potem powrócić po pojedyncze, jednakże tak samo ważne duszyczki. Największym zaskoczeniem dla Śmierci jest sprzeciw wobec umierania, a zainteresowaniem są kolory jakie widzi podczas wykonywania obowiązków.

Powieść podejmuje trudne tematy: holocaust, śmierć, godne życie, uczciwość, człowieczeństwo, czy coś tak oczywistego jak głód. Pojawienie się Maxa, żydowskiego boksera, w domu Hubermanów sprawia, że ich życie przystosowuje się do potrzeb młodzieńca. Rosa i Hans są przykładem ludzi potrafiących okazać współczucie i miłosierdzie, nawet wtedy, gdy sami są zagrożeni faktem ukrywania żyda w piwnicy. Świadomie podejmują ogromne ryzyko tylko po to by uratować jednego człowieka. Rudy natomiast pokazuje jak determinacja i wytrwałość może zakończyć się w czasach wojny. Przypomina, że chęci i starania mogą wpłynąć odwrotnie od wymarzonego celu. Historia Hansa również ukazuje jak zaledwie jedna, wydaje się prosta, nic nie znacząca rzecz, może wpłynąć na nasz los. Wszystko łączy Liesel, która staje się katalizatorem pomiędzy Rudym, Hansem, Rosą i innymi drugoplanowymi bohaterami powieści. Zadziwiające w tym wszystkim jest Śmierć, która komentuje wszystko w sposób prosty. Z słów bije najzwyczajniej znudzenie całą zastałą sytuacją.

Jedyne, co mnie raziło na początku w oczy to narrator. Mówiono nam, że Śmierć jest kobietą, a tutaj mamy do czynienia z mężczyzną. Miałam później wrażenie, że to jakby potęguje grozę całej powieści. W końcu cała Wojna jest winą Hilera, a Śmierć narzeka na nią i swojego pracodawcę. Tak jakby ujęcie takiego narratora w roli męskiej miało podkreślić, że to jedna osoba rozpoczęła mord niewinnych,a (również) mężczyzna musiał zbierał jej owoce do świata umarłych.



Kilka cytatów:

Martwiąco:
„Żołądek co rusz podchodził jej do gardła. Żywiła daremną nadzieję, że urzędnicy pomylą drogę albo zmienią zdanie. Przede wszystkim dlatego, że nie mogła oderwać się myślami od matki, która stała na dworcu, czekając na pociąg. Trzęsąc się z zimna. Okutana podszytym wiatrem płaszczem. Na pewno czeka, obgryzając z nerwów paznokcie. Na pewno peron jest długi i nieprzytulny – płaszcz zimnego betonu. Czy w drodze powrotnej wyjrzy przez okno, mijając cmentarz, gdzie pochowała syna? Czy może zaśnie ciężkim snem?
Samochód jechał naprzód, a w nim Liesel, przerażona przed ostatnim, śmiertelnym zakrętem.”

Obraźliwie:
„Na początku największe wrażenie robiły wyzwiska. Były takie wulgarne i pojawiały się w nadmiarze. Co chwila padało słowo Saumensch, Saukerl albo Arschloch. Tym, którzy nie rozumieją tych słów, należy się wyjaśnienie. Sau odnosi się do świń. Saumensch to obraźliwe, karcące i poniżające określenie istoty rodzaju żęńskiego. Saukerl odnosi się do osób rodzaju męskiego. Arschloch to tyle co dupek. To słowo nie przynależy do żadnej konkretnej płci. Po prostu jest.
- Saumensch, du dreckiges! - krzyczała przybrana matka pierwszego wieczora, kiedy Liesel nie chciała się wykąpać. - Ty plugawa świni! Dlaczego nie chcesz się rozebrać? - Rosa Hubermann umiała się wściekać. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że wściekłość była stałą ozdobą jej twarzy. To dlatego zmarszczki upodobniły ją do pogiętego kartonu.”

Kłótliwie:
„Wieczory w ciasnej kuchni były nieodmiennie wypełnione gadaniem. Rosa Hubermann mówiła bez przerwy, a jej gadanie przybierało formę Schimpfen. Stale narzekała i dążyła do kłótni. Nikt z obecnych nie chciał się z nią spierać, ale mama z talentem wykorzystywała każdą ku temu okazję. Potrafiła w swojej małej kuchni kłócić się z całym światem i czyniła to niemal co wieczór. Kiedy już było po kolacji i papa wychodził, Rosa i Liesel zostawały tam same, a Rosa zajmowała się prasowaniem.”

Niezrozumiale:
- Dlaczego, tato?
- Bo cię aresztują.
- Ale dlaczego?
- Bo nie powinieneś chcieć wyglądać jak Murzyn ani jak Żyd, ani jak...ani jak nikt inny niż my.
- A kto to są Żydzi?
- Pamiętasz mojego najstarszego klienta, pana Kaufmanna? Tego, u którego kupowaliśmy ci buty?
- Tak.
- On jest Żydem.
- Nie wiedziałem. Czy żeby być Żydem, trzeba za to płacić? Trzeba mieć pozwolenie?
- Nie, Rudy. -Pan Steiner jedną ręką prowadził rower, drugą chłopca. Rozpraszało go to. Wciąż trzymał syna za ucho, o czym zupełnie zapomniał. - To tak, jak być Niemcem albo katolikiem.
- Aha. Czy Jesse Owens jest katolikiem?
- Nie mam pojęcia! -Ojciec potknął się o pedał i wreszcie puścił ucho. Przez chwilę maszerowali w ciszy.
- Chciałbym być jak Jesse Owens, tato -wyznał Rudy. Pan Steiner położył rękę na głowie chłopca i zaczął mu tłumaczyć:
- Wiem, synu, ale ty masz piękne blond włosy i duże niebieskie oczy. Powinieneś się cieszyć z tego, co masz, czy to jasne?
Nic nie było jasne.”

Strachliwie:
„Każdą godzinę i minutę wypełniało zdenerwowanie, a właściwie paranoja. Tak się dzieje z przestępcami, szczególnie gdy kryminalistą jest dziecko. Wyobraża sobie ono wszelkie możliwe okoliczności przyłapania. Na przykład ludzi goniących je w ślepej uliczce albo nauczycieli znających wszystkie jego grzeszki. Każdy szelest liści lub trzaśnięcie odległej bramy bierze za policję u drzwi.
Dla Liesel już sama ta paranoja była dostateczną karą, podobnie jak strach przed dostarczeniem bielizny do domu burmistrza. Jak łatwo sobie wyobrazić, jak przyszło co do czego, Liesel najwygodniej było pominąć dom przy Grandstrasse.”

Cytaty i zdjęcia pochodzą z: M.Zusak, Złodziejka książek, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2008 r.


Podsumowując: Książka ta rożni się totalnie od tych, które można znaleźć na rynku. To nie jest zwykła opowieść o dziewczynce kradnącej książki. Można w niej doszukać się wielu innych, lecz równie ważnych informacji historycznych i moralnych oraz nie mieszczących się w naszej wyobraźni.

19 komentarzy:

  1. Po takim wstępie nie pozostaje mi nic innego, jak biec i szukać tej książki;) A mam na nią ochotę już od dawna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to jazda do biblioteki - na pewno tam maja!

      Usuń
  2. Mam od dawna w planach tę książkę, bowiem zbiera bardzo dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka ta już od dawna czeka na mojej półce, koniecznie muszę ją w końcu przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak koniecznie!! naprawde warto :)

      Usuń
  4. Słyszałam o niej już tyle dobrego, że zaczynam się zastanawiać, czemu jeszcze nie mam jej na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo chyba nie nadszedl na to czas - do dzisiaj :D

      Usuń
  5. Jestem jej wielką, wielką fanką. Kawał dobrej literatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak - zdecydowanie dobra ksiazka :)

      Usuń
  6. tytuł już mi się bardzo podoba ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tytul jest genialny! kto kardanie ksiazki no kto? :D

      Usuń
  7. Jedna z najpiękniejszych książek przeczytanych przeze mnie w ubiegłym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie naprawdę jest piekna sama w sobie ?:)

      Usuń
  8. Muszę w końcu się za nią wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i na mnie również zrobiła duże wrażenie. Jest oryginalna i poruszająca.
    W trochę innej tematyce, ale może Ci się spodobać - "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Foera - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę, muszę, muszę przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!