niedziela, 31 stycznia 2021

Dlaczego król elfów nie znosił baśni – Holly Black





Jakie są przywileje młodszego rodzeństwa? Zazwyczaj dostają to, co chcą. Ich słodkie oczka oraz minki działają praktycznie na każdego. Nikt nie chce wysłuchiwać ich jęków, więc mają słodyczy i zabawek aż w nadmiarze. Jednakże ten stereotyp to tylko czcze gadanie w świecie elfów. Tam najmłodsi mają zazwyczaj pod górkę, bo daleko im do tego, co mają starsi. Brak wiedzy, doświadczenia, czy zainteresowania ma potworne skutki. Cardan jest tego doskonałym przykładem…

Dlaczego król elfów nie znosił baśni? Na to pytanie otrzymamy odpowiedź, choć jest ona nieco zawiła. Książka składa się z dwunastu rozdziałów, które są krótkim opowiadaniem, z Cardnem w roli głównej. Historię zaczynamy od momentu, gdy jest małym dzieckiem próbującym odnaleźć swoje miejsce w elfiej krainie. Z każdym następnym opowiadaniem poznajemy chłopca z nieco innej strony. Jego przemyślenia, wątpliwości oraz uczucia mieszają się w nieokiełznanej burzy nienawiści, wzrastającej w nim z każdym kolejnym rokiem życia.

Czytelnik taki jak ja, nie znający głównego bohatera, może równie dobrze bawić się przy lekturze. Miałam możliwość poznania Cardana z perspektywy niechcianego dziecka. Nie miałam z czym porównać fragmentów z jego wcześniejszego życia. Choć na początku odczuwałam małe zagubienie fabularne, to dość szybko połączyłam kropki w obrazek. Obrazek nieszczęśliwego, sarkastycznego i mocno zagniewanego, aczkolwiek pełnego ukrytego czułości chłopaka, o pięknym sercu.

Obawa, jaka towarzyszyła mi przy pierwszych stronach, uleciała tuż po przeczytaniu zaledwie pięćdziesięciu stron. Codziennie dawkowałam sobie po kilka opowiadań, nie mogąc oderwać się od lektury. Co mnie przyciągało do tej książki? Nie był to Cardan i jego ironiczne uśmieszki, ani elfy lubujące się w wykorzystywaniu słabszych od siebie istot. Stawiałabym raczej na magię historii wplecionych w życie Elfhame.

Uwielbiam postacie drugoplanowe. To właśnie one, bardzo często, mają więcej do opowiedzenia niż główni bohaterowie. Nie rzucają słów na wiatr, nie sieją postrachu ani nadziei. Są pełnowymiarowym obrazem miejsca akcji, zaklętych w ciało niepozornego przyjaciela lub wroga. Kto tym razem przypadł do mojego gustu? Aslog, trolica o wrednym charakterze, lecz szczerym sercu. To ona opowiada najważniejsze dwie bajki Cardanowi, stając się piewcą marzeń i nieszczęść. Pokazuje gdzie leży prawda oraz kłamstwo oraz przekazuje pokrętną naukę płynącą z jej własnych powieści. Ciekawi jaki morał z nich wynika?

Ilustracje w wykonaniu Roviny Cai są przecudownie zamaszyste. Całościowe obrazki w ciemnych kolorach, lecz w różnorakich odcieniach nadają powagi, smutku oraz oczekiwań. Zwłaszcza gdy dobrze przyjrzymy się twarzom postaci wyrażające konkretne emocje. Mapa, którą tradycyjnie znajdziemy na początku książki, prezentuje się mniej obłędnie, aczkolwiek posiada swój urok. Niezbyt orientuje się w świecie Elfhame, jednakże takie dodatki jak dorysowanie mieszkańców wysp oraz obramowanie samej mapy, zasługuje na pochwałę.

Podsumowując: Zastanawialiście się kiedykolwiek, dlaczego król miałby nie lubić baśni? Czemu elfy chciałyby wysłuchiwać krótkich, tragicznych historyjek z ziem, nad którymi mają władzę? Przecież baśnie nie tworzą legend. Historia w nich jest zakłamana. Bohaterowie zmyśleni. Zakończenie gorzko-słodkie. Czy wciąż dziwi Was czemu Caradan nie przepada za baśniami? Zwłaszcza, że jak się okazuje, każdy z nas, nawet król, może stać się bohaterem jednej z nich?



Tytuł oryginału: How the king of Elfhame learned to hate stories
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Wydawnictwo: Jaguar
Ilustracje: Rovina Cai
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 182

15 komentarzy:

  1. Książka jest naprawdę bardzo ładnie wydana i ciekawa, dobrze, że niebawem drugi tom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i książka tak średnio mnie urzekła (poza przepięknymi ilustracjami). Pewnie dlatego, że nie znałam głównej trylogii, więc pewnie błędem było sięganie po dodatek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, nieznajomość trylogii nie pozwoli na uchwycenie szczególnych elementów, ale w końcu możliwe do nadrobienia. :)

      Usuń
    2. Ja z kolei rzadko sięgam po dodatki.

      Usuń
  3. Myślę, że ktoś kto nie znał trylogii dzięki której został napisany ten dodatek troszkę sobie zaspoileruje widomosci, które się wydarzą już po zakończeniu trylogii. Choć trzeba przyznać, że ilustracje są niesamowicie piękne. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mojej młodzieży, chętnie podrzucę pod rozwagę, powinna się zainteresować. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa recenzja, ale to nie mój gatunek czytelniczy. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę przyznać, ze nie dawno nie czytałam tak wciągającej recenzji, a miałam okazję czytać już recenzje Króla Elfów, bardzo zachęciłaś mnie do tej książki

    OdpowiedzUsuń
  7. Niby nie moje klimaty literackie, ale recenzja zainteresowała mnie na tyle, że miałabym ochotę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dalej nie zapoznałam się z tą serią. Choć mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie musisz poznać Cardana w trylogii. Jego postać, dzięki tym opowiadaniom, nabiera zupłenie innego znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli bajka jest pretekstem do wyczulenia na odrzucenie, czy raczej na pokazanie, ze pewne zachowania czy reakcje mozna wytlumaczyc poczuciem odrzucenia, ono jest motorem wielu naszych zachowan? Czy dobrze zrozumialam przeslanie?

    OdpowiedzUsuń
  11. To była bardzo ładna książka :D Estetycznie wykonana i pozwalająca ciut lepiej poznać Cardana! Dla mnie na plus.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię fantastykę, ale chyba elfów jestem uprzedzona. Jeszcze nie czytałam książki z elfami w roli głównej, która by mnie urzekła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może sam pomysł elfowych bohaterów nie przekonuje Cię, dlatego trudno wbić się w przygody czytelnicze z ich udziałem.

      Usuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!