niedziela, 30 maja 2021

Księżycowe miasto – Sarah J. Maas





Dzięki miłości wszystko jest możliwe


Lunathion – Miasto nadziei, marzeń i kłamstwa. Nieczysta energia pojawiła się na ulicach Księżycowego raju, niszcząc to, co ukochane przez wielu. Bryce jako pól fae jest wyrzutkiem niezasługującym na zbyt wiele. Jednak ze względu na wpływowego ojca oraz sprytną matkę, życie Bryce toczy się całkiem przyjemnie. Tak chwila trwa do momentu, gdy jej najlepsza przyjaciółka Danika zostaje zamordowana. Widok jej szczątek ciała na dywanie, po dziś dzień pozostaje w koszmarach Bryce.

Księżycowe Miasto to tytuł, który pozostawi w mojej pamięci dzięki różnorodności rasowej. Świat przedstawiony jest pełen dziwów, zaczynając od fae przez anioły i istoty wodne, a kończąc na istotach z mroków ziemi. Przyzwyczajenie się do tak wielu gatunków, odmian oraz nazw nastroszyło wiele kłopotów. Zrozumienie nie byłoby tak trudne, gdyby nie dodatkowe informacje odnośnie kultury, religii oraz historii kraju pogrążonego w wiecznym zgiełku.

Rozżalone anioły, sfrustrowani fae, stłamszeni ludzie. Wydarzenia przedstawione w książce są złożone z kilku ważnych historycznych punktów. To właśnie te punkty kulminacyjne miały wpływ na to, co zadziało się w życiu Bryce oraz Hunta. Danika, bardzo ważna jako bohaterka drugoplanowa, jest łącznikiem pomiędzy tym, co jest, a co być powinno. Tu nie ma podziału na dobrych i złych. W ręcz roi się od szarości racji.

Głównym tematem nad którym skupia się autorka jest przyczyna śmierci ważnej osoby dla Lunathionu. Bryce traktowana jest jak wyrzutek ze względu na jej mieszaną krew oraz lubowanie się w ostrym imprezowaniu. Niewielu jednak zastanawia się, co jest przyczyną takiego zachowania młodej kobiety. Ma dobrą pracę, wspaniałych przyjaciół oraz kochających rodziców. Czemu więc zachowuje się jak rozpieszczona oraz rozpuszczona nastolatka? Do tego wulgarna i wyzywająca. Jakie prawdziwe oblicze w sobie skrywa?

Gdzie podziały się emocje? Sięgając po książkę z gatunku fantastyki dla dorosłych oczekiwałam poważniejszych tematów, niż te które otrzymałam. Bryce jako główna bohaterka zdecydowanie nie jest dojrzała. Jej dziecinne zachowanie oraz szczeniackie odzywki nie mają nic wspólnego z powagą, z którą kojarzymy dorosłość. Dopiero gdy zaczynamy lepiej poznawać ją jako osobę, zaczynamy dostrzegać w niej coś więcej niż wulgarność. Odkrywamy jej potrzeby bliskości, akceptacji i ciepła. Potrzeb, które zamiast spełniać, pomaga zaspokajać innym.



Bo tym właśnie byli. Obrońcami tych, którzy nie potrafili obronić się sami.


Mroczną aurę roznosi Hunt, upadły anioł. Jego postać składa się z kilku prostych elementów: zabójczo przystojny, zabójczo niebezpieczny i zabójczo uwięziony. Nie wie co to beztroska, spełnienie lub ulga. Ma w sobie ogromne pokłady frustracji, furii i urazy. Mściwość to jego ukryte imię. Właśnie taki typ trafił się Bryce, jako oficjalny ochroniarz jej „kształtnego tyłeczka”. Kolejny heros Maas do kolekcji, tuż za Rhysem i Rowanem. Który stanie na czele męskiego ego?

Polskie wydawnictwo podzieliło powieść na dwie części. Wykorzystało tę samą okładkę, lecz w innych kolorach dając tym samym gratkę dla książkoholików. Część pierwsza jest ognista niczym charakter wilczej załogi. Natomiast druga stanowi odzwierciedlenie zlodowaciałych serc Bryce i Hunta. Tak jakby mieszkańcy Lunathionu zostali dotknięci życiowymi rozterkami na wszelkie emocjonalne rollecostery.

Czego zabrakło mi w książce? Dokładnego wyjaśnienia relacji pomiędzy domami oraz nazwami gatunków oraz ras. Podział społeczeństwa również wymaga dodatkowej informacji. Niestety świat przedstawiony jest mocno skomplikowany i zrozumienie samej treści powieści może przysporzyć bólu głowy. Również nieco więcej dodałabym nazw miejsc, o których mowa w samej powieści. Lubię mapy i bardzo doceniam fakt, że dzięki nim mogę śledzić oraz lepiej zrozumieć logistyczność zmian miejsc akcji, jednakże… co mi po mapie, z której niewiele się wyczyta? Choć ramka jest fantastyczna. Autor wykonał tu genialną robotę!

Podsumowując: Księżycowe miasto, miejsce gdzie marzenia nie mogą się pełnić, lecz wszelkie inicjatywy są mile widziane. Gdzie całkowita beztroska mylona jest z uzależnieniem. Gdzie współczucie jest zakazane. Gdzie wyrzuty sumienia muszą zostać schowane w odległej szufladzie Twojego umysłu. To właśnie tam, demony postanawiają wyjść z ukrycia i rozpocząć szaleńczą gonitwę z nieśmiertelnymi. Kto zawinił? Kto stanie się kozłem ofiarnym? I dlaczego mieszaniec oraz niewolnik odgrywają tu główną rolę?


Cytaty pochodzą z: Maas J. Sarah, Księżycowe miasto, Uroboros 2020, s. 292, 513


Tytuł oryginału: Crescent City
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Dom Ziemi i Krwi – tom I
Rok wydania: 2020


Zainteresowany?
Sprawdź jak wygląda sytuacja książkowa z Księżycowym Miastem! 
Klikając w link wspierasz mnie oraz Sowę Truskawkę i Sowę Bezę!



8 komentarzy:

  1. Jestem aktualnie po pierwszej części i mocno szukam chwili, by sięgnąć po drugą. Bardzo mi się spodobała Bryce, a Hunt i jego mroczna aura to ogromny smaczek. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem nie mój gatunek czytelniczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale siostra czytała wszystkie powieści wydane w Polsce i lubi jej pióro, więc może i ja się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka i autorka ma bardzo wielu fanów, choć się do nich nie zaliczam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam dużo dobrego o tej serii i mega mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie druga część była zdecydowanie lepsza. Ale ta seria jest bardzo ciężka. Nie wiem, czy sięgnę po kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie do końca mnie zachwyciła, ale inne serie autorki bardzo przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. czytałam bardzo skrajne opinie na temat tej serii, ale widzę, że sama się musze przekonać, czy to coś dla mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Witaj przybyszu! Skoro już tutaj dotarłeś będę rada, jeśli pozostawisz po sobie ślad. Dziękuję za przeczytanie kawałka mej książkowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że los ponownie kiedyś Cię tu przyśle. Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Na pewno się odwdzięczę!