piątek, 7 sierpnia 2020

Małe kobietki – Louisa Mai Alcott



Pani March to kobieta obdarzona czterema darami: Meg, Jo, Beth oraz Amy. Wspólnie zamieszkują Orchard House, gdzie smutek opanował nastroje dziewcząt. Nieobecność ojca jest niewyobrażalnie trudna do zniesienia, zwłaszcza gdy jest się w nastoletnim wieku. Humory, kaprysy, zawody, emocjonalne huśtawki stają się codziennością. Codziennością z którą musi poradzić sobie Pani March. W pojedynkę to utrudnione zadanie, ale wraz z wspaniałą gosposią oraz towarzyskim sąsiadom wszystko staje się możliwe. Zwłaszcza gdy ma się plan na przetrwanie najtrudniejszych rodzinnych chwil. Chwil przepełnionych bólem rozłąki z ukochanym ojcem. 

Tematem przewodnim jest wędrówka pielgrzyma odgrywana przez dziewczęta. Staje się metaforą ich życia, odwzorowaniem wszelkich wad, niedoskonałości charakteru oraz ludzkich słabości. Dźwigając swój ciężki tobołek na plecach, doświadczają życia takim jakie jest. Uczą się akceptować niespodziewane sytuacje, reagować pamiętając o poszanowaniu ludzkiej godności, wspierać słabych i potrzebujących jednocześnie kształtując swój charakter. Siostry przechodzą przez wszystkie etapy pielgrzymki, a Czytelnik staje się obserwatorem zmian jakie w nich zachodzą. Czas trwania tejże podróż to dwanaście miesięcy, począwszy od Bożego Narodzenia 1860 roku. 

Siostry March przypominają cztery żywioły: Meg – stała ziemia, Jo – wybuchowy ogień, Beth – kojąca woda, Amy – porywiste powietrze. To skojarzenie wpasowuje się w ich odmienne charaktery. Choć wychowywane pod jednym dachem, przez tych samym rodziców, otrzymały różnorodną naturę. Podobne zabiegi są nam znane z anime, bajek oraz seriali dla młodzieży, gdzie zawsze znajdziemy geeka, sportowca, outsidera, gwiazdę i szarą myszkę. Decyzja o wykreowaniu tak odmiennych postaci oraz zwariowanych sąsiadów ma ogromny wpływ na Czytelnika. Łatwo utożsamić się choćby z jedną z sióstr, bądź przyjacielem domu. Chłopcy mogą zainteresować się nauczycielem, starszym dżentelmenem, niewidzialnym lecz troskliwym ojcem lub szaleć jak kochany huncwot Laurie. 

Książka wydaje się być grubym tomiszczem w pięknej oprawie. W rzeczywistości to odpowiednio dobrana czcionka tworząca tekst przerywany czarno-białymi ilustracjami. Na myśl wywołują wspomnienia książek z PRLu, gdzie wszystko wydawało się takie poważne i nie przeznaczone dla dzieci. Jednak sama treść zawiera w sobie wartości, które utrwalane są na obrazkach. Zwłaszcza zwróciłam uwagę na słowa wypowiadane przez Panią March, jak i dziewczęta odnośnie roli kobiety w świecie. Jo jako buntowniczka jest idealnym przykładem feministki, która robi wszystko na co ma ochotę. Jej przeciwieństwem jest Meg. Od początku wie gdzie jest jej miejsce, a dbanie o ognisko domowe jest jej największym marzeniem. Ta rozpiętość charakterów na zaledwie czterech postaciach starczy, aby każdy z Czytelników, wśród bohaterek, odnalazł pokrewną duszę. 

Podsumowując: Przejrzystość w połączeniu z wygodnym formatem oraz dobrej jakości papierem umila czytanie oraz wpływa na szybkość pochłaniania historii tychże małych kobietek. Zachwycam się nad wykonaniem równie mocno jak nad samą historią sióstr March – czterech błyskotliwych ewenementów szczerze wspierających się, gdy nadchodzi ich czarna godzina. Film z lat 90’ jest moim ulubionym, a czy Wy macie swojego faworyta? Może jesteście fanami książek i macie swoje ulubione wydanie? Mnie nawet nie przeszkadza róż, ba! Nazywam go pudrowym, bo taki delikatny. Oj, to wydanie zasługuje na uwagę miłośników literatury klasycznej!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu MG!


Tytuł oryginału:
Little women
Tłumaczenie: Anna Bańkowska
Ilustracje: Frank Thayer Merrill
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 461


23 komentarze:

  1. Śliczne zdjęcia :) Nie słyszałam o tej książce i muszę ci przyznać przekonałaś mnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu słyszę o tej książce dobre opinię, chyba czas się za nią zabrać i ją przeczytać. Bardzo ładne zdjęcia i przyjemnie napisana recenzja, miło się czytało ;)

    Zapraszam: czytanko.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za literaturą klasyczną, ale o tej książce jest ostatnio tak głośno, że może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno nadejdzie mój czas z tą książką. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba trzeba w końcu przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam ten nowy film i bardzo mi się podobał. Książki jeszcze nie miałam okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydawnictwo MG słynie ze wspaniałych wydań książek, z wielką dbałością podchodzą do szaty graficznej, korekty, dobory tytułów. Ich książki to perełki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego z zainteresowaniem i przyjemnością sięgnę i po ten tytuł, treść znana i polubiona, ale pewnie i tak znajdę coś z innej perspektywy, w miarę nabytych doświadczeń życiowych, do przemyślenia. :)

      Usuń
  8. Od dawna już mam tę książkę na mojej liście "must have & read", ale wciąż się nie składa i nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać. Tymczasem już dwa kolejne tomy wyszły...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma to jak klasyka literatury! Jeszcze wprawdzie nie sięgałam po ten tytuł, ale Twoja recenzja przekonała mnie, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć! Ogromnie rzadko trafiam na tak dobrze napisaną recenzję. Masz talent!

    OdpowiedzUsuń
  11. Male kobietki, to moja ulubiona ksiazka z dziecinstwa. Zawsze najbardziej lubilam Jo, chyba jak wiekszosc czytelniczek. Wspaniala lektura. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha! Nigdy nie czytałem (i żałuję!), ale na pewno kiedyś nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki kierunkowskaz, po prostu wartościowa książka dla kobiet w przepięknej szacie graficznej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książkę dopiero będę czytać. Na razie wstrzymuje się z adaptacjami. Będę musiałam później poszukać ich na vod lub platformach streamingowych.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  15. Widziałam na IG bardzo pozytywne oceny tej książki. Robisz piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem co się stało z moim komentarzem. Czy nie opublikował się, czy nie zaakceptowałaś,ale w końcu sięgnęłam po Małe kobietki.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja i klasyka nie za bardzo idziemy z sobą w parze, jednakże dla tej książki jestem gotowa powalczyć ze swoją naturą, bo już od jakiegoś jestem nią kuszona. Ciekawi mnie, która z sióstr okaże się moim papierowym wcieleniem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam tej książki, ale od jakiegoś czasu się przymierzam i pewnie niedługo nadrobię braki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przecudne zdjecie, gdzies cos slyszalam o tej ksiazce, ale nie mialam okazji przeczytac, a dzieki temu wpisowi czuje, ze powinnam nadrobic te braki. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja z tą historią zapoznałam się dopiero w tym roku za sprawą najnowszej ekranizacji. Momentalnie przepadłam, a to wydanie jest tak cudne, że na pewno się zaopatrzę we wszystkie tomy! Jestem ciekawa tej historii w książkowym formacie! :)

    www.kulturalnameduza.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo cieszę się, że wznawiane są wszystkie książki z tej serii. Ogólnie wydawnictwo MG wydaje całą masę takich perełek.

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna recenzja, jednakże to nie do końca moje klimaty. Raczej się na nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!