sobota, 6 marca 2021

Berło ziemi – A. C. Gaughen




"Pokój nie był rzeczą, która przychodziła łatwo i szybko. 
Pokój wymagał odwagi i wiary."


Pustynia – miejsce nieurodzajnej ziemi. Tu głód odczuwany jest przez każdego mieszkańca. Niestety wojna z Trifectate nie zapełnia pustych brzuchów. Shalia, córka pustyni, wyraża zgodę na małżeństwo z królem sąsiadującego kraju. Ma nadzieję, że jako królowa wprowadzi wraz z mężem nowy porządek. Wspólnymi siłami zadbają o pokój pomiędzy zwaśnionymi państwami. Rozlew krwi zostanie przerwany. Głód powoli zaniknie, a strach o życie minie. Naiwność Shalii jest piękna, lecz równie bezradna przy rządach bezwzględnego władcy Trifectate. Otóż Calix ma całkowicie odmienny plan…

Berło Ziemi to powieść, która początkowo sprawiała ogromny problem. Nigdy nie przepadałam za klimatami pustynnymi, lecz za bardzo kusiła mnie moc Żywiołów. Chciałam dowiedzieć się, czy na podstawie tak banalnej podstawy fabularnej można stworzyć coś więcej? Historia młodej, niedoświadczonej życiowo Shalii brzmiała mało zachęcająco. Małżeństwo z przymusu połączone z przystojnymi mężczyznami wokół, raczej nie zapowiadało niczego ciekawego. Jednakże gdzie pojawia się magia, tam u mnie iskierka nadziei… a może jednak?

Żywioły to ludzie, którzy posiadają jedną z czterech mocy. Jak można się domyślić dotyczy to czterech żywiołów. Woda, powietrze i ogień są o wiele częściej spotykane niż ziemia. Trudno stwierdzić skąd wynika taka proporcja, lecz mam pewne przypuszczenia. Otóż aby uaktywnić moc trzeba ją skojarzyć z pewną częścią siebie samego. Z uczuciem. Z emocją jaka towarzyszy podczas wywoływania nici swojego żywiołu. Podczas wieloletniej wojny umiejętności związane z ogniem – agresją - lub wodą – leczeniem - zdają się być bardzo przydatne. Powietrze również można wyjaśnić pod względem poczucia wolności.

Jednak co z ziemią?

Autorka od samego początku nie ukrywa jaki żywioł będzie tematem przewodnim. Także na wstępie prezentuje podział bohaterów na dobrych i złych. Tych co szpiegują i mącą oraz wpierają i są zawsze obok. Dla niektórych Czytelników może to być gwoździem do trumny. Sami wolą odkrywać prawdę, rozwiązywać zagadki i relacje w spiskach. Jednakże tu wszystko zostało wyłożone na tacy. Razem z kawą, rogalikiem i kostką czekolady. Więc, gdzie jest to wielkie zaskoczenie, na które czekała moja czytelnicza nadzieja?

Koncept psychologiczno-społeczny powieści przerósł moje wszelkie oczekiwania. Nie liczyła się dla mnie historia miłosna, ani gra polityczna. Autorka koncertowo przedstawiła aspekt, o którym tak rzadko można poczytać. Shalia stała się dla mnie bardzo istotną postacią. Kobietą niezłomną, silną, a zarazem delikatną i bezbronną. To ona jest symbolem powieści, dziewczyny z dumnie podniesionym czołem, trzymającą w ręką nadzieję swojego ludu. Ludu pragnącego tak niewiele. Miłości. Bezpieczeństwa. Wspólnoty. Czy siedemnastoletnia dziewczyna rzucona wilkom na pożarcie zdoła spełnić choć jedno pragnienie?


"Jestem córką pustyni, a moje stopy nigdy mnie nie zawiodą"


Książka liczy ponad czterysta stron. Akcja początkowo toczy się bardzo powoli. Historia ustalenia pokoju oraz prób jego utrzymania jest długa i mozolna. Sama fabuła wciąga dzięki niecodziennemu światu przedstawionemu. To tajemnica Żywiołów przyciąga Czytelnika, rzucając mu zaledwie ochłapy informacji. Jak to działa? Dlaczego tylko niektórzy posiadają te moce? Czemu jest ich tak niewielu? I w ogóle po co komu była ta wojna?!

Wiele pytań toczyło się w mojej głowie. Trudno, a zarazem tak łatwo było wyobrazić sobie szczegółowo opisane sytuacje, który łapały za serce. Gdy osępiali obywatele kraju stali w kolejce, a ich zmęczone twarze wciąż wyrażały szacunek dla władcy. Gdy rozłoszczeni buntownicy szarpali się z więzów wykrzykując z rozpalonym czołem błędy popełniane przez rządzących. Gdy żołnierze z zbolałą twarzą nie wiedzieli komu ratować już i tak wystarczająco znękane życie. Obrazy rozpaczy, frustracji i cierpienia przemykały mi przed oczami przez cały czas czytania tejże powieści.

Podsumowując: Berło Ziemi to nie tylko powieść fantastyczna, lecz również historia ludzi. Ludzi którzy mają potrzebę kochać. Ludzi którzy chcą czuć się bezpieczni. Ludzi dla których bycie rodziną znaczy coś więcej niż więzy krwi. Ta powieść może być tylko relaksującą przerwą pomiędzy jedną, a drugą historią do poduszki. Lecz dlaczego nie miałaby stać się czymś więcej? Odkryć przed Czytelnikiem wartości, które zmieniają bieg wydarzeń? Które poruszają serca? Które pokazują, że prawdziwa magia wciąż jest w nas? Czy jesteś gotowy odkryć tajemnicę Shalii?

Cytaty pochodzą z:  A.C. Gaughen, Berło Ziemi, Uroboros 2020, s. 30, 381


Tytuł oryginału:  Reign the Earth
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Żywioły - Tom I
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 455

16 komentarzy:

  1. Ciekawa recenzja, ale to nie moje klimaty czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie takie książki lubię: które dają mi nie tylko relaks, ale trochę przemyśleń. Zwykle wtedy pamiętam dłużej fabułę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak silnie potrafimy zżyć się z bohaterami, stają się nam bardzo bliscy, a zatem mocno przejmujemy się ich losami. :)

      Usuń
    2. Mam takie samo zdanie. A jeżeli wszystko okryte jest tym płaszczem gatunkowym, to na pewno po taką książkę sięgnę.

      Usuń
  3. Świetnie gdy pod płaszczykiem misternie skonstruowanej fabuły można znaleźć jeszcze jedną warstwę która daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że akcja się rozkręca. Lubię takie wciągające książki, więc będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  5. słyszałam już o tej książce, ale dawno nie czytałam tak porywającej recenzji, bardzo mnie zachęciłaś i na pewno się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka czeka już na półce. Uwielbiam takie historie, ostatnio czytam głównie fantastykę albo thrillery, ale jednak trochę się tej lektury obawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie sięgnę po tę przygodę czytelniczą, klimaty, w których lubię się obracać. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś czuję, że ta opowieść byłaby dla mnie czymś więcej niż zwykłą historią. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kojarzę tę publikację, może kiedyś dam szansę tej lekturze lub polecę siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie ta książka się nie spodobała. Mało tego w swojej recenzji krytykowałam postać głównej bohaterki. Ile ludzi tyle opinii, ważne że ty jesteś usatysfakcjonowana Berłem Ziemi.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  11. Już namówiłam moją młodzież na wspólne czytanie, ale to dopiero po ich maturach. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o tej książce. Brzmi całkiem, całkiem, a okładka przyciąga wzrok. Może kiedyś sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem przekonana do tej książki. Fantastykę lubię, ale ta młodzieżowa coraz częściej mnie rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!