poniedziałek, 23 listopada 2020

Wojna Makowa – Rebecca Kuang


Wojna nie rozstrzyga, która strona ma słuszność. 
Wojna rozstrzyga, która strona przetrwa.” 


Sinegard, miejsce gdzie spełniają się najskrytsze marzenia. Rin od dawna śni o zastaniu uczennicą prestiżowej akademii. Po ukończeniu elitarnej szkoły wojskowej, jej życie ulegnie całkowitej przemianie. Jako wojenna sierota nie ma wielkiego wyboru odnośnie swej przyszłości. Może zostać młodziutką żoną obleśnego starca lub stanąć do walki o władzę wśród lojalnych żołnierzy Cesarzowej. Czy wybrana przez nią drogę powiedzie ją ku szczęściu? 

Wojna Makowa zawiera w sobie elementy zdeprymowanej historii, energicznej przygody i zobojętnionej polityki. Tu walka na pięści jest bardziej emocjonująca niż relacje pomiędzy bohaterami. Akcja potrafi mknąć niczym Shinkansen, tylko po to, aby w odpowiednim momencie podmienić punkt kulminacyjny w apodyktyczną klęskę poglądów. Siła ukrytego przekazu wzrasta wraz z rozwojem głównej bohaterki. Staje się paliwem do dalszych rozważań filozoficzno-społecznych. Czytelnik jest świadkiem przemiany, która w największej satysfakcji pali obserwatorów swoim ognistym szałem. 

Rin to bohaterka destrukcyjna. Nie uraczymy od niej ochów i achów. Wręcz przeczytamy o podjęciu decyzji, które mogą urazić wiele osób. Jednak dla tej dziewczyny czyjeś przekonania oraz uczucia są niewiele warte, jeśli nie uskrzydlają jej ku osiągnięciu głównego celu. Ma ostry język, jest butna i z chęcią wprowadzi kobiecą rewolucję za murami tradycyjnej akademii wojskowej. Ach, ale co z romansem? Cóż, jej największe zainteresowanie płcią przeciwną zaistniało, gdy mogła ramię w ramię zabijać najeźdźców. Twarda babka, co nie? 

Wątek wojny pomiędzy trzema różnymi społecznościami stanowi najważniejsze tło fabularne. Rebecca Kuang przyznaje w wywiadach, iż inspirowała się prawdziwymi wydarzeniami z historii Chin. Najazdy sąsiadów oraz ich zwierzęca brutalność są opisem działań, które miały kiedyś miejsce. Niektóre sceny budzą przerażenie i powodują oszołomienie. Innym razem furię połączoną z rozżaleniem na tak barbarzyńskie akty przemocy. 




Dzieci, którym wciska się do ręki miecz, przestają być dziećmi.” 


Jestem wdzięczna tłumaczowi za pozostawienie nazw własnych i zastosowanie polskich zamienników wyłącznie tam, gdzie nie wywołuje to migreny przez zbyt skrupulatny przekład. Polski język jest piękny, jednak oddanie azjatyckiego klimatu bez jego ozdobników to rzecz, której nie potrafiłabym wybaczyć. Czytając Wudang, Nikan lub Jiang czułam jak moja wyobraźnia przekształca te litery w żywe elementy literatury. 

Przyznaje się do tego, iż zwariowałam na punkcie tej książki, nim pojawiła się w księgarniach. Gdy zobaczyłam informację na Fabryce Słów o dwóch okładkach, moja kreatywna dusza zakrzyczała z radości. Dość szybko wybrałam wersję z zintegrowaną okładką i czekałam na dzień, w którym będę mogła przeczytać tę powieść. Choć kurier był szybki jak burza, tak los niestety pokrzyżował plany. Co nie zmienia faktu, iż nadal szaleję za okładką! 

Odnośnie ilustracji autorstwa Przemysława Truścińskiego, mam poczucie pewnego rodzaju rozczarowania. Oczekiwałam czegoś w typowo chińskim stylu lub podobnym do okładki. Otrzymałam dynamiczną kreskę, kolorystykę monochromatyczną oraz przerażające mnie mimiki twarzy. Natomiast mapa świata, choć mało szczegółowa, odgrywa ogromną rolę w orientacji fabularnej. Jest wspaniałym bonusem, tak jak ilustracja drugiej okładki w odcieniach szarości. 

Podsumowując: Wojna Makowa jako debiut jest, jak wejście smoka w świat literatury fantastycznej. Przenikanie się chińskiej kultury i wierzeń w połączeniu z przyziemnym życiem studentów Akademii, tworzy spójny świat oparty na niebezpieczeństwie. Mrok, ciemność, smutek, rozpacz, ból. To zaledwie początek emocji, jakie doświadczamy w trakcie lektury. Po przeczytaniu wielu stron, uczucie zranienia jest najmniej dotkliwszym z listy intelektualnych uniesień. Jak sądzisz, w jaki sposób Rin przetrwa naukę? Kiedy i jaką podejmie decyzję odnośnie swojej przyszłość? Czy ta bezwzględna dziewczyna ma jakąkolwiek perspektywę dostatniego życia? 

Cytaty pochodzą z: R. Kuanf, Wojna makowa, Wydawnictwo Fabryka Słów 2020, s. 290, 293

Tytuł oryginału
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski 
Wydawnictwo: Fabryka Słów 
Cykl: Wojna Makowa - tom I 
Rok wydania: 2020 
Liczba stron:

58 komentarzy:

  1. Aż chce się ją przeczytać i poznać samemu. Co do tłumacza, dobrze że na siłę nie tłumaczył i zostawił jak jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się w tej historii od pierwszego wejrzenia <3 Boję się czytać drugi tom, bo później znów czekanie w niecierpliwości na trzeci i nie wiem czy jestem na to gotowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha niestety przy braku cierpliwości jest ciężko :D

      Usuń
  3. Kupiłam przy pierwszym lockdownie, nie mogłam doczekać się lektury, ale teraz trochę się jej obawiam. Mam co do niej duże oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie przy lockdownie zakupiłam i czytanie sprawiał om ifrajdę!

      Usuń
  4. Za fantastyką nie przepadam, więc na tę książkę skusić się nie dam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy czyta to co lubi i to jest najfajniejsze :)

      Usuń
  5. Bardzo chętnie wchodzę w takie klimaty czytelnicze, świetnie się przy nich relaksuję, zatem azjatyckie nuty fantastyki to zdecydowanie coś dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie do końca do mnie przemawia. Jednak ważne, że Tobie się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Typ bohaterki oraz tematyka idealnie pasuje do czytelniczych fascynacji mojej najstarszej córki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba jestem jedynym człowiekiem na świecie, który nie polubił tej pozycji. Rin mnie wręcz denerwowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha bo Rin jest irytującą bohaterką, lecz z to wyjątkową pod względem charakteru :D Przynajmniej dla mnie bardzo się różni od znanych i popularnych postaci.

      Usuń
  9. A początkowy cytat wyraża sporo prawdy, tym bardziej, że ludzie zmieniają interpretację czynów wojennych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo słyszałam o tej książce, ale nie wiem, czy ją przeczytam. Nie do końca jest to moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie moje klimaty, 20 lat temu sporo takich książek czytałem, ale jakoś mnie teraz w tą stronę nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko! Każdy ma swój ulubiony typ literatury! :)

      Usuń
  13. O jaki fajny pomysl na fabule - fantastyczna opowiesc przenikajaca sie z chinska historia i tradycja, byc moze ten temat posluzy kiedys do stworzenia hitu na miare Harry Pottera. Kto wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj spokojnie można z tego zrobić niezły film/serial/anime :D

      Usuń
  14. Świetna książka, też bardzo przypadła mi do gustu. A drugi tom po prostu wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dodaje do pozycji książek, które trzeba przeczytać :) dzięki

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo madre slowa - dzieciom, ktorym wklada sie do reki miecz, przestaja byc dziecmi, za duzo wciaz na swiecie mamy dzieci, ktore pozbawia sie dziecinstwa.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ją na półce i niedługo na pewno zacznę czytać, strasznie mnie ciekawi <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem totalnie i kompletnie zakochana w tej książce, drugą część mam już na półce i na pewno niedługo przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Po takiej recenzji pozostaje tylko sięgnąć po książkę. I widzę, że to pierwszy tom, więc zapowiada się fantastyczna lektura!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa musi być ta książka. Chiny i fantasy-to połączenie nie jest mi znane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do zapoznania się - może akurat się spodoba?

      Usuń
  21. To zupełnie nie moja bajka, choć chińskie klimaty są pociągające, to akurat za fantasy nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach tu jest całkiem spokojna fantastyka, więcej chyba Chin, historii i polityki :P

      Usuń
  22. Historia i bohaterowie intrygują, mimo, że na co dzień nie sięgam często po tego typu literaturę. Książka jest chyba też bardzo ładnie wydana. Gdyby nadarzyła się okazja, to z chęcią bym sięgnęła :) Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  23. Książka już spokojnie leży na półeczce i czeka na swoją kolej. A przyznam, że doczekać się nie może. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama doczekać się nie mogłam - więc gdzieś tam ją rozumiem ;)

      Usuń
  24. Nieustannie w moich planach, to wydanie jest przepiękne <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Zazdroszczę Ci tego wydania, ja mam w tym bardziej czerwonym.

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam na temat tego debiutu sporo dobrego, jednak nie miałam okazji się z nim zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam znaleźć okazję - warto się zapoznać!

      Usuń
  27. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła tę książkę przeczytać. Najpierw jednak muszę znaleźć finanse na jej zakup 😅

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaczęłam czytać Wojnę Makową, ale nie mam kiedy skończyć. Kiedyś to jednak nastąpi.

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!