niedziela, 28 maja 2017

„Król cierni” - Mark Lawrence

Grube książki nie są mi obce, ale gdy jest się całe dnie poza domem, ni można ich tak szybko czytać jakby się chciało. Ale udało się. Majówka i parę dni dalej pozwoliły mi na dokonanie tego cudu. Ale… niedługo lato więc będzie ich! Więcej.
Kiedy byłam po lekturze „Księcia cierni” zrozumiałam, że to fantasy, które na długo pozostanie w mojej głowie. Jest mroczne, magiczne, inne niż dotychczas, a na dodatek posiada to co lubię: specyficzny język i świat. Tylko, iż niektóre rzeczy z tego świata, były dla mnie niezrozumiałe, inne znane (z innych źródeł). Koniec końców otrzymałam piekielną dawkę… czego? Czytajcie dalej!


Tytuł oryginału: King of Thorns
Tłumaczenie: Anna i Jarosław Fejdych
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 621














Jorg, to książę, która sam z siebie tytułuje się królem. W końcu może, bo nikt mu nie zabroni. Próbuje zdobyć pozycje w swoim świecie. Pozycje twardego ale prawidłowego króla. Może się wydawać, że to nic nowego, skoro żyje on trochę jak w Średniowieczu. Takie zagrywki są przecież czymś normalnym, a nawet pożądanym. Tylko dlaczego jego życie jest w ciągłym zagrożeniu? Dlaczego wszyscy chcieliby się go pozbyć? A jeśli już się nie uda, to przeciągnąć na swoja stronę jako ktoś gorszy? Jest wiele pytań, ale tylko jedna odpowiedź.

Król Jorg nie podda się nikomu.

To dość interesujące założenie, ale nie jest nam obce, ponieważ Jorg oznajmił całemu światu o swoich zamiarach w bardzo młodym wieku. To postać kontrowersyjna. Nie jest lubiany. Postać negatywna jako główny bohater raczej nie napawa optymizmem. Śmierć, zemsta, nienawiść. To raczej nie nadaje chęci do dalszego czytania. Ale czy na pewno? Osobiście miałam mieszane uczucia do Jorga, dopóki nie dowiedziałam się, że jakaś wewnętrzna przemiana następuje przez cały kolejny drugi tom. Powoli, sensownie, z argumentami, płynie, by… zakończyć się? Chyba nie. Jeszcze nie.

Świat przedstawiony nie był taki jaki zakładałam po przeczytaniu tomu pierwszego. Wielu rzeczy nie rozumiałam, ale uznałam, że tak jest wymysł autora. Cóż, akceptuje to z nadzieją dowiedzenia się czegoś więcej w kolejnym tomie. To, co odkryłam kompletnie nie łączyło się z tym co dotychczas było w mojej głowie. Okazuje się, że mamy do czynienia z wersją apokaliptyczną Ziemi!! Wyobrażacie to sobie? Fantasy tak mroczne, tak magiczne osadzone na gruzach? Dopiero te małe szczególiki pozwoliły mi zrozumieć cały sens. Pytanie tylko brzmi: skoro kiedyś nie było takich umiejętności, to co się stało, że nagle są? Jak to się stało, że tamten świat, ten NASZ świat upadł? Tyle pytań, a odpowiedzi niewiele. Jednak jedno trzeba przyznać: autor potrafi zaskoczyć.

Dla kogo ta książka? Dla każdego miłośnika fantasy, dla którego zagadki, niejasności, mroczne wizje i sny, nie wystraszą, a co najważniejsze, nie zanudzą. Czytałam opinie inni osób i niestety potrafili bardzo nisko ocenić powieść, krytykując to, co tak naprawdę tworzy cały sens. Jedyna rzecz, która mi się nie podobała to w kółko przechodzenie z teraźniejszości do przeszłości. Czasami się gubiłam, bo tytuły rozdziałów z teraźniejszości były takie same (eeee?), a te z przeszłości: cztery lata wcześniej. Więc tak naprawdę trudno mi było to wszystko osadzić w czasie. Jednak gdzieś już za połową udało mi się zorientować, co, gdzie i kiedy. Wtedy już widziałam same plusy. Chociażby to, że jest kilku różnych bohaterów, których „różnice” poznajemy poprzez uważne czytanie. Każdy ma swój haczyk. Trzeba go tylko wyłapać. Sama historia tyczy się niby głównego wątku, ale wokół niego są kolejne. Nie za wiele, ale jednak jest, co moim zdaniem wzbogaca lekturę. Sama retrospekcja jest wielkim plusem. Lubie gdy się to wykorzystuje, bo mogę poznać o wiele więcej niżby z samego czytania, ponieważ nie zawsze nam to wystarcza. A jeśli chodzi o Jorga tak to wygląda. Jest zbyt tajemniczy by móc zrozumieć go bez podpowiedzi.

Podsumowując: Jeśli oczekujemy czegoś innego,bardzo mrocznego, ciemnego w każdym okowie stronicy, to jest czas, aby zapoznać się tą powieścią. Fantasy, które pokazuje, że nie potrzeba tam wielkiego romansu, więzi międzygalaktycznej, przyjaźni po grób, ani dobrego serca by wygrać. Zło, nienawiść, śmierć, krew, zagłada. Taki jest świat Jorga. Tylko, dlaczego Budowniczowie umarli zostawiając zgliszcza, a kolejne pokolenia żyją jak za czasów średniowiecza, posiadając niezrozumiałe technologie? Tego chyba dowiem się w tomie trzecim.


Za tę mroczną przygodę dziękuję:

22 komentarze:

  1. Mroczne powiadasz? Już mi się podoba i zapisuję na listę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo, tam malo co jest dobre i wesole ;)

      Usuń
  2. Zło, nienawiść? Oj nie dla mnie, chwilowo mam ochotę na coś zupełnie przeciwnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam szczerze, że to nie do końca moje klimaty, jednakże jeśli jest mrocznie i tajemniczo, to zdecydowanie sięgnęłabym po tę powieść :) Raz się żyje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdaje sobie sprawe ze u Ciebie to inne ksiazki goruja ale czasami warto sprobowac, albo moze komus poelcic :D zawsze kolo nas jest czytelnik z pod ciemnej gwiazdy :D

      Usuń
  4. W ogóle nie słyszałam o tym cyklu. Jakoś musiał mi umknąć. Jednak fantastyka i to w mrocznym wydaniu jest czymś, co wręcz ubóstwiam, więc pierwszy tom na pewno znajdzie się na mojej liście do przeczytania. Jednakże mam pewne obawy. Z Twojej recenzji wynika, że powieść ma sporo błędów. A ja w swoim życiu przeczytałam już tyle książek fantasy (kiedyś innych nie przyjmowałam), że cenię tylko te prawie idealne. No ale sama sprawdzę, jak ocenię tę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cykl jest malo znany i niedoceniony. Jest wiele innych popularnych, a Krol Cierni bije ich na calosc :D

      Usuń
  5. Mroczna fantasy, to coś zdecydowanie dla mnie, z chęcią sięgnę po tę przygodę czytelniczą. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo super ze wpadlo w gusta :) mam nadzieje ze sie nie zawiedziesz

      Usuń
    2. Jak najbardziej, lubię wnikać w takie światy. :)

      Usuń
    3. tymbardziej sie raduje :D

      Usuń
  6. Cieszę się z Twojej recenzji, bo ostatnio zastanawiałam się czy nie skusić się na lekturę. Teraz jestem przekonana, że to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka jest wręcz tworzona dla mnie! Na pewno zapoznam się z lekturą! Na bank!

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mega! Bardzo sie ciesze z takiego odzewu poniewaz to trylogia wiec masz co czytac! I to bardzo obszerna w stronY! :)

      Usuń
  8. Myślę sobie: o! W końcu dowiem się co myśleć na temat tej serii. No i nadal nie wiem xD
    Chyba jednak sobie odpuszczę, bo akurat takie ciemne klimaty w fantasy nie bardzo mnie kręcą :/ Wolę coś weselszego, zwłaszcza gdy pogoda nas nie rozpieszcza.
    Pozdrawiam gorąco :D
    Kasia z Recenzje Kasi

    OdpowiedzUsuń
  9. Mroczne i magiczne fantasy.... brzmi jak coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!